<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352</id><updated>2012-02-16T05:36:03.659-08:00</updated><title type='text'>.:KontraKontrolA:. przeciwko systemom kontroli społecznej.</title><subtitle type='html'>Przeciwko systemom kontroli społecznej - więzieniom, monitoringowi CCTV, manipulacjom mass mediów.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>27</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-2406532703561771919</id><published>2010-10-20T02:08:00.000-07:00</published><updated>2010-10-20T02:13:04.630-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Strona żostała połączona z witryną &lt;a href="http://bezkarnoscpolicji.info/"&gt;BEZKARNOSCPOLICJI.INFO&lt;/a&gt;. Zapraszamy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-2406532703561771919?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/2406532703561771919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=2406532703561771919' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/2406532703561771919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/2406532703561771919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2010/10/strona-poaczona-zostaa-z-witryna.html' title=''/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8036133133524727310</id><published>2010-03-11T06:32:00.000-08:00</published><updated>2010-03-11T06:36:05.984-08:00</updated><title type='text'>Nadzorować i karać – nadal aktualne</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I. Wstęp&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontrola społeczna, przymus, propaganda, represje, więzień polityczny, państwo policyjne... Słowa te kojarzą się przeważnie albo z powieściami science fiction o społeczeństwie zdominowanym przez opresyjną, zaawansowaną technologię, albo z minionymi reżimami, z Polską Ludową włącznie. Niewielu ośmiela się użyć ich przy opisie teraźniejszości, gdyż można w ten sposób narazić się na śmieszność, ataki ze strony innych – w końcu „żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie” poza tym „zapomniałeś, jak było za komuny!”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jesteś niezamożnym, młodym człowiekiem, w szczególności z większego miasta, na pewno słyszałeś, lub uczestniczyłeś w rozmowie o policji. W szczególności o „jebaniu policji”. Mimo wielkiej niechęci do służb mundurowych, zawsze pojawia się wątpliwość „co by się stało gdyby nie było w ogóle policji?”. Oczywiście pytania tego, nie można zignorować. Ludzie jeszcze bardziej krytyczni zadają pytania: kto kontroluje kontrolujących, czy można położyć kres bezkarności policji? Celem niniejszej pracy, jest odpowiedź na te pytania z perspektywy anarchistycznej. Pragnę pokazać, że jedynym rozwiązaniem, jest leczenie przyczyn a nie objawów, tj. zmniejszenie potrzeby kontroli społecznej do minimum, a zatem zniesienie instytucji, praw i całego systemu ekonomicznego, utrzymujących hierarchię i nierówności społeczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;II. Zarys genezy polityki represyjnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie: XX wiek (szczególnie pierwsza połowa) widział olbrzymią eskalację totalitaryzmu, dyktatur, ludobójstw. Jak to ktoś ładnie określił: „but depczący ludzką twarz”. Po zakończeniu II wojny światowej, część totalitarnych systemów zaczęła upadać na przestrzeni lat. Coraz więcej państw, przechodziło od kontroli poprzez pałkę policyjną, do kontroli poprzez medialną, zdecydowanie bardziej subtelną niż przedtem, propagandę i pacyfikowanie niepokojów mniej lub bardziej realną obietnicą konsumpcyjnego stylu życia (nic to, że sprzedano za bezcen nasze fabryki, w końcu mamy towary na półkach!). Zwiększenie praw obywatelskich i swobód, wraz z subtelniejszymi i inteligentnymi metodami manipulacji, spowodowały, że system wyzysku i dominacji miał się świetnie, jednocześnie przekonując ludzi, że on sam nie istnieje, że oto wszyscy jesteśmy wolnymi graczami na wolnym rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniej więcej w latach 80. na zachodzie doszło do dość poważnych zmian – demontowano państwo opiekuńcze, niwelujące społeczne koszty nierówności i zastępowano je państwem neoliberalnym, będącym nocnym stróżem dzikiego kapitalizmu. Demontaż osłon socjalnych, zasiłków i wielu innych programów pomocy i idący z nim w parze wzrost biedy i bezrobocia wymagał pewnego powrotu do represyjności karnej i politycznej, w celu wymuszenia uległości na klasie robotniczej. Jednakże nie oznaczało to wcale, powrotu do dyktatur politycznych. Nastąpiło coś, co przewidział Guy Debord w swoim „Komentarzu do Społeczeństwa Spektaklu”. Spektakl skoncentrowany (kontrola totalitarna à la ZSRR), połączył się ze spektaklem rozproszonym (kontrola subtelna, oparta na subtelnej propagandzie) tworząc tym samym symbiozę dyskretnej manipulacji i wspierającej ją, na nowo zracjonalizowanej pałki policyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dzień dzisiejszy tendencja do łączenia obu tych metod rozwija się i nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej. Co gorsza, przekonanie o nieistnieniu aparatu represji wciąż ma się dobrze. Aby zrozumieć fenomen systemów kontroli społecznej, należy zadać dwa kluczowe pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jakie są przyczyny eskalacji przemocy i przestępczości, na które kontrola społeczna i represyjność jest rzekomą odpowiedzią i ratunkiem?&lt;br /&gt;2. Czy oby na pewno polityka kontroli i represji jest tylko sposobem radzenia sobie z problemami społecznymi, które kapitalizm kreuje, czy też jest świadomą polityką mającą również inne cele?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;III. Podłoże ideologiczne – panika moralna, odpowiedzialność indywidualna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje kilka kwestii, co do których wszyscy politycy tzw. lewicy oraz prawicy, są zadziwiająco zgodni, szczególnie w naszym kraju. Pomijając już problematykę gejów, aborcji i finansowania kościołów i pomników za pieniądze podatników, najbardziej interesującym dla nas, jest konsensus odnośnie zaostrzania kodeksu karnego, polityki narkotykowej, systemów nadzoru i uprawnień policji. Jednakże aby nie niepokoić opinii publicznej, stosuje się następujący trik: wzbudza się tak zwaną panikę moralną, czy też inaczej strach przed prawdziwym lub wyimaginowanym wzrostem przestępczości, bestialstwa, wandalizmu a ostatnio również i terroryzmu. Innymi słowy –musisz się bać wyjść z domu i zacząć pragnąć by „ktoś zrobił z tym wszystkim porządek”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, przestępczość i brutalność istnieje. Należy jednak zacząć od zrozumienia dlaczego tak jest. Aby obalić chociażby merytorycznie konieczność istnienia systemów kontroli, należy zrozumieć, że agresja, na którą są one rzekomym lekarstwem, jest skutkiem dużej degradacji jakości życia większości z nas. Degradacji będącej nierozerwalną częścią kapitalizmu, który musi radzić sobie z jej skutkami coraz mniej subtelnymi sposobami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapitalistyczna ideologia nie ułatwia nam tego zrozumienia tego zagadnienia. Jej skrajny indywidualizm, skłania do poszukiwania przyczyn kryminalnych zachowań w indywidualnych, moralnych wyborach jednostki.  Społeczeństwo i jego wpływ nie istnieją.&lt;br /&gt;„Sam wybrał taką drogę”, „odszedł od Boga”, „zawsze ma się jakiś wybór”. I problem ten dotyczy wszystkich – od moherowych beretów i konserwatystów ubolewających nad bandytyzmem i wandalizmem, po dzieciaki ulicy, które szczerze (i słusznie) nienawidzą policji, nikt nie zadaje sobie pytań o uwarunkowania społeczne, które kształtują tak chorą rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, od dziesiątek lat istnieje mnogość dowodów na to, że ludzie wyrzekają się swojego człowieczeństwa nie tak świadomie i dobrowolnie, jak byśmy chcieli w to wierzyć. Na to, że w obecny system dosłownie wbudowane są pewne defekty, które unicestwiają wszelkie próby budowania międzyludzkiej solidarności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2010/03/nadzorowac-i-karac-nadal-aktualne.html"&gt;czytaj dalej&lt;/a&gt; | &lt;a href="http://www.megaupload.com/?d=GVTUX7II"&gt;ściągnij w PDF&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8036133133524727310?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8036133133524727310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8036133133524727310' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8036133133524727310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8036133133524727310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2010/03/nadzorowac-i-karac-nadal-aktualne_11.html' title='Nadzorować i karać – nadal aktualne'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-6809868625949000902</id><published>2010-03-11T06:26:00.000-08:00</published><updated>2010-03-11T06:30:20.513-08:00</updated><title type='text'>Nadzorować i karać – nadal aktualne</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I. Wstęp&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontrola społeczna, przymus, propaganda, represje, więzień polityczny, państwo policyjne... Słowa te kojarzą się przeważnie albo z powieściami science fiction o społeczeństwie zdominowanym przez opresyjną, zaawansowaną technologię, albo z minionymi reżimami, z Polską Ludową włącznie. Niewielu ośmiela się użyć ich przy opisie teraźniejszości, gdyż można w ten sposób narazić się na śmieszność, ataki ze strony innych – w końcu „żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie” poza tym „zapomniałeś, jak było za komuny!”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jesteś niezamożnym, młodym człowiekiem, w szczególności z większego miasta, na pewno słyszałeś, lub uczestniczyłeś w rozmowie o policji. W szczególności o „jebaniu policji”. Mimo wielkiej niechęci do służb mundurowych, zawsze pojawia się wątpliwość „co by się stało gdyby nie było w ogóle policji?”. Oczywiście pytania tego, nie można zignorować. Ludzie jeszcze bardziej krytyczni zadają pytania: kto kontroluje kontrolujących, czy można położyć kres bezkarności policji? Celem niniejszej pracy, jest odpowiedź na te pytania z perspektywy anarchistycznej. Pragnę pokazać, że jedynym rozwiązaniem, jest leczenie przyczyn a nie objawów, tj. zmniejszenie potrzeby kontroli społecznej do minimum, a zatem zniesienie instytucji, praw i całego systemu ekonomicznego, utrzymujących hierarchię i nierówności społeczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;II. Zarys genezy polityki represyjnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie: XX wiek (szczególnie pierwsza połowa) widział olbrzymią eskalację totalitaryzmu, dyktatur, ludobójstw. Jak to ktoś ładnie określił: „but depczący ludzką twarz”. Po zakończeniu II wojny światowej, część totalitarnych systemów zaczęła upadać na przestrzeni lat. Coraz więcej państw, przechodziło od kontroli poprzez pałkę policyjną, do kontroli poprzez medialną, zdecydowanie bardziej subtelną niż przedtem, propagandę i pacyfikowanie niepokojów mniej lub bardziej realną obietnicą konsumpcyjnego stylu życia (nic to, że sprzedano za bezcen nasze fabryki, w końcu mamy towary na półkach!). Zwiększenie praw obywatelskich i swobód, wraz z subtelniejszymi i inteligentnymi metodami manipulacji, spowodowały, że system wyzysku i dominacji miał się świetnie, jednocześnie przekonując ludzi, że on sam nie istnieje, że oto wszyscy jesteśmy wolnymi graczami na wolnym rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniej więcej w latach 80. na zachodzie doszło do dość poważnych zmian – demontowano państwo opiekuńcze, niwelujące społeczne koszty nierówności i zastępowano je państwem neoliberalnym, będącym nocnym stróżem dzikiego kapitalizmu. Demontaż osłon socjalnych, zasiłków i wielu innych programów pomocy i idący z nim w parze wzrost biedy i bezrobocia wymagał pewnego powrotu do represyjności karnej i politycznej, w celu wymuszenia uległości na klasie robotniczej. Jednakże nie oznaczało to wcale, powrotu do dyktatur politycznych. Nastąpiło coś, co przewidział Guy Debord w swoim „Komentarzu do Społeczeństwa Spektaklu”. Spektakl skoncentrowany (kontrola totalitarna à la ZSRR), połączył się ze spektaklem rozproszonym (kontrola subtelna, oparta na subtelnej propagandzie) tworząc tym samym symbiozę dyskretnej manipulacji i wspierającej ją, na nowo zracjonalizowanej pałki policyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dzień dzisiejszy tendencja do łączenia obu tych metod rozwija się i nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej. Co gorsza, przekonanie o nieistnieniu aparatu represji wciąż ma się dobrze. Aby zrozumieć fenomen systemów kontroli społecznej, należy zadać dwa kluczowe pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jakie są przyczyny eskalacji przemocy i przestępczości, na które kontrola społeczna i represyjność jest rzekomą odpowiedzią i ratunkiem?&lt;br /&gt;2. Czy oby na pewno polityka kontroli i represji jest tylko sposobem radzenia sobie z problemami społecznymi, które kapitalizm kreuje, czy też jest świadomą polityką mającą również inne cele?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;III. Podłoże ideologiczne – panika moralna, odpowiedzialność indywidualna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje kilka kwestii, co do których wszyscy politycy tzw. lewicy oraz prawicy, są zadziwiająco zgodni, szczególnie w naszym kraju. Pomijając już problematykę gejów, aborcji i finansowania kościołów i pomników za pieniądze podatników, najbardziej interesującym dla nas, jest konsensus odnośnie zaostrzania kodeksu karnego, polityki narkotykowej, systemów nadzoru i uprawnień policji. Jednakże aby nie niepokoić opinii publicznej, stosuje się następujący trik: wzbudza się tak zwaną panikę moralną, czy też inaczej strach przed prawdziwym lub wyimaginowanym wzrostem przestępczości, bestialstwa, wandalizmu a ostatnio również i terroryzmu. Innymi słowy –musisz się bać wyjść z domu i zacząć pragnąć by „ktoś zrobił z tym wszystkim porządek”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, przestępczość i brutalność istnieje. Należy jednak zacząć od zrozumienia dlaczego tak jest. Aby obalić chociażby merytorycznie konieczność istnienia systemów kontroli, należy zrozumieć, że agresja, na którą są one rzekomym lekarstwem, jest skutkiem dużej degradacji jakości życia większości z nas. Degradacji będącej nierozerwalną częścią kapitalizmu, który musi radzić sobie z jej skutkami coraz mniej subtelnymi sposobami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapitalistyczna ideologia nie ułatwia nam tego zrozumienia tego zagadnienia. Jej skrajny indywidualizm, skłania do poszukiwania przyczyn kryminalnych zachowań w indywidualnych, moralnych wyborach jednostki.  Społeczeństwo i jego wpływ nie istnieją.&lt;br /&gt;„Sam wybrał taką drogę”, „odszedł od Boga”, „zawsze ma się jakiś wybór”. I problem ten dotyczy wszystkich – od moherowych beretów i konserwatystów ubolewających nad bandytyzmem i wandalizmem, po dzieciaki ulicy, które szczerze (i słusznie) nienawidzą policji, nikt nie zadaje sobie pytań o uwarunkowania społeczne, które kształtują tak chorą rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, od dziesiątek lat istnieje mnogość dowodów na to, że ludzie wyrzekają się swojego człowieczeństwa nie tak świadomie i dobrowolnie, jak byśmy chcieli w to wierzyć. Na to, że w obecny system dosłownie wbudowane są pewne defekty, które unicestwiają wszelkie próby budowania międzyludzkiej solidarności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;IV. Przyczyny przestępczości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. Uwarunkowania materialne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Co kreuje przestępców? Zasadniczo istoty ludzkie zachowują się agresywnie kiedy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ich potrzeby materialne nie są zaspokojone&lt;br /&gt;- ich potrzeby emocjonalne nie są zaspokojone&lt;br /&gt;- kiedy zewnętrzne okoliczności wymuszają obronę swoich żywotnych interesów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W latach ‘90, został przeprowadzony projekt badawczy "Merva-Fowles" który ukazał mocne powiązania między bezrobociem i przestępczością. Oparli swoje badania na 30 największych strefach miejskich z całkowitą populacją ponad 80 mln. Odkryto, że wzrost bezrobocia o 1% dał w rezultacie: 6,7% więcej morderstw, 3,4% więcej przestępstw z użyciem przemocy, 2,4% więcej kradzieży. Od 1990 do 1992 to przedłożyło się na 1459 morderstw 62,607 aktów przemocy i 223,500 kradzieży mienia. (1)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoba żyjąca w zdeprawowanym środowisku, z małą ilością surowców, słabą edukacją i niewieloma opcjami pracy, po prostu zrobi co musi, by przetrwać. Co ważne, olbrzymia część wyroków zapada w związku z przestępstwami przeciwko mieniu (kradzieże, oszustwa). Następnie sporo jest przestępstw „bez ofiar”, tzn. takich, w których krzywdę wyrządzasz tylko sobie jak np. narkotyki. W gruncie rzeczy niewielu jest amatorów rekreacyjnego mordowania i gwałcenia. Ci ostatni to w większości ludzie cierpiący na dyssocjalne zaburzenie osobowości. (2) Jest to ważne spostrzeżenie, gdyż to właśnie oni są przywoływani jako straszak przez obrońców obecnego systemu penitencjarnego i całego systemu (nie)sprawiedliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nędzy materialnej nie poświęcam zbyt dużo miejsca, gdyż jest to kwestia oczywista i najczęściej przywoływana. Problem bezpieczeństwa socjalnego, jest najczęściej przebijającym się przez ścianę ognia skrajnie indywidualistycznej, neoliberalnej propagandy, która marzy o tym, by z dyskusji społecznej odsunąć kwestię wpływu otoczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. Uwarunkowania psychologiczne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Rzadziej słychać argumenty o niematerialnych uwarunkowaniach społecznych, generujących spiralę przemocy. Ubóstwo materialne jest istotnym czynnikiem, który mniej lub bardziej wpływa na wzrost przestępczości. Jednakże samym fundamentem na którym wyrasta destrukcyjność, jest skonfliktowanie interesów ludzi w społeczeństwie cechującym się:&lt;br /&gt;a) hierarchią&lt;br /&gt;b) sztucznym niedostatkiem (spowodowanym zagarnięciem bogactwa tej planety przez nielicznych)&lt;br /&gt;c) rywalizacją&lt;br /&gt;Aby wyjaśnić tak „skrajne” stanowisko, należy przyjrzeć się warunkom, w których uaktywniane są w człowieku mechanizmy agresji obronnej. Ogromna część zachowań destruktywnych w dzisiejszym społeczeństwie, jest agresją właśnie tego typu. Co oznacza, że ludzie ją stosujący nie są żadnymi psychopatami, oraz że destrukcyjność nie jest wpisana w naszą naturę. W hierarchicznym społeczeństwie, ludzie muszą być agresywni, by pewne rzeczy osiągnąć lub pewnych rzeczy uniknąć. W skrócie – by przetrwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwolę sobie, pokrótce scharakteryzować ważniejsze rodzaje agresji obronnej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Agresja asertywna. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na sam początek coś, co nie jest agresją sensu stricto. Agresja asertywna jest zdolnością do stanowczego i nieugiętego postępowania naprzód, osiągania celów, wbrew napotykanym przeszkodom. Dla przykładu - istnieją dane, które wskazują na dużą korelację między agresją asertywną a męskimi hormonami oraz chromosomem Y. To może tłumaczyć, dlaczego mężczyźni nieco lepiej sprawdzają się w zawodach takich jak generałowie, chirurdzy czy myśliwi. Aczkolwiek należy być ostrożnym w stawianiu takich tez w obliczu setek lat porządku patriarchalnego, który kształtował naszą kulturę. Natomiast tym, co nas najbardziej interesuje jest fakt, iż osoby z niczym nie skrępowaną agresją asertywną, skłonne są do mniej agresywnych zachowań obronnych niż te, których asertywność jest mniej rozwinięta. Dzieje się tak, gdyż u osoby o nieskrępowanej asertywności trudniej wywołać poczucie zagrożenia, większa jest natomiast wiara w siebie i swoje możliwości. Jest to ważne, jako że poczucie zagrożenia, często sztucznie kreowane, jest jedną z głównych przyczyn eskalacji agresji. Sposobem w jaki nasze społeczeństwo obniża poziom zdrowej, asertywnej agresji, jest wszechobecna autorytarna atmosfera panująca w rodzinie jak i w całym społeczeństwie. W hierarchicznym społeczeństwie, autoasercja – poszukiwanie i dążenie do własnych celów - utożsamiana jest z nieposłuszeństwem, atakiem na uznane wartości, grzechem. Tak więc instytucje społeczne kształtują nas od pierwszych chwil przyjścia na ten świat, w sposób który wyjaławia nas z wrodzonego poczucia siły, kreując jednostki bojaźliwe, a zatem skłonne do aktów irracjonalnej agresji i destrukcyjności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Agresja narcystyczna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W terminologii psychoanalitycznej, narcyzm jest sposobem doświadczania rzeczywistości w którym dana osoba, jej ciało, jej potrzeby, jej uczucia, jej myśli oraz wszystko co jest z nią związane, postrzegane są jako realne, podczas gdy ludzie i rzeczy nie stanowiący części jej życia osobowego, lub przedmioty obojętne względem jej potrzeb, są z pełni tej realności całkowicie wyzute. Niczym przedmioty intelektualnie rozpoznawane, natomiast afektywnie zupełnie pozbawione ciężaru i koloru. Gdy całkowicie subiektywne poczucie własnej doskonałości, które daje takiej osobie poczucie bezpieczeństwa, zostaje podważone, osoba ta reaguje intensywnym gniewem, niezależnie czy to okazuje, czy nie. Nie jest to błaha kwestia, gdyż według wielu psychologów, obserwujemy wzrost poziomu zarówno cech narcystycznych jak i NPD – narcystycznego zaburzenia osobowości. To ostatnie obejmuje nawet 6% populacji. Co ciekawe, im młodsza grupa wiekowa, tym wyższy wskaźnik zaburzenia. Myślę, że można z dużą pewnością postawić tezę o wpływie kultury konsumenckiej oraz mass medialnej papki na wzrost postaw narcystycznych. Ponadto, w rynkowej grze sukces przychodzi znacznie łatwiej tym, którzy rozwinęli w sobie bezkrytyczne, narcystyczne spojrzenie na świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sposób też nie wspomnieć o narcyzmie grupowym. Tutaj przedmiotem uwielbienia jest grupa, do której się należy. W tym przypadku, jednostka może być w pełni świadoma swojego narcyzmu i wyrażać go bez najmniejszych przeszkód. Przekonanie, że mój kraj lub religia jest najwspanialsza, nie przypomina wypowiedzi szaleńca, lecz stanowi dowód wiary i lojalności. Problem z narcyzmem grupowym jest taki, że ułatwia manipulowanie ludźmi odwołując się do narcystycznych uprzedzeń. Jest również pewnym sztucznym pocieszeniem dla tych członków grupy, którzy nie mają zbyt wielu realnych powodów do radości. Tłumaczyć to może fakt, dlaczego wśród niższych klas społecznych obserwujemy więcej nacjonalizmu i rasizmu. Narcyzm grupowy jest jedną z najważniejszych wtórnych przyczyn wojen. Wtórnych, gdyż pierwotnymi przyczynami są prawie zawsze ekonomiczne i polityczne interesy klasy rządzącej. Natomiast by usprawiedliwić agresję na inne państwa, jak też pociągnąć na front swoich obywateli, klasa rządząca musi odwołać się albo do uprzedzeń narodowych lub religijnych, lub też stworzyć silne poczucie zagrożenia (panika antykomunistyczna, następnie wojna z terroryzmem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Agresja konformistyczna &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To rozmaite działania, które nie są rezultatem agresywnych popędów, lecz tego, że tak kazano postępować agresorowi, on zaś uważa za obowiązek wykonanie rozkazów. We wszystkich hierarchicznie zorganizowanych społeczeństwach, posłuszeństwo jest jedną z najgłębiej zakorzenionych cnót. Nieposłuszeństwo natomiast utożsamiane jest z grzechem. Od członków gangu, przez pracowników biorących udział w nieuczciwym procederze, po żołnierzy w wojsku, wiele destrukcyjnych aktów popełnianych jest po to, by nie okazać się „miękkim” i jako akt lojalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Agresja instrumentalna &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym biologicznie przystosowawczym typem agresji jest agresja instrumentalna, której celem jest zdobycie tego co konieczne lub pożądane. Nie chodzi więc o destrukcję jako taką, lecz wyłącznie jako środek do prawdziwego celu. Najbardziej jaskrawym przykładem może być narkoman, który kradnie lub napada, by zdobyć pieniądze na narkotyk. Nie będzie szokującym stwierdzenie, iż w chwili obecnej całe zachodnie społeczeństwa są dosłownie naćpane egoizmem, konsumpcjonizmem, pogonią za statusem społecznym, którego miarą jest pieniądz. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, iż agresji kierowanej chciwością nie da się wykorzenić, jako że chciwość towarzyszy nam od zarania dziejów. Jednak dopiero wraz z pełnym rozwojem kapitalizmu, chciwość stała się kluczowym motywem działania. Kiedyś oficjalnie głoszono ascezę po to, żeby ludzie wierzyli że bycie ubogim jest cnotą - czyli żeby łatwiej sprawować nad nimi kontrolę. Dziś odwrotnie - rynek potrzebuje konsumentów więc posiadanie jest cnotą. Dlatego rozbudza się przy użyciu reklamy coraz to nowsze pragnienia posiadania rzeczy, które bynajmniej nie są niezbędne. A wraz z pragnieniami formuje się chciwy charakter. Jednakże ze względu na wciąż panującą tradycję religijną, wielu nie chce przyznać się do chciwości otwarcie. Dylemat ten rozwiązano racjonalizując chciwość jako tzw. interes własny. Jak już wspomniano wcześniej, chciwość manifestująca się w politycznych i ekonomicznych ambicjach klasy panującej jest jedną z fundamentalnych przyczyn wojen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby uniknąć nieporozumień, trzeba wyjaśnić w tym miejscu pewną kwestię. U zwierząt, agresja obronna jest prostym, instynktownym mechanizmem walki lub ucieczki. U człowieka wygląda to trochę inaczej, gdyż jego intelekt umożliwia tworzenie skomplikowanych konstrukcji wyobrażeniowych, dotyczących przyszłości i potencjalnego niebezpieczeństwa. A zatem człowiek może zachowywać się agresywnie nie tylko w obliczu aktualnego zagrożenia, lecz również możliwości jego nadejścia – niebezpieczeństwa wykluczenia, utraty zdrowia, pracy, bliskich ludzi itp. Ponadto, u człowieka kategoria żywotnych interesów rozciąga się zdecydowanie dalej, niż tylko potrzeby biologiczne. Tak samo ważne są potrzeby psychologiczne, jak chociażby akceptacja i uznanie własnego otoczenia. W systemie kapitalistycznym, który polega na nieustannej rywalizacji i walce wszystkich ze wszystkimi, nasze żywotne interesy (utrzymanie siebie i rodziny, rozwój osobowościowy) znajdują się w permanentnym zagrożeniu. A zatem agresja, która przyjmuje postać pozornie ofensywną, nie bez przyczyny nazywa się agresją obronną – bez niej zostajesz wykluczony z rynkowej gry i skazany na wegetację na marginesie społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak chory system wzmaga również inny rodzaj agresji – agresję złośliwą. Jest to taki typ zachowania, w którym destrukcja innych istot lub przedmiotów jest celem samym w sobie i sprawia przyjemność. Szersze omówienie tej kwestii przekraczałoby możliwości tego artykułu, niemniej warto przybliżyć chociaż jeden z kilku czynników wzmagających w istotach ludzkich, celową i uświadomioną destrukcyjność i autodestrukcyjność – nudę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Nuda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„Młodzież nie ma zajęcia” na pewno słyszałeś kiedyś takie zdanie. Choć argumenty o braku zajęcia i nudzie jako przyczynie agresji, na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nieco naciągane, warto jednak przyjrzeć się im bliżej. Aby przybliżyć to zagadnienie, posłużę się obszerniejszymi fragmentami rozdziału „Anatomii ludzkiej destrukcyjności” Ericha Fromma:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Obserwacje życia codziennego wskazują, że ludzkie organizmy, w takim samym zresztą stopniu jak zwierzęce, potrzebują określonej minimalne porcji pobudzeń i stymulacji, podobnie jak to się ma z określoną ilością wypoczynku. Wiadomo, że ludzi chętnie reagują na bodźce i aktywnie poszukują podniet. Lista bodźców podniecających jest nieskończona. Różnice między ludźmi – i kulturami – leżą jedynie w formach, jakie przybierają główne podniety. Wypadek, morderstwo, pożar, wojna, seks stanowią podstawowe źródła podniet, podobnie jak miłość i twórczość; dramat grecki z pewnością był równie podniecający dla widzów jak późniejsze spektakle w rzymskim Koloseum, niemniej z pewnością treść tych podniet była zdecydowanie inna. Różnica ta jest bardzo istotna, jednak poświęcano jej niewiele uwagi. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(…) W literaturze psychologicznej i neurofizjologicznej termin „bodziec” (stimulus) był używany niemalże wyłącznie dla oznaczenia tego, co określę tutaj jako „prosty” bodziec. Jeżeli człowiek znajduje się w sytuacji równoznacznej z zagrożeniem życia, jego reakcja będzie prosta i bezpośrednia, niemalże bezrefleksyjna, ponieważ zakorzeniona jest w jego organizacji neurofizjologicznej. To samo jest prawdą w odniesieniu do innych potrzeb fizjologicznych, takich jak głód oraz do pewnego stopnia seks. W przypadku „reagującej” w ten sposób osoby mamy do czynienia z „reakcją”, ale nie z akcją – chcę przez to powiedzieć, że człowiek ten nie buduje aktywnie żadnej reakcji, która przekraczałaby wymiar minimalnego działania koniecznego, by uciec, zaatakować albo osiągnąć podniecenie seksualne. Można powiedzieć też, że w tym typie reakcji mózg oraz cały aparat fizjologiczny działa zamiast człowieka. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tym, czego się nie zazwyczaj nie zauważa, jest fakt, że istnieją jeszcze odmienne rodzaje bodźców, takie, które stymulują jednostkę do aktywności. Takim aktywizującym bodźcem może być powieść, wiersz, idea, krajobraz, muzyka albo ukochana osoba. Żaden z tych bodźców nie wytwarza prostej reakcji; można by rzec, że pełnią rolę zaproszenia do określonej działalności. Aby zareagować na nie właściwie, należy odnieść się do nich „ze zrozumieniem”, aktywnie się nimi zainteresować, widząc i odkrywając za każdym razem nowe aspekty „przedmiotu wywołującego podnietę, stać się bardzie przytomnym i świadomym. (…) prosty bodziec tworzy popęd – tzn. osoba jest pchana przezeń; bodziec aktywizujący daje w efekcie dążenie – dana osoba aktywnie dąży do realizacji swego celu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Współczesne życie w społeczeństwach industrialnych pobudzane jest wyłącznie za pomocą takich bodźców prostych. Stymulowane są jedynie takie popędy, jak pragnienia seksualne, chciwość, sadyzm, destrukcyjność, narcyzm; bodźce te rozpowszechniane są przez filmy, telewizję, radio, gazety, magazyny oraz rynek towarów. Traktując rzecz całościowo: reklama opiera się na stymulowaniu społecznie wytworzonych pragnień. Mechanizm jest zawsze taki sam: prosta stymulacja -&gt; bezpośrednia i pasywna reakcja.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że bodźce proste muszą się zmieniać, dlatego też potrzebujesz wciąż nowych ubrań, nowego samochodu, nowych partnerów seksualnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz prosta stymulacja nie ogranicza się jedynie do mediów i konsumpcji. W zasadzie nawet najbardziej fundamentalne aktywności w społeczeństwie monetarnym są oparte o taką stymulację. Przykładem może być proces uczenia się: jeżeli uczenie się oznacza wnikliwe przenikanie w głąb zjawisk, proces odkrywania prawdy, stanowi wtedy aktywny i radosny proces rozwoju. Jeżeli uczenie się oznacza bezkrytyczne, mechaniczne nabywanie informacji, do którego skłania nas warunkowanie takie jak otrzymanie pochwały, zdobycie bezpieczeństwa, nadzieja na sukces itp., mamy wtedy do czynienia jedynie z bodźcami prostymi. W ten oto sposób już od najmłodszych lat, proces socjalizacji sprawia, że nasz rozwój tożsamy jest nie ze świadomie obranymi przez nas wytycznymi, lecz prostym warunkowaniem opartym o karę i nagrodę. Potem jest już tylko gorzej – czeka nas sprzedaż naszej energii na rynku pracy najemnej. A ta z kolei jest często niezwykle nudna i monotonna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak więc zachowuje się jednostka, której życie rozerwane jest pomiędzy przymus pracy i nauki a czas wolny w którym odzyskuje autonomię? W większości przypadków, niezdolna lub zdemotywowana do poszukiwania wymagających bodźców, stara się „rozerwać” (swoją świadomość) po pracy oddając się takim czynnościom jak zakupy, oglądanie telewizji, picie alkoholu lub seks.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Społeczeństwo funkcjonujące w oparciu o rywalizację i sztuczny niedostatek (spowodowany koncentracją bogactwa przez nielicznych), warunkuje ludzkie zachowania poprzez bodźce proste oparte o strach i nagrodę (byśmy pracowali i „uczyli się”), oraz o chciwość i egoizm (byśmy konsumowali po zawyżonej cenie to co sami wyprodukowaliśmy). W taki oto sposób następuje dosłowne „zdebilowacenie” całych pokoleń. Dorastają ludzie trwale niezdolni do bardziej wymagającej aktywności, chorzy na chroniczną nudę. Jest to spostrzeżenie kluczowe, gdyż chroniczna nuda ma olbrzymi wpływ na powstawanie zachowań agresywnych. Jest tak, gdyż jak przekonuje Fromm:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Znacznie łatwiej jest zostać pobudzonym przez gniew, wściekłość, okrucieństwo czy namiętność do zniszczenia niż przez miłość, twórczość oraz aktywne zainteresowanie; pierwszy rodzaj pobudzenia nie wymaga wysiłku od jednostki – nie trzeba tutaj żadnej cierpliwości i dyscypliny, nie trzeba niczego umieć, nie trzeba się koncentrować, przezwyciężać frustracji, praktykować krytycznego myślenia, przezwyciężać własnego narcyzmu oraz chciwości. Jeżeli dana osoba poniosła porażkę w usiłowaniach realizacji własnego rozwoju, proste bodźce są zawsze pod ręką albo można poczytać sobie o nich w gazetach, usłyszeć z radia nowe doniesienia, obejrzeć w telewizji czy w kinie. Ludzie zawsze będą zdolni do wytworzenia tych bodźców w swoich umysłach, znajdując powodu do nienawiści, zniszczenia czy kontrolowania innych.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;V. Cele polityki represji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzieliśmy już na pytanie pierwsze, dotyczące przyczyn eskalacji agresji i destrukcyjności w kapitalistycznym społeczeństwie. Są, były i będą jego permanentnym problemem. Pozostaje jeszcze drugie, równie ważne pytanie o to, czy państwowa represyjność jest jedynie (chybioną) odpowiedzią na ten problem, czy też niezależnie od niego kreowaną polityką, mającą pewne dodatkowe cele?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U progu III Rzeczypospolitej w roku 1990 polskie areszty i zakłady karne zasiedlało niewiele ponad 50 000 osadzonych [3]. W marcu 2007 ich liczba sięgnęła 91 331[4]. Polska znalazła się tym samym w ścisłej czołówce krajów z najwyższym w Unii Europejskiej współczynnikiem inkarceracji (234 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców.). I tu zaczyna się ciekawie. Jak zauważa Michał Kozłowski we wstępie do „Więzień nędzy” L. Wacquanta:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„W trakcie trwania karceralnej eksplozji przestępczość w USA spadała a w Europie pozostawała na stabilnym poziomie. (W Polsce w latach dziewięćdziesiątych przestępczość rosła, także za sprawą rozszerzania katalogu przestępstw, lecz nigdy nie w takim tempie jak ilość wyroków skazujących i rzeczywista liczba osadzonych, potem ustabilizowała się, co nie przeszkodziło pęcznieć więzieniom). Polityka karnej represji nie była odpowiedzią (fałszywą lub prawdziwą) na gwałtowną falę przestępczości, po prostu dlatego, że fali takiej nie było.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiele wskazuje na to, że masowa penalizacja jest integralną częścią doktryny i praktyki politycznej neoliberalizmu. Deregulacja ekonomiczna i transfery bogactwa w górę drabiny społecznej skorelowane są wzmocnieniem państwowego aparatu przymusu i paternalistycznej ingerencji w życie obywateli, w szczególności obywateli słabszych społecznie i ekonomicznie. Łatwo sobie wyobrazić, że jeszcze dotkliwej odczuwają to mieszkańcy USA i Europy nie cieszący się „przywilejem” obywatelstwa. Rządy „prawa i porządku” nie są dla wszystkich równe. Tak więzienie jak arbitralne i brutalne działania policji uderzają przede wszystkim w słabszą część społeczeństwa: bezrobotnych, pozbawionych stałego zatrudnienia, mieszkańców biednych dzielnic. Ten oczywisty fakt jest trudny do ukrycia, więc dominujący dyskurs medialno-polityczny przeprowadza klasyczną operację demonizacji i moralnej deprecjacji biednych. Wykluczeni sami są sobie winni. Problem polega na tym, że polityka represji cieszy się niezmiennie poparciem większości obywateli. Coś, co samo jest częścią neoliberalnej polityki państwa dość powszechnie postrzegane jest jako antidotum na jej skutki.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujmując to prostszymi słowami – system represji zawsze uderza bardziej w ludzi ubogich, a omija klasę średnią, nie mówiąc już o prawdziwych bogaczach. Dobrym przykładem może być tu ustawa antynarkotykowa. Cytując autora artykułu "Sąd, konfidenci, psy to jedna banda"(5):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„(Ustawa antynarkotykowa) jest najlepszym narzędziem nękania i dyscyplinowania nadwyżki siły roboczej. Ludzi bez szkoły, pracy i przyszłości. Dzięki niej ludzie tacy żyją z ciągłą świadomością, że są śledzeni, sprawdzani, a nawet odwiedzani przez policje. Wreszcie ona prowadzi ich do więzień. Wiadomo, że studenci, mieszczaństwo i artyści nie siedzą za narkotyki. Po pierwsze dlatego, że nie są przeszukiwani, po drugie dlatego, że nie są skazywani na bezwzględne więzienie za takie błahostki (np. w wypadku posiadania niewielkiej ilości marihuany studenci dostają zawiasy zwykle na podstawie ugody z prokuratorem, inni nie mają tego przywileju). Natomiast siedzą owszem dresiarze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(…) Wszyscy popełniamy wykroczenia, występki i przestępstwa. Zwłaszcza w tzw. „młodości”. Naruszenie nietykalności cielesnej, udział w bójce, zniszczenie mienia, posiadanie narkotyków, jazda na rowerze pod wpływem alkoholu, udział w bójce z niebezpiecznym narzędziem, udział w zgromadzeniu z niebezpiecznym narzędziem, czy wreszcie napaść na policjanta, a nawet handel narkotykami i paserstwo to zarzut z jakim może się spotkać każdy. Pod warunkiem oczywiście, że z jakichś powodów zostanie poddany policyjnym procedurom przeszukań, zatrzymań, przesłuchań. Czyli pod warunkiem, że ubiera się nieodpowiednio i\lub mieszka w nieodpowiedniej dzielnicy i\lub porusza się po nieodpowiednim fragmencie miasta w nieodpowiedniej porze. To oczywiście argument za niszczeniem kamer CCTV, gdy tylko jest taka okazja. One również wyłuskują z tłumu przechodniów tych nieodpowiednio ubranych.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzimy więc, że mamy do czynienia z świadomie kreowaną, uderzającą w niższe klasy społeczne polityką nadzoru i kary. Jakie są właściwie jej cele? Po kolei:&lt;br /&gt;1. Więzienie zmniejsza bezrobocie. W Polsce, więziennym liderze Europy, to prawie 100 tysięcy osób mniej na rynku pracy, głównie mężczyzn w wieku produkcyjnym. To nadal niezbyt dużo, ale już światowy lider więziennictwa, czyli USA ma bezrobocie o około 2% mniejsze dzięki przepełnionym kryminałom.&lt;br /&gt;2. Ciągła groźba uwięzienia i policyjne represje zniechęcają najbiedniejszych do aktywnego protestu, a zwłaszcza czynią ich uległych jak trusie wobec posiadaczy i tych pracodawców, którzy zechcą ich (zwykle na czarno, bądź szaro) zatrudnić. Prewencyjna funkcja rozciąga się również poza rynek pracy, czego dobrym przykładem mogą być represje za radykalną działalność społeczną. Tutaj władza ma do dyspozycji od niedawna różne prawa „antyterrorystyczne”.&lt;br /&gt;3. Więzienie tworzy także rzeszę osób trwale niezdolną do wysokopłatnej pracy. Tworzy rezerwową armię pracy, wykluczoną z gry o wysokie stanowiska, chętną do zatrudnienia się na czarno na budowie czy zmywaku, uległą - bowiem zawsze zagrożoną ponowną inkarceracją. Obok nielegalnych imigrantów byli więźniowie tworzą największy popyt na niskopłatną pracę bez osłon socjalnych.&lt;br /&gt;4. Nawet w ramach obecnego systemu można by zastosować bardziej humanitarne i efektywne metody wymierzenia sprawiedliwości, mocno minimalizujące potrzebę istnienia więzień (zobacz: sprawiedliwość naprawcza). Jednakże represyjna część systemu państwowego musi tworzyć grupę społeczną "przestępcy", umieszczoną w specjalnych budynkach zwanych więzieniami, by nieustannie uzasadniać potrzebę swojego istnienia. W ten sposób tworzy atmosferę zagrożenia, potrzebę "ochrony" uczciwej części społeczeństwa - błędne koło strachu i represji zamyka się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;VI. Wnioski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniana wcześniej agresja obronna, mylona z wrodzoną człowiekowi destrukcyjnością, jest zaprogramowana filogenetycznie, nie da się więc zmienić jej biologicznych podstaw, można natomiast usuwać wszelkie czynniki które wpływają na jej mobilizację. Głównym warunkiem jest to, aby żadna jednostka ani grupa nie czuła się zagrożona przez inne. Aby tak się stało, należy znieść hierarchiczne instytucje, które dzielą ludzi na rządzących i poddanych, na tych którzy podejmują decyzje i na tych którym owej upodmiotawiającej funkcji się odmawia (zobacz: demokracja bezpośrednia). Lecz najważniejszą kwestią, jest takie przebudowanie gospodarki, które zagwarantowałoby godne życie WSZYSTKIM ludziom, w której dobrobyt nie byłby tożsamy z wygraną w morderczej rywalizacji na śmierć i życie. To oznacza zastąpienie własności prywatnej własnością społeczną, oraz konkurencji współpracą i demokratycznym planowaniem produkcji i konsumpcji (zobacz: ekonomia uczestnicząca, anarchokomunizm). W gospodarce, w której sukces tożsamy jest z „drogą po trupach”, empatia ze słabością, a porażka z groźbą utraty podstawowych dóbr koniecznych do podtrzymania biologicznych funkcji organizmu, nigdy, przenigdy nie rozwinie się wyższa moralność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskonale widać to, na przykładzie narcyzmu grupowego i uprzedzeń. Ponieważ podatność na propagandę zakorzeniona jest w bezsilności jednostki, zmiany o jakich mówimy powinny doprowadzić do rozwoju samodzielnego, krytycznego myślenia. Aby ograniczyć narcyzm grupowy, należy wyeliminować nędzę, monotonię, głupotę, bezsilność z którymi muszą zmagać się klasy pracujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faktem jest, że nie można pominąć aspektu indywidualnego, gdy mamy do czynienia ze znacznym moralnym upadkiem jednostki – odwróceniem się od empatii ku sadyzmowi i chciwości. Jednakże do tego upadku przyczynia się z kolei wpływ rodziny we wczesnym dzieciństwie, a na zdrowie rodziny z kolei wpływają czynniki społeczne. Jednostka która przyszła na świat w społeczeństwie moralnie zdegradowanym, musi włożyć olbrzymi wysiłek, by wyjść poza wartości własnego otoczenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do polityki karnej - represjonowanie ludzi bez szans, stających się pospolitymi przestępcami, z jednoczesnym pobłażaniem przestępcom korporacyjnym i rządowym, nie jest niczym dziwnym w systemie w którym mamy nieszczęście żyć. System ten, nie bez powodu nazywa się kapitalizmem – jako że służy on interesom tylko tych, którzy posiadają kapitał, a tym samym władzę nad naszymi żywotami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrym wyrazem tejże władzy, może być fakt, że pomysły takie jak monitoring CCTV, czy wszczepianie ludziom chipów, znajdują poparcie wśród społeczeństwa ogłupionego propagandą strachu, ślepego stada owiec stawiających telenowele i plotki z życia gwiazd, ponad zrozumienie tego, kim i czym jesteśmy my i nasze życie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Jakub Raszewski&lt;br /&gt;(Kontakt – bezpozorow@riseup.net)&lt;br /&gt;_______________________________________________________&lt;br /&gt;1 Dane przytoczone za filmem Zeitgeist: Addendum&lt;br /&gt;2 „Osoby z osobowością dyssocjalną stanowią 20-70 procent osadzonych w więzieniach”. Cytat za: „Mój psychomąż” Anna Golan, magazyn Charaktery&lt;br /&gt;3 Mały Rocznik Statystyczny 2000, Zakład Wydawnictw Statystycznych 2008, s.97&lt;br /&gt;4 Patrz Informacja o Wykonywaniu Kary Pozbawienia Wolności i Tymczasowego Aresztowania, Tabl.1 Ogólne dane o zaludnień Aresztów Śledczych i Zakładów Karnych , Centralny Zarząd Służby Więziennej, 2007&lt;br /&gt;5 http://cia.bzzz.net/sad_konfidenci_psy_to_jedna_banda_0&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-6809868625949000902?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/6809868625949000902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=6809868625949000902' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6809868625949000902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6809868625949000902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2010/03/nadzorowac-i-karac-nadal-aktualne.html' title='Nadzorować i karać – nadal aktualne'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-3240643189040547523</id><published>2009-12-30T02:42:00.000-08:00</published><updated>2009-12-30T02:43:48.687-08:00</updated><title type='text'>Na nowy rok... Odezwa FA Poznań</title><content type='html'>W nowy rok wchodzimy pod znakiem rosnącej represyjności władzy w stosunku do obywateli. Taką tendencję można było zauważyć już od kilku lat, ale wraz z kryzysem ekonomicznym i wynikającymi z niego zagrożeniami dla klasy rządzącej postanowiła ona przyspieszyć wzrost odgórnej, represyjnej kontroli nad masami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najświeższą informacją jest wzrost uprawnień strażników miejskich - od teraz mogą oni legitymować i przeszukiwać ludzi na ulicach. Takie rozwiązanie sprawia, że staną się oni praktycznie równoprawni policjantom. Już od dłuższego czasu zaobserwować było można tzw. patrole mieszane, teraz municypalni nie będą potrzebować wsparcia policji w kontrolowaniu życia publicznego. Ponadto straż miejska została wyposażona w nowe pojazdy i sprzęt (na przykład paralizatory).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz strażników miejskich nowe formy uprawnień dostaną też inne służby państwowej przemocy, takie jak Żandarmeria Wojskowa, Służba Celna, Służba Więzienna, Straż Ochrony Kolei. Będą oni mieli większą swobodę działania, wyposażeni zostaną w dodatkowe rodzaje broni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepokojąca jest też tendencja, jeżeli chodzi o wydatki z budżetu państwa na policję. Od dziesięciu lat sukcesywnie wzrasta suma środków przeznaczonych na tą instytucję. Od 2000 budżet ten praktycznie się podwoił, a największe różnice w budżetach na kolejne lata miały miejsce w ostatnich 3 latach. Jeszcze nie znamy dokładnego budżetu na 2010 rok, ale projekt zakłada wzrost o kolejne pół miliarda złotych, co da sumę bliską 10 miliardów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Środki te wspierane są odpowiednimi ustawami, które czynią otwarte więzienie, jakim jest państwo, coraz mniej otwartym. Od czerwca obowiązkowe jest udostępnianie odcisków palców przy staraniu się o paszport. Słychać głosy, które mówią o konieczności wprowadzeniu biometrycznych dowodów osobistych i gigantycznych baz danych DNA. Ulice już nie tylko centrów miast zapełniane są policyjnymi kamerami rejestrującymi każdy nasz ruch. To tylko niektóre ze sposobów władzy na radzenie sobie z niezadowoleniem społecznym, związanym z obarczaniem zwykłych ludzi kosztami kryzysu wywołanego przez kapitalistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy te zmiany prowadzą nas ku „optymistycznej przyszłości” o której rządzący tak ochoczo mówią? Może zapytajmy któregoś ze 100 tysięcy więźniów stłoczonych w dusznych polskich celach, czy widzą kolejny rok w pozytywnych kolorach? 100 tysięcy, to jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Do niedoścignionego wzoru polskich polityków, jakim jest U$A brakuje nam jeszcze dużo - tam odsetek jest ponad trzy razy wyższy, ale kolejne ekipy rządzące gonią wielkiego brata ile sił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Domagający się swoich praw czeczeńscy uchodźcy są zamykani w aresztach. Balcerowicz wciąż lamentuje o konieczności sprywatyzowania wszystkiego. Studia wyższe poddawane są procesowi bolońskiemu, który zamieni je w fabryki nowych, elastycznych i maksymalnie użytecznych dla kapitalizmu pracowników. Robotnikom zabiera się pensje i wyrzuca się ich z pracy, bo „za kryzys musimy płacić wszyscy”. Nowe prawo telekomunikacyjne nakazuje operatorom archiwizowanie wszystkich naszych rozmów, smsów i maili przez określony czas i udostępnianie ich na żądanie służb przemocy. Wmawia się nam, że powinniśmy pracować praktycznie do śmierci. Wszystko przy aprobacie głównonurtowych mediów i pod kontrolą 100 tysięcy policjantów, 100 tysięcy ochroniarzy, oraz kolejnych tysięcy umundurowanych psów, które będą nas bić, więzić i do nas strzelać, gdy tylko dostaną taki rozkaz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymienione wyżej symptomy dotyczą całego świata zachodniego, tylko ze względów pragmatycznych przytoczono przykłady z polskiej rzeczywistości. Nie są one przypadkowe i wynikają z wewnętrznej logiki kapitalizmu - jest on z natury żarłoczny i pełen wewnętrznych sprzeczności. W poszukiwaniu nowych rynków i sposobów powiększania zysków kapitaliści doprowadzają na naszych oczach do bankructwa całych społeczeństw. Jeśli ich nie powstrzymamy nieuchronnie czeka nas konflikt zbrojny. Taki właśnie kulminacyjny moment miał miejsce w latach 30. XX w. ale my, pokolenie progu XXI w. nie zamierzamy umierać w III wojnie światowej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia już raz pokazała, że gdy kapitalizm zaczyna się chwiać, staje się agresywny i bajki o demokracji i dobrobycie szybko zamienia na więzienia, tortury i masowe morderstwa. Jeżeli chcemy zdobyć wolność i podmiotowość, do walki musimy stanąć teraz - kolektywnie i bezkompromisowo. Ci, którzy teraz mają wszystko nie zasługują nawet na własne groby!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkimi możliwymi środkami atakujmy struktury władzy i tych, którzy czerpią z nich profity!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kapitalizm to szafot a rządzący to kaci! Zniszczyć ich wszystkich!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-3240643189040547523?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/3240643189040547523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=3240643189040547523' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3240643189040547523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3240643189040547523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/12/na-nowy-rok-odezwa-fa-poznan.html' title='Na nowy rok... Odezwa FA Poznań'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-1293205483471165912</id><published>2009-08-29T07:16:00.000-07:00</published><updated>2010-01-12T13:51:37.125-08:00</updated><title type='text'>Lokalizator kamer</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;small&gt;Lokalizator kamer to mapa, na której publikujemy dane dotyczące umiejscowienia różnej maści sprzętu elektronicznego służącego do inwigilacji. Wychodzimy z założenia, że każdy obywatel ma prawo wiedzieć kiedy i gdzie jest szpiegowany przez ludzi, którzy roszczą sobie prawo do kontroli nad nim. Na coraz szerszą obecność kamer w przestrzeni miejskiej odpowiadamy zatem próbą stworzenia bazy danych, która umożliwi zdemaskowanie każdego, nawet najbardziej ukrytego oka wielkiego brata.&lt;br /&gt;&lt;/small&gt;&lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jak stworzyć mapkę dla swojego regionu? Po kolei:&lt;/strong&gt; &lt;/p&gt; &lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///D:%5CDOCUME%7E1%5CFREAKY%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;Jeżeli istnieje już mapa twojego miasta.&lt;br /&gt;Zakładasz swoją (instrukcja niżej) na której zaznaczasz znalezione przez ciebie kamery, po czym kontaktujesz się z osobą z twojego miasta, której mail podany jest na stronie, następnie osoba ta, na podstawie twojej mapki uzupełnia brakujące kamery. Istnieje jeszcze opcja „collaborate”, w której administrator mapki, ustawia twoje konto Google jako współtwórcę mapki. Jest to metoda łatwiejsza, aczkolwiek mniej bezpieczna (zalecamy ustawianie na collaborate tylko zaufanych osób). Wybór metody zależy od osoby odpowiedzialnej za dane miasto. Jeżeli jesteś administratorem mapki danego miasta, i z jakiś przyczyn chcesz zrezygnowac z tej funkcji, napisz wcześniej do redakcji strony, byśmy mieli czas na znalezienie następcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli mapa twojego miasta jeszcze nie istnieje.&lt;br /&gt;Rejestrujesz się na Google, co pozwoli ci na utworzenie własnej mapy. Odszukujesz miasto wojewódzkie, które umownie będzie centrum danego regionu - ustawiasz mapkę, żeby się się włączała dokładnie w tym danym mieście. Klikasz "my maps" ==&gt; klikasz "create new" ==&gt; ustawiasz na "unlisted" ==&gt; klikamy "collaborate" i dodajesz innych twórców. Otrzymujesz piękną mapkę na którą można wszystko dodać. Klikasz „edytuj” i zaznaczasz lokalizację kamery. Do oznaczenia miejsca warto dodać dokładniejszy opis  (w którą stronę jest skierowana itp.), najlepiej link do zdjęcia kamery. Link do mapki wyślij na maila "redakcji", my zamieścimy ją na stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mapki miast:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/lokalizator-kamer-wrocaw_26.html"&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;Wrocław&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt; (kontakt:&lt;/strong&gt; bezpozorow@riseup.net)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/gorzw-wlkp.html"&gt;Gorzów Wielkopolski&lt;/a&gt; (&lt;/strong&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;kontakt:&lt;/strong&gt;Kranix@poczta.onet.pl)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/olsztyn.html"&gt;Olsztyn&lt;/a&gt; (&lt;/strong&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;kontakt:&lt;/strong&gt; beresci@o2.pl)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/krakw.html"&gt;Kraków&lt;/a&gt; (kontakt: wieloryp@poczta.fm)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/lokalizator-kamer-warszawa.html"&gt;Warszawa&lt;/a&gt; (kontakt: chiapas@wp.pl) &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;small&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="mailto:akcja.a@gmail.com"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-1293205483471165912?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/1293205483471165912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=1293205483471165912' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1293205483471165912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1293205483471165912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/lokalizator-kamer-wrocaw.html' title='Lokalizator kamer'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8400777834655838974</id><published>2009-08-14T02:56:00.000-07:00</published><updated>2009-08-30T02:56:59.081-07:00</updated><title type='text'>Andrzej Smosarski - Anarchosyndykalizm</title><content type='html'>Indywidualistyczne rojenia intelektualistów czy jednorazowe akty odwagi w walce "bombą i rewolwerem" przeciw funkcjonariuszom państwa stanowią zapewne jakiś fragment dziejów myśli romantycznej, ale ich skuteczność w zmienianiu świata była zawsze niemal zerowa. Jałowe spory w kawiarniach, będące dziś tak charakterystycznym przejawem działalności anarchistów, mają swoją genezę właśnie w ultra indywidualistycznych teoriach i polemikach o charakterze filozoficznym i przyciągają młodych inteligentów, niezdolnych do rzeczywistego działania. Rozwój organizacyjny i technologiczny państwa spowodował, iż aktywność terrorystyczna przeciw jego instytucjom jest obecnie bezsensowna - dysproporcja między możliwościami scentralizowanych struktur bezpieczeństwa a dużymi nawet grupami obywateli stale się pogłębia na niekorzyść tych ostatnich. Zarówno "gęganie" inteligencji jak i taktyka terroru indywidualnego stanowią zresztą ślepy zaułek także i z tego względu, iż nawiązują do fałszywej wiary w "nowy lepszy świat" według wzorca zatomizowanego społeczeństwa kreatywnych jednostek. A przecież człowiek jest istotą społeczną. Istnieje wiele dziedzin życia, w których każdy z nas może realizować się jedynie współdziałając z innymi osobami takich jak gospodarka, seks. Fetyszyzacja indywidualizmu przez współczesnych przyznających się do anarchizmu inteligentów stoi wyraznie w sprzeczności z rzeczywistością społeczną i z tradycjami tego nurtu, którego chociażby inna nazwa "komunizm wolnościowy" świadczy, iż chodziło o uzyskanie wolności osobistej w ramach ws pólnoty. A wspólnotowość zawsze jakoś tam ogranicza prawa jednostki. Kierunkiem, który wyszedł poza sferę spekulacji filozoficznych i aktywnie włączył się w zmienianie niesprawiedliwości świata jest anarchosyndykalizm. W słowie tym mamy połączenie indywidualizmu ze świadomością istnienia kolektywnej działalności w rozmaitych sferach życia. Takie przekonanie oznacza de facto, że nie wystarczy zanegować istnienia wszelkich instytucji państwa - trzeba jeszcze zastąpić własną formą działalności te z nich, które spełniały pożyteczne funkcje. Państwo jest złem, ale nie złem absolutnym - inaczej nie mogło by przetrwać tak długo. Ma ono też zdolność do przekształcania się w zależności od sytuacji, nie tracąc jednak zasadniczych negatywnych cech takich jak centralizm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Położenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współczesne państwo kapitalistyczne różni się zdecydowanie od centralistycznych struktur z czasów np. starożytnego Egiptu - i to na korzyść. Można nawet zaryzykować tezę, iż cały proces historyczny stanowi to w gruncie rzeczy prz ekształcanie się struktur państwa z typowej instytucji siłowej do form bardziej demokratycznych. Naszym zadaniem jest przyspieszenie tego procesu, aby istniejący stan rzeczy jak najszybciej zastąpić nowym porządkiem. Nie we wszystkich dziedzinach życia postęp upodmiotowienia ludzi następuje w tym samym tempie. O ile w sferze praw społecznych i politycznych jednostki nacisk oddolny ludzi przynosi coraz większe efekty - to wyrazny regres zauważyć można w większości spraw związanych z pracą człowieka i podziałem dochodu z jej tytułu. Współcześnie dominująca kultura liberalna w tych kwestiach pozostaje równie archaiczna jak to było pięćdziesiąt czy sto lat temu. Niektóre zjawiska takie jak np. postępująca koncentracja kapitału i własności w rękach nielicznej grupy bogaczy świadczą wręcz o narastającej degeneracji systemu. Dzieje się tak w chwili, gdy rozwój wytwórczości i postęp technologiczny pozwalają - może po raz pierwszy w historii ludzkości - na zaspokojenie wszystkich podstawowych potrzeb życiowych. A jednak świat pozostaje wciąż w okowach niedostatku i nędzy, wyzysku i braku perspektyw dla większej części ludności. Anarchosyndykalizm powstał jako przejaw ruchu robotniczego w ubiegłym stuleciu i od początku widział drogę do wolności człowieka w wyzwoleniu pracy z kajdan wyzysku. Dotyczyło to nie tylko eksploatacji ze strony państwa, ale też prywatnych osób posiadających środki produkcji. Przedsiębiorcy prywatni i państwowi aparatczycy są zresztą ze sobą zawsze powiązani siecią mniej lub bardziej widocznych wspólnych interesów. Prawa polityczne w świecie nędzy są tylko obłudnym kamuflażem systemu, którego beneficjanci dobrze wiedzą, iż dopóki kontrolują gospodarkę, władza należy do nich. Działalność polityczna służy z kolei głównie osiąganiu wpływów w gospodarce i wyciąganiu z niej maksimum profitów, a także eliminowaniu innych uczestników tzw. wolnej gry rynkowej i neutralizowaniu świata pracy. Koło się więc zamyka. Na czym polega istota wyzysku człowieka pracy w systemie kapitalistycznym? Warto przypomnieć to sobie, szczególnie dziś, gdy w tej części Europy nie w pełni przeminął ukształtowany w czasach realsocjalizmu mit "dobrego kapitalizmu" z całą jego naiwną wiarą, iż dobry pracodawca doceni starania załogi i niczym dobrotliwy ojczulek podzieli się zyskiem sprawiedliwie...Ta quasi religijna koncepcja nijak się ma do rzeczywistości, ale tęsknota za "dobrym szefem" pozostaje... Podstawowym mechanizmem eksploatacji człowieka jest instytucja pracy najemnej. Akceptowana przez wszystkie systemy prawne i przeważającą część opinii publicznej stanowi ona zalegalizowaną formę okradania pracownika przez właściciela firmy. Powodami dla których korzystanie z jej efektów stanowi grabież są: wypłacanie tylko części wartości pracy jej wykonawcy, skupienie decyzji co do podziału zysku w ręku pracodawcy oraz brak dobrowolności umowy. Pracownik najemny dostaje zawsze jedynie część wypracowanej przez siebie kwoty jako zapłatę i ubezpieczenie. Resztę, zazwy czaj wielokrotność tej sumy, zatrzymuje legalnie pracodawca jako swoisty haracz za tzw. stworzenie miejsca pracy i własny wkład najczęściej określany jako organizacyjny. To kolejne kłamstwa kapitalizmu. W rzeczywistości miejsce pracy stworzył mu bowiem klient czyli konsument danej usługi lub wytworu, który gotowy jest za nią zapłacić. W tym rozumieniu wszyscy jesteśmy nawzajem swoimi pracodawcami. Szef firmy przy uważnym przyjrzeniu się jego roli okaże się zaledwie pośrednikiem, nieproporcjonalnie wysoko opłacanym. W ramach tego pośredniczenia wykonuje on wprawdzie funkcje organizacyjne, ale nie w takim stopniu, aby dawało mu to jakiekolwiek prawo do samodzielnego decydowania o podziale zysku. O tym, iż bossowie zgarniają lwią część zysku łatwo przekonać się można podziwiając ich luksusowe limuzyny, urocze rezydencje i zapasione pyski. Powszechnie pokutującym mitem, akceptowanym też przez liberałów nazywających siebie z nieznanych mi przyczyn wolnościowcami jest rzekoma dobrowolność u mowy o pracę. Fakt, iż pracownik zgadza się na wykonanie konkretnej pracy za znaną mu z góry stawkę, nie znaczy jeszcze, iż był to swobodny wybór. Myślenie takie dowodzi braku wyobrazni i świadczy, iż dla niektórych ludzi przymus musi się wyrażać w postaci policjanta z pałką w ręku, inaczej nie uwierzą oni w jego istnienie. Jaka bowiem jest alternatywa? Oczywiście można szukać oferty zgodnej z własną wyceną pracy i... umrzeć z głodu. W systemie kapitalistycznym, w którym normalną cechą ustroju jest nadwyżka siły roboczej wobec podaży miejsc zatrudnienia, pracownik jest na słabszej pozycji. Wyzyskiwany wcześniej, a więc posiadający ograniczone oszczędności musi w końcu nagiąć się do określonej sytuacji na rynku pracy. Nie ma tu mowy o partnerstwie z pracodawcą czy autentycznej dobrowolności. Myśląc w ten sposób, należałoby założyć, iż każdy udający się do jednostki wojskowej poborowy, czyni tak z nieprzymuszonej woli skoro wcześniej podpisał odbiór biletu. A przecież decyduje strach pr zed karą - notabene roczne więzienie jest grozbą o wiele mniejszą niż zagłodzenie własnego potomstwa... Istnieje jeszcze jeden powód dla którego pracownik zawsze będzie stroną wyraznie poszkodowaną w systemie wolnorynkowym. Konkurencja - cecha konstytutywna ustroju kapitalistycznego, wymusza bezwzględność nawet na tych przedstawicielach burżuazji, którzy wychodząc z przesłanek moralnych czy religijnych pragnęliby lepiej traktować zależnych od siebie podwładnych. Grozba wypadnięcia z rynku, towarzysząca olbrzymiej części podmiotów gospodarczych niemal nieustannie, zmusza do minimalizacji kosztów za wszelką cenę. Ten kto lekceważy ów nakaz kapitalistycznej ekonomii, już wkrótce sam może znalezć się po drugiej stronie konfliktu klasowego. A oszczędzanie na pracy ludzkiej - za wyjątkiem grupy wysokokwalifikowanych specjalistów, których z kolei kokietuje się i podkupuje sobie nawzajem - to w zasadzie jedyna możliwość dyscyplinowania budżetu przy obłąkańczym wyścigu technologicznym i olbrzy mich kosztach walki o klienta. Z tego właśnie powodu szef firmy chętniej zgodzi się przepłacać usługi agencji reklamowej lub serwisu technicznego dla urządzeń niż podwyższyć pobory sprzątaczkom. Zresztą nawet zmieniając boazerię w biurze inwestuje on tak naprawdę w siebie... Warto zauważyć też, iż możni tego świata - będący sami konsumentami, ale nie pracownikami - z lubością przyjmują liberalną gospodarkę z jej fetyszyzowaniem praw klienta i pogardą dla pracownika. Skoro więc uznać można, iż praca najemna stanowi zalegalizowaną grabież, to zdrowy rozsądek każe uznawać wszelkie teoretyczne i praktyczne przesłanki pokoju społecznego za stan chorobowy. Konflikt między światem pracy i kapitalistami jest permanentny, niezależnie od tego czy akurat znajduje się w fazie eskalacji czy też egzystuje bardziej podskórnie. Sami jego bohaterowie często nie zdają sobie z niego wystarczająco sprawy, sądząc, iż zatargi i strajki dotyczą konkretnych spraw i osób. Walka klas jest jednak rzeczywistości ą, niezależnie od haseł pod jakimi w tym właśnie momencie występują pracownicy i burżuazja. Mit solidaryzmu społecznego - o tym, iż wszyscy jako rodacy, katolicy czy po prostu ludzie jesteśmy takimi samymi członkami społeczności ogólnej o podobnych prawach i obowiązkach - lansowany natrętnie przez media, służy elicie systemu. Owo braterstwo, tak chętnie deklarowane w kościołach i na mównicach, pryska jak mydlana bańka w świecie, gdzie decyduje pieniądz. Zresztą ci, którzy zatrudniają nas jako robotników czy niższych urzędników nie po to stawiają sobie z naszej pracy luksusowe rezydencje i zatrudniają stada ochraniarzy, aby bratać się z pospólstwem. Celem walki klas, poza uzyskiwaniem kolejnych sukcesów w walce o warunki pracy i lepszą płace powinno być całkowite obalenie kapitalistycznego systemu gospodarczego. Co w zamian? Niewątpliwie zniesienie pracy najemnej nastąpić może tylko poprzez przekazanie pracownikom pełnych praw do zarządzania i dysponowania zyskiem swojej firmy, a więc tak naprawdę prawa własności. Marksistowskie złudzenia części lewicy co do istoty państwa, doprowadziły w wieku dwudziestym do nieudanego eksperymentu zwanego socjalizmem realnym, w ramach którego po obaleniu kapitału prywatnego i zniesieniu wolnego rynku, wyznaczono system centralistyczny do reprezentowania ludu w procesach gospodarczych. Państwowi biurokraci zastąpili kapitalistów w decydowaniu i podziale dochodu i działając nominalnie w imieniu klasy pracującej szybko zamienili się w odrębną nomenklaturę urzędniczą, wyobcowaną od reszty społeczeństwa. Sprawdziły się obiekcje anarchistów wobec machiny państwowej jako struktury będącej wrogiem ludu. Klasa biurokratyczna realsocjalizmu z charakterystyczną dla pośredników zachłannością zaczęła ściągać olbrzymi haracz za swoje usługi. Zawiodło centralne planowanie gospodarką, monopol państwa błyskawicznie przeskoczył granice gospodarki i wtargnął w życie prywatne obywateli. Polityczna nadbudowa w postaci jednej partii politycznej okazał a się łatwa do zdegenerowania i nie spełniająca aspiracji ludzi. Zmonopolizowanie funkcji politycznych, społecznych i gospodarczych w jednym ręku doprowadziło do niespotykanej ekspansji państwa, wzrostu jego agresji wobec społeczeństwa - a jednocześnie do bezładu funkcjonowania w kluczowych dla ludu dziedzinach, przede wszystkim w gospodarce. Zbrodniczość państwa nie zmalała, szybko wrócił konflikt klas. Centralizm zawiódł. Po upadku realsocjalizmu państwo wróciło do swojej klasycznej formy w systemie wolnorynkowym. Pozornie zachowuje się ono neutralność w walce klas, zmuszając obie strony do ustępstw - burżuazja musiała zaaprobować progresywny system podatkowy, a więc zgodzić się na finansowanie części usług dla klas niższych, pracownicy zaś zablokowani są w walce o zmianę ustroju przez prawo i bezpiekę. Ta redystrybucyjna funkcja aparatu państwowego stanowi zresztą część wspólną solidarystycznej koncepcji społeczeństwa. Nie da się ukryć, iż interwencja państwa wyrównuje nieco różnic e klasowe w takich dziedzinach jak np. edukacja. Ale przyglądając się uważnie działaniu aparatu i jego funkcjonariuszy, nietrudno dostrzec, po której stronie znajdują się ich sympatie. Biurokracja jest zausznikiem kapitału tworząc i wykonując prawo w sposób pozwalający omijać opodatkowanie właśnie przedsiębiorcom, dofinansowując z pieniędzy publicznych prywatne firmy pod pozorem np. tworzenia miejsc pracy, przeciwdziałając siłą radykalnym protestom pracowniczym. Charakterystyczna dla wpływowych urzędników podatność na korupcję czyni ich sojusznikiem tych, którzy mają pieniądze. Istnieje też bezpośrednia więz personalna między biznesem i biurokracja centralną - aby zrobić karierę polityczną trzeba posiadać znaczne zasoby pieniężne na kampanię propagandową, własne lub otrzymane w zamian za przyszłe "usługi" i odwrotnie - nie sposób zbić fortuny bez przychylności urzędników. Symbioza tych dwóch światów jest ścisła, także za sprawą upychania rozmaitych krewniaków na ciepłych posadkach. W chwili obecnej na całym świecie widać wyraznie tendencje do wycofywania się państwa z funkcji społecznie użytecznych takich jak opieka socjalna czy edukacja, bez redukowania resortów siłowych i administracji centralnej. Ukazuje to w pełni preferencje jakie aparatczycy państwowi mają w konflikcie klasowym. świadomość szkodliwości działania władzy centralnej skłania wiele osób podających się za anarchistów do dostrzegania w niej głównego, a nawet jedynego przeciwnika. Ta z gruntu fałszywa teza nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Siłą idei anarchistycznej od początku było dostrzeganie powiązań między obiema grupami wpływów, ale w żadnym razie nie negacja konieczności walki z kapitałem prywatnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapitał rządzi - nigdy nie błądzi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ustroju kapitalistycznym, gdzie siłę konkretnych grup zazwyczaj można poznać po pieniądzu przez nie posiadanym, widać wyraznie, że to krezusi finansowi są silniejszą częścią tandemu. Biznes urabia funkcjonariuszy państwa do swoich celów daleko bardziej nizli dzieje się to odwrotnie. Demoniz acja pozycji państwa będąca reliktem czasów realsocjalizmu skłania wiele osób do działań w istocie pro kapitalistycznych. Trzeba sobie uświadomić, że ograniczenie niektórych działań państwa zmierzających do częściowej ochrony świata pracy przed totalnym wyzyskiem oraz brak czyjejkolwiek kontroli nad gospodarką to właśnie postulaty burżuazji. Zniesienie części czy całości funkcjonowania państwa bez likwidacji pracy najemnej może tylko uderzyć jeszcze bardziej w pracowników, likwidując nawet te niewystarczające ograniczenia samowoli burżuazji, jakie w procesie historycznym pod naciskiem ludu państwo podżyrowało. Domniemanie, że uwolnione od presji podatkowej klasy posiadające nagle zachwycą hojnością ludzi pracy to wiara w gotowany śnieg. W rzeczywistości chociażby wspomnienie bardziej liberalnych gospodarczo czasów wieku dziewiętnastego, w którym powstawały wielkie fortuny przy jednoczesnym przeciętnym okresie życia robotnika rzędu 30 lat (w Anglii) zaświadczają o czymś przeciwnym. Ana lizując przykład nie opodatkowanej działalności jaką stanowi prostytucja, także nie sposób dostrzec ani wysokich zarobków (wobec opłaty za usługę stanowią one najwyżej 40% mimo całej niewdzięczności zajęcia), ani spadku cen. Założenie, że to kaftan podatkowy zmusza pracodawców do ograniczania pensji, tak chętnie lansowane przez liberalną propagandę, nie ma tym samym żadnego uzasadnienia. Jeszcze jednym powodem dla którego trzeba odrzucić burżuazyjną ideologię jest skłonność gospodarki wolnorynkowej do popadania w okresowe kryzysy, w pokonywaniu których kapitaliści z reguły nie umieją sobie dać rady własnymi siłami. Wówczas, aby zapobiec niepokojom społecznym państwo i tak dokonuje interwencji na rynku, używając do tego pieniędzy podatników dla zamówień rządowych, finansowania robót publicznych itp. działań. W czasie najgłębszego kryzysu lat trzydziestych kampanię taką o nazwie "Nowy Ład" podjął prezydent USA F.D. Roosevelt, za co mieszkańcy tego kraju do dziś wspominają tego człowieka z wdzięcznością. "Niewidzialna ręka rynku" nie wystarczyła. Obecnie takie działania podejmuje wiele rządów w ultraliberalnej dotąd Azji, po krachu jaki niedawno tam nastąpił. Fakty te ilustrują w pełni bezczelność kapitalistów, którzy w chwili powodzenia domagają się nie wtrącania się kogokolwiek do dysponowania zyskiem, zaś wobec załamania koniunktury ochoczo wyciągają ręce po pieniądze społeczne. Zadaniem anarchosyndykalistów jest doprowadzenie do stanu, gdy zarządzanie i podział dochodów będzie leżał w gestii samych pracowników. Oznacza to faktyczne przekazanie własności w ręce załóg. Bez żadnych pośredników. Własność pracownicza spełnia wszelkie kryteria sprawiedliwości społecznej i jest jedyną drogą stworzenia społeczeństwa bezklasowego. Czyli bez lepszych i gorszych. Arcyważną zaletą tej formy własności jest pełne związanie interesu pracowników z powodzeniem firmy. W gospodarce socjalizmu realnego pracownik zakładu był wprawdzie nominalnie jego właścicielem, a nawet partycypowa ł rzekomo w całej gospodarce, ale tak naprawdę tego nie odczuwał. Monopolizacja zarządzania przez biurokratów pozbawiała go możności decydowania o sprawach dotyczących własnej pracy, a silna hierarchia w firmie nie pozwalała łudzić się co do istoty systemu. System płac, choć regulowany przez państwo, był mu obcym nakazem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swoim lepiej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyniku tego większość społeczeństwa miała poczucie istnienia własności niczyjej i - widząc marnotrawstwo ustroju oraz czując skutki ciągłych niedoborów na rynku - bez poczucia winy chętnie korzystała z majątku społecznego - aż do poziomu papieru toaletowego. Powrót kapitalizmu zwiększył wydajność i zdyscyplinowanie większej części zatrudnionych, ale bodzcem dla nich stał się zwyczajny strach - niekiedy obłąkańczy, zmuszający do ciągłej aktywności zawodowej lub akceptowania każdych warunków pracy. Jednocześnie alienacja człowieka pracy wobec swojej działalności zawodowej i jej efektów pozostaje wciąż niezmienna. A stopień prawdopodobieństwa, iż pracownik np. ukradnie coś z zakładu pracy pozostaje niewiele mniejszy, bowiem żadna kontrola nie jest w pełni skuteczna. Olbrzymia większość ludzi wciąż nie pracuje dla siebie. Ciekawe, iż ci których jednym z głównych zarzutów wobec realsocjalizmu było to właśnie, że nie pracuje się w nim "na swoim", jako alternatywę stworzyli system w którym własność pozostanie zawsze domeną mniejszości ( ilość szefów na pewno nie przekroczy liczby pracowników - trwa zresztą koncentracja kapitału) i to w dodatku zmuszonej do konkurencyjnej walki o jej zachowanie... Własność pracownicza oznacza stan, kiedy działanie na niekorzyść firmy jest niekorzystne dla wszystkich jej pracowników razem i każdego z osobna. Nawet jeśli znajdą się jednostki próbujące w jakiś sposób szkodzić wspólnemu interesowi, ich poczynania będą torpedowane przez kolektyw. Pod tym względem własność pracownicza ma głęboki ekonomiczny sens, zapobiegając tego typu zjawiskom przez wprowadzenie mechanizmu samokontroli wśród załogi nie opartej jednak na ta ktyce bata, ale na zwykłym interesie materialnym. Zasadą filozofii anarchistycznej, której wyznawcą są anarchosyndykaliści jest kropotkinowska myśl o wyższości kooperacji nad konkurencją. To współpraca przynosi ludziom prawdziwie dobre efekty, także w dziedzinie gospodarki. Konkurowanie między podmiotami gospodarczymi pobudza wprawdzie inicjatywę kadry zarządzającej (choć też nie zawsze) ale jednocześnie oznacza olbrzymie koszty dla świata pracy. Wyścig ma swoich przegranych, a wśród tych oczywistą większość stanowią pracownicy. Nie wypłacanie poborów i bezrobocie to koszmar jaki ich czeka. Współzawodnictwo uderza też w pracowników firm silniejszych, obniżając ich płace na rzecz zysku szefów mediów, agencji badania rynku, reklamowych, public relations i innych przedsięwzięć sektora niszczenia konkurencji. A jest to gałąz kluczowa dla kapitalizmu, a więc usługi tego typu są nieproporcjonalnie drogie. Wolny rynek oznacza także preferowanie zachcianek bogaczy ponad potrzeby reszty społec zeństwa, co powoduje zaburzenie relacji między podażą dóbr usług luksusowych i ogólnodostępnych. W konsekwencji buduje się ekskluzywne biurowce, a lekceważy potrzeby mieszkaniowe ludności (brakuje nawet hoteli średniej klasy), zaś transport publiczny przechodzi nieustający kryzys. Najgorzej wynagradzani są też przez to pracownicy branży najbardziej użytecznych takich jak służba zdrowia, oświata czy pożarnictwo chyba, że pracują w wąskim sektorze wysokopłatnych usług tylko dla burżuazji. Twierdzenia, iż wolny rynek obniża ceny też są kontrowersyjne, skoro minimum 25% ceny produktu stanowią koszty promocji (a nie zawsze uda się to wycisnąć z pracownika), a tam gdzie istnieje ograniczona liczba potentatów z danej branży są oni skłonni do porozumień. Wreszcie konkurencja oznacza, iż biedni tracą konsekwentnie swoją pozycję w społeczeństwie, zaś kapitaliści rosną w siłę. Władzę kontroluje wówczas oligarchia finansowa. W wizjach przyszłości tworzonych np. lat temu dwadzieścia, zachwyt nad p ostępem nauki i techniki łączył się z przewidywaniami, iż już wkrótce umożliwi on lepsze i wygodniejsze życie ludzkości, skrócenie czasu pracy itd. Tymczasem zastępowanie pracy ludzkiej przez maszyny wcale do takiej ulgi nie doprowadziło - ci zbędni rzeczywiście mają więcej czasu, aby pozbawieni pracy delektować się swoim ubóstwem, reszta zaś pracuje dłużej i ciężej niż to bywało wówczas. Całe olbrzymie grupy ludności okazały się nagle nieprzydatne dla systemu i w związku z tym pozbawione możliwości godziwego życia. I tak np. w Polsce nagle niepotrzebni okazali się nagle górnicy, hutnicy, większość chłopstwa i rzemieślników, robotnicy większości branż... Wzrosło zapotrzebowanie na kadrę menedżerską i specjalistów oraz na ... ochraniarzy! Tylko część zubożałego społeczeństwa ma szansę znalezć zatrudnienie w firmach zagranicznych, handlu i usługach - reszta skazana jest na wegetację i życie z jałmużny społecznej. Niemoralność konkurencji polega też na braku równych szans już na starcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolny rynek daje szansę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrodzony talent do danej działalności, ambicja i pracowitość - cechy tak wysławiane przez liberałów - mają ograniczone znaczenie. Nie mniej liczy się pochodzenie społeczne, decydujące o dostępie do edukacji przy coraz większej jej odpłatności i zapewniające pożądane koneksje rodzinne i towarzyskie. Widać wyraznie cechę swoistego "uwłaszczania się" burżuazji na posadach biznesowych - według badań naukowców angielskich dziecko urodzone w klasie najniższej ma ponad trzydziestokrotnie mniejszą szansę awansu do klasy najbogatszych niż jej członek od urodzenia utrzymania się na swojej pozycji. Możliwość awansu klasowego jest wiec nieduża - miejsca blokują dzieci bogaczy. Bardzo ważne znaczenie ma też miejsce zamieszkiwania - młody człowiek z głębokiej prowincji będzie zawsze miał o wiele mniejszą szansę "przebicia się" niż mieszkaniec stolicy (różnice edukacyjne, brak zaplecza mieszkaniowego i materialnego na zaistnienie w dużym mieście oraz znajomości wśród ludzi decydujących o zatrudnien iu). We wschodniej części naszego kontynentu, po krachu systemu realsocjalizmu, mobilność między klasami była stosunkowo wysoka, umożliwiając awans niektórym przedstawicielom inteligencji, szczególnie jeśli posiadali odpowiednie "zaplecze" wśród starej i nowej elity politycznej. Obecnie wszystko powraca do normy świata kapitalistycznego - bogaci i biedni żyją w coraz bardziej różnych światach, czego widomym dowodem są powstające jak grzyby po deszczu willowe osiedla z własną ochroną i luksusową infrastrukturą usługową, niedostępne dla plebsu, a z drugiej strony zamiana wielu proletariackich dzielnic w prawdziwe getta nędzy i przestępczości. Tak więc nie ma mowy o równych szansach. A tam gdzie brak równego startu, nie sposób twierdzić, iż konkurencja jest uczciwa. Możliwość osiągnięcia statusu np. profesora uniwersytetu przez dziecko robotnika rolnego i wiejskiej bufetowej - rzecz do pomyślenia w realsocjalizmie niwelującym nierówność szans bezpłatną edukacją i zmniejszeniem rozpiętośc i dochodów - jest dziś praktycznie zerowa. Eliminacja wolnego rynku musi oznaczać wprowadzenie przynajmniej częściowego planowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Centralizacja nie jest odpowiedzią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie może jednak ono leżeć w gestii żadnej struktury centralnej, gdyż oznaczałoby to odtworzenie struktur biurokratycznych, z całą ich niesprawnością i innymi negatywnymi cechami. Ze szczytów nie widać nizin - nawet najbardziej uczciwy i sprawny urzędnik państwowy nie jest w stanie zaspokoić potrzeb ludu, albowiem ich nie zna. Każde planowanie, aby miało sens musi być realizowane oddolnie. Ci, których dotkną jego efekty, pracownicy i jednocześnie konsumenci, muszą poprzez swoich delegatów ustalać priorytety gospodarowania. Profesjonalni ekonomiści mogą jedynie doradzać jaka droga ma prowadzić do celu wyznaczonego przez pracowników danej branży czy regionu. Wymaga to dużo odpowiedzialności ze strony klasy pracującej, a także chęci uczenia się, aktywności i zaangażowania w sprawy swojej firmy. Ale ludzie zazwyczaj interesują się sprawami dotyczącymi swojej w łasności. Kooperacja zaś przynosi szybko konkretne korzyści finansowe i organizacyjne. Wyeliminowanie kosztów związanych z walką konkurencyjną i likwidacja klasy próżniaczej pozwoli ograniczyć czas pracy podstawowej, częściowo dla umożliwienia współzarządzania pracownikowi, a także dla poprawy komfortu jego życia. Wciąż nowocześniejsze środki komunikacji i transportu sprawiają, że wszelkie konsultacje i decyzje zbiorowe staja się coraz prostsze. Pamiętajmy zresztą, iż anarchizm od początku był ideologią ludzi kreatywnych i dążących do zmian. Zrzeszenia branżowe i ciała samorządu lokalnego - te dwa typy kolektywów będą odpowiedzialne za kooperację i planowanie. Aby działały sprawnie konieczna jest pełna demokratyzacja zarówno w zakładach pracy jak w działaniach samorządu terytorialnego. Ten ostatni będzie koordynował działania społeczności lokalnych w sprawach dotyczących życia na danym terenie i organizował podstawy działania dla pracowników dzisiejszego sektora publicznego. Zatrudnie ni sami będą wyznaczali kwoty z zysku przedsiębiorstwa, jakie powinno przeznaczyć się na konkretne cele związane ze służbą zdrowia, oświatą itp. Nie gwarantuje to bynajmniej pełnej jednomyślności i braku konfliktów, ale stanowi jedyny możliwy do zrealizowania model demokracji bezpośredniej. Tajne wybory do rad delegatów, stała rotacja funkcyjnych, a przede wszystkim brak materialnych wyznaczników charakterystycznych dla władzy spowoduje załamanie się hierarchii i związanej z nią korupcji. Sięgając do historii warto wspomnieć przykład ustroju niewolniczego - wydaje się, że idealnego dla osiągania maksymalnych zysków z pracy ludzkiej przez garstkę wybrańców. Cóż w końcu może być bardziej opłacalne niż korzystanie z darmowej siły roboczej ludzi pozbawionych jakichkolwiek praw? A jednak okazało się, że działalność gospodarcza oparta jedynie na terrorze jest tak mało wydajna, iż mimo niższych kosztów nie ma szans konkurować z pracą najemną wolnych ludzi. Idąc tą droga rozumowania nietrudno przewidzieć, iż dalsza demokratyzacja zarządzania wzmacnia inicjatywę i polepsza efekt końcowy. Nawet jeśli inicjatywa nie oznacza olbrzymiego skoku materialnego dla danej jednostki to pozostają jeszcze inne bodzce takie jak szacunek kolegów, samorealizacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uspołecznienie środków produkcji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anarchosyndykalizm zawsze był bardziej skoncentrowany zniszczeniem tego co złe w terazniejszości niż szczegółowym projektowaniem przyszłości, w rodzaju tego który charakteryzuje marksizm. Idee tego nurtu to pewien model nowego porządku, konkretne problemy będą już musieli rozstrzygać sami pracownicy w warunkach jakie zaistnieją. Znając kierunek w jakim powinno się iść i mając świadomość podstaw sprawiedliwości społecznej (bez której nie ma autentycznej wolności) anarchosyndykalizm świadomie unika narzucania rozwiązań szczegółowych. Opracowanie genialnego planu uzdrowienia świata, w dodatku ze wszystkimi detalami, przekracza możliwości intelektualne jednostki czy grupy teoretyków - a skłonność do drobiazgowego regulowania życia lu dzkiego charakteryzuje fanatyzm religijny i ideologiczny, a nie zdrowy rozsądek. Właśnie dlatego zaprezentowano tu jedynie szkielet społeczeństwa wolności. Argumentem bardzo często wysuwanym przez liberalnych przeciwników partycypacji pracowników w gospodarce, jest niedostatek kapitału u tychże, co sprawia, że są oni niezdolni rozwijać przedsięwzięcia gospodarcze. W ten sposób ci, którzy żyją z naszej pracy bezczelnie odmawiają nam prawa do uwłaszczenia z powodu naszej biedy... Oczywiście, że nie posiadamy wielkich sum pieniędzy... Skądże mielibyśmy je wziąć, skoro przez cały czas okradano nas z owoców naszej pracy? Nie ma wyjścia: należy odebrać zagrabione dobra lub zgodzić się na obniżenie tempa rozwoju. Zapewne najkorzystniejsza będzie kombinacja tych rozwiązań. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby burżuazji, a przynajmniej tej jej części, która najbrutalniej korzystała na wyzysku klasy pracującej, nie sprowadzić do normalnego poziomu życia odbierając pałace, limuzyny i zawartość bank owych sejfów. W interesie klasy pracującej leży przecież zagonienie tej czeredy darmozjadów do uczciwej pracy. Nie oznacza to bynajmniej jakiegoś holocaustu na klasach posiadających w stylu stalinowskim czy według receptury Mao, choć zapewne nie obędzie się bez przemocy. Estetom burzącym się na podobne recepty trzeba przypomnieć, iż głód i nędza pochłania wielokrotnie więcej ofiar niż zamieszki i rewolucje, choć może w sposób mniej spektakularny. Wyzysk to też przemoc... Co do zahamowania rozwoju gospodarczego, to warto sobie zdawać, iż wbrew kłamstwom liberałów, kwitnąca gospodarka nie oznacza jeszcze wzrostu ogólnego dobrobytu. I tak np. Ameryka Łacińska w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przeżyła prawdziwą rewolucję przemysłową, ale jej skutki odczuła mniej niż połowa ludności. Sprawiedliwy podział oznacza poprawę komfortu życia klasy pracującej kosztem nadmiernej konsumpcji dotychczasowych klas wyższych, nawet przy pewnym ograniczeniu tempa rozwoju. Nie mniej ważnym od ok reślenia celu walki klasowej jest wybranie metody działania. Zalecana przez demokratów metoda polegająca na stadnym wrzucaniu kartek w otwór w skrzyni zwana wyborami nie przyniosła nigdy jakiegoś przełomu w życiu przeciętnych ludzi, co najwyżej uprawomocniała zdobycze świata pracy uzyskane w inny sposób. Nie oznacza to, że wybory należy zawsze traktować jako krańcowe zło. Czasem uczestnictwo w elekcji może mieć jakiś sens - chociażby uniemożliwienie przejęcia władzy przez ugrupowania faszystowskie. Nikt chyba nie kwestionuje tego, że zdrowemu psychicznie człowiekowi lepiej żyje się w systemie tzw. demokracji parlamentarnej niż w ustroju totalitarnym (choć ten ostatni okresowo może być sprawniejszy gospodarczo). Radykalna prawica kilkakrotnie osiągała sukces dzięki wykorzystaniu mechanizmów państwa liberalnego. Obecnie panująca obsesja na tym tle wśród części anarchistów stanowi nawyk z poprzedniego okresu, który udział w wyborach traktował jako deklarację lojalności wobec systemu. Kap italizm jednak nie wymaga takich form okazywania poddania, obecnym elitom absencja wyborcza w niczym nie przeszkadza. Znaczenie udziału w wyborach jako formy legitymizacji władzy jest więc minimalne, porównywalne np. z noszeniem dowodu osobistego. Równocześnie jednak traktowanie elekcji jako lekarstwa na kapitalizm nie ma żadnego uzasadnienia. System prawny i kontrola mediów przez reklamodawców (a więc biznes i państwo - trudno sobie wyobrazić, iż np. komisja zakładowa związku zawodowego nagle przebije w zamówieniach wielkie koncerny) skutecznie uniemożliwia przebicie się kandydatom antykapitalistycznym. W razie kłopotów elita szybko eliminuje "czarną owcę" ze swojego grona. Prawo jest zawsze tak skonstruowane, aby chronić panujący ustrój. Nawet więc dysponujący znacznym poparciem przeciwnik systemu zostanie sprawnie zneutralizowany przez sojusz prawa propagandy i siły policyjnej. Bardziej kontrowersyjni kandydaci do "żłobu" są brutalnie faulowani przy pełnej aprobacie elit - o czym p rzekonał się parę lat temu Stan Tymiński, który gdy zagroził "słusznemu kandydatowi" został oskarżony przez media o znęcanie się nad żoną oraz szpiegostwo na rzecz ... Libii (tą koncepcję wysnuto na podstawie tego, iż lecąc samolotem z Peru do Polski miał w Trypolisie...przesiadkę). Podstawowym powodem dla którego nie warto pokładać nadziei w wyborach, jest świadomość degenerującego wpływu władzy na człowieka - podstawa światopoglądu anarchistycznego. Akurat polska scena polityczna wręcz roi się od działaczy ruchu pracowniczego z okresu PRL-u, którzy zamienili etos pracowniczy na pozycje liberalne i antyzwiązkowe... Klasycznym przykładem takiej "ewolucji" jest cudowna przemiana Michała Boniego, który wpierw zajmował się negocjacjami z rządem z ramienia związku "Solidarność", a następnie przeskoczył na stanowisko ministra pracy (a więc dokładnie na drugą stronę), aż w końcu stał się ortodoksyjnym liberałem. Nawet ci, którzy wypromowani zostali za związkowe składki szybko zapominają o s woim rodowodzie - inna rzecz, że najczęściej wywodzą się oni ze skorumpowanej biurokracji , a nie z samych "dołów". środowiska subkulturowe i anarchizujące, w swojej kontestacji systemu i społeczeństwa konsumpcyjnego wysunęły postulat budowy alternatywnego świata niejako równolegle do istniejącego obecnie. Według entuzjastów tej formy działania, powinien on być konkurencyjny wobec oficjalnych struktur państwowych i instytucji społecznych. Wolne komuny mieszkańców i autonomiczne zrzeszenia producentów, niezależna sztuka i teatr, wszystko to poza ingerencją państwa miałyby zapewnić swobodną egzystencję chętnym do takich eksperymentów, a w przyszłości zastąpić kapitalistyczny model życia. Przyglądając się z sympatią tego typu inicjatywom, jak wszystkiemu co ludzie czynią spontanicznie i kierowani chęcią zmian chorego porządku, nie sposób jednak traktować tego jako skutecznej metody działania. Podobne działania mogą przynieść jedynie ograniczony skutek i to w niektórych tylko dziedzinach. Nowoczesny kapitalizm nauczył się tolerować niezależne poczynania artystyczne i kulturowe, a nawet traktować je jako swoisty wentyl bezpieczeństwa dla nastrojów sfrustrowanej części młodzieży. Tym właśnie różni się od zawsze sztywnego wobec przejawów inności realsocjalizmu. A właśnie niezależne imprezy kulturalne stanowią gros poczynań w centrach kultury niezależnej. Głoszenie, że w ten sposób atakuje się system, to po prostu dorabianie ideologii do dobrej zabawy. Jeżeli chodzi o działalność gospodarczą, a więc tworzenie spółdzielni różnego typu, to wszędzie znajduje się ona dopiero w sferze zamierzeń. Sukces takich kooperatyw może być tylko czasowy. Trudno doprawdy brać na serio twierdzenia, iż mała autonomiczna wspólnota gospodarcza zagrozi multikorporacjom w rodzaju Pepsico. Póki istnieje wolny rynek, zasady gry ustalają firmy posiadające olbrzymi kapitał i zdolności uzyskiwania jeszcze większych kredytów. Konkurencja sprawia, że gwarancją rozwoju jest maksymalizacja wyzysku jak n ajwiększych rzesz pracowników. Można nawet zaryzykować twierdzenie, iż system wolnorynkowy polega w większym stopniu na eksploatacji pracowników (których jest na rynku nadmiar) niż na opróżnianiu kieszeni klienta. Być może za wyjątkiem niektórych dóbr i usług luksusowych dla rozkapryszonych bogaczy. W takiej rzeczywistości kooperatywa anarchistyczna praktycznie pozbawiona możliwości uzyskiwania korzystnego kredytu bo posiadająca zazwyczaj mizerny kapitał startowy, niezbyt liczna i stworzona przez ludzi nie traktujących zysku jako jedynego celu w życiu, traktowana niepoważnie i nieżyczliwie przez innych przedsiębiorców albowiem stanowiąca swoiste kuriozum, praktycznie nie ma szans. Wiara w powodzenie takich przedsięwzięć to kolejny przejaw naiwnego przekonania, że kapitalizm może być korzystny dla wszystkich. Otóż nie jest - dlatego trzeba z nim walczyć! Trzeba też zauważyć, iż takie działania - jeżeli mają miejsce w oficjalnym obiegu gospodarczym legitymizują kapitalizm nie mniej niż uczestnictwo w wyborach Nie znaczy to, aby niezależne komuny lokatorskie, centra kulturowe i drobne przedsięwzięcia gospodarcze nie były potrzebne. Jako nie objęte systemem, mogą stanowić znakomite zaplecze dla działań anarchosyndykalistów, oazę nieskażonej myśli i szkołę życia wspólnotowego. Ale aby obalić kapitalizm należy zaatakować go od wewnątrz. Może to zrobić tylko rewolucyjny ruch pracowników, pozbawiając kapitalistów materialnych środków sprawowania kontroli nad społeczeństwem. A więc pozbawiając ich własności przedsiębiorstw, wszędzie tam gdzie wiąże się ona z pracą najemną. Nie ma żadnych podstaw, aby atakować własność prywatną środków produkcji, jeżeli nie wiąże się ona z wyzyskiem jak to jest np. w małych firmach rodzinnych. Tym anarchosyndykalizm różni się od marksizmu piętnującego wszelka własność prywatną. Jeśli jednak istnieje praca najemna, to działania pracowników muszą iść w kierunku przejęcia własności. To oczywiście plan maksimum. Doraznie jednak istnieje wiele k onkretnych spraw do załatwienia z pracodawcą Aby połączyć rozwiązywanie tychże z walką o lepsze jutro konieczne jest zbiorowe działanie samych zainteresowanych. Wyzwolenie klasy pracującej może być dziełem tylko jej członków. Najlepszym instrumentem do obrony interesów pracowniczych jest związek zawodowy. Oczywiście w rozumieniu autentycznego, pozbawionego biurokracji i nie uwikłanego w polityczne kombinacje syndykatu pracowniczego poddanego pełnej kontroli jego członków. Większość istniejących obecnie na świecie tzw. związków zawodowych niewiele ma wspólnego z takim wzorem. Najważniejszym atutem związku zawodowego jest to, iż działa on w miejscu pracy i wyzysku, przez co jego członkowie znają rzeczywisty obraz stosunków w firmie. Daje to szansę na permanentną obronę praw pracowniczych przed zakusami menedżerów, pracodawców i państwa w sprawach konkretnych, a jednocześnie na stopniowe zmienianie stanu rzeczy na korzyść ludzi pracy A więc to co stanowi sedno walki klas. Jednakże większ ość organizacji podających się za związki zrezygnowało ze zmiany stosunków własnościowych za cenę drobnych ustępstw pracodawców. Tym samym ich liderzy zanegowali istnienie konfliktu klasowego i zaakceptowali rzekomy pokój społeczny. A więc funkcjonowanie tych organizacji nie ma na celu wyzwolenia pracy. Drugi z celów bywa też rozmaicie realizowany - od związków zawodowych w Niemczech które przyjmując tzw. socjalpartnerstwo z pracodawcami zdołały w zamian uzyskać rzeczywista poprawę warunków życia pracowników do takich które skorumpowani liderzy sprzedali za mgliste obietnice. Syndykat pracowniczy, aby rzeczywiście spełniał funkcje dla jakich powstał, powinien zadaniem anarchosyndykalistów posiadać jak najmniej cech instytucji. Zbędna jest więc biurokracja (co najwyżej funkcyjni często zmieniani i wynagradzani według pracy od której ich właśnie odciągnięto). Brak powiązań z jakimkolwiek układem politycznym umożliwia walkę ekonomiczną bez konieczności selekcji pracodawców na lepszych i gorszych. Demokracja wewnętrzna powinna zastąpić hierarchię obowiązującą dziś także w ruchu pracowniczym. Członkowie związku powinni pozbyć się złudzenia, że wystarczy opłacić składkę, aby ktoś niewidoczny załatwił ich sprawy za nich. W rzeczywistości tylko pełne zaangażowanie samego zainteresowanego warunkuje sukces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Związki zawodowe dają zaplecze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To pracownik ma walczyć o siebie, związek ma być dla niego jedynie zapleczem wspomagającym organizacyjnie, prawnie, finansowo i za pomocą akcji bezpośrednich. Taka pomoc jest niezbędna - jedynym prawdziwym atutem biednych i wyzyskiwanych jest ich liczebność. Przeciw nam burżuazja i biurokraci mają prawo, policję i armię, propagandę z powolnych im mediów a przede wszystkim te wszystkie pieniądze, które nam zagrabili. A jednak solidarność pracowników (i nie tylko) może to wszystko zneutralizować. Tak stało się w Polsce w latach osiemdziesiątych, gdzie autorytarny system rozpadł się z hukiem pod naporem zdesperowanego społeczeństwa. To, że zmarnowano szansę na stworzenie le pszej alternatywy niż stan obecny nie przekreśla faktu, iż ruch pracowników pokazał na co go stać. Także działalność niektórych reformistycznych związków zawodowych na Zachodzie świadczy o olbrzymiej potencji jaka w nich drzemie. Wspólna walka w ramach związku przynosząc namacalne efekty, jednocześnie kształtuje świadomość klasową. Historia uczy, iż zmiany rewolucyjne okazały się trwalsze tam gdzie okazały się skutkiem aktywności ludu (jak to było z prawami obywatelskimi po Rewolucji Francuskiej, mocno ale bezskutecznie pózniej kwestionowanymi) niż tam gdzie przewrotu dokonywała niewielka grupa aktywistów. Powodem, dla którego każdy anarchista czyn zawsze będzie miał w większym poważaniu niż teoretyczne dysputy, nie jest bynajmniej jakaś awersja do myślenia, ale świadomość, że w czasie działania człowiek uczy się najszybciej. Ci, którzy zamiast czekać na obdarowanie przez kogoś wolnością, wywalczą ją sobie sami, będą świadomi tego do czego dążyli i trudno ich będzie oszukać. Sposób ak tywności syndykatu określa sytuacja. Anarchistom najbliższa jest formuła akcji bezpośredniej, a więc działania poprzez strajki, demonstracje i pikiety, sabotaż przemysłowy itp. Szacunek do klasy pracującej nie pozwala jednak na formułowanie kategorycznych rozstrzygnięć, a terazniejsza moc państwa do zmusza działania także w sposób legalny. Celem ostatecznym jest wywołanie strajku generalnego, bo to on złamie kręgosłup kapitalizmu. A co z państwem? Nawet pobieżna obserwacja sceny politycznej powoduje przekonanie, iż niemal całość działań na niej służy osiągnięciu zysków. Polityka jest więc pochodną do systemu gospodarczego. Uprawia się ją, aby korzystać z pieniędzy podatników, przyjmować łapówki, nawiązywać kontakty w biznesie i do niego przeskakiwać. Znacznie większą wagę niż różnice światopoglądowe mają układy i powiązania personalne i przynależność do danej grupy interesów. Zdobycie własności przez klasę pracowników spowoduje, iż istnienie całej tej nadbudowy, której tak nienawidzim y, straci wszelki sens dla tych którzy ją tworzą. Owa parlamentarna menażeria, żyjąca dziś na nasz koszt, będzie musiała odejść. Zaniknie partyjniactwo i biurokracja nadzorująca gospodarkę. Pracownicy nie zgodzą się zapewne przeznaczać swoich dochodów na błazenady swoich delegatów, fundusze reprezentacyjne i cały ten blichtr, jaki kochają dygnitarze. Zatwierdzając wydatki, będą też mogli zadecydować o kształcie wymiaru sprawiedliwości czy sił porządkowych. Państwo w dzisiejszym tego słowa znaczeniu obumrze, stając się może czymś w rodzaju archaicznej ciekawostki, jaką dziś jest monarchia brytyjska Nie będzie chętnych do bezinteresownego sprawowania funkcji politycznych, ani środków na ich finansowanie. W Polsce istnieje sytuacja pozwalająca na aktywność anarchosyndykalistów. Główne problemy społeczne mają podłoże ekonomiczne związane z występowaniem brutalnej formy wyzysku w ortodoksyjnie liberalnej gospodarce. W warunkach demokracji parlamentarnej państwo ma ograniczone możliwości pr zeciwdziałania ruchom radykalnym. Długa tradycja związkowa i świadomość niedawnej siły ruchu pracowniczego tworzą dobry grunt dla działań tego typu. Brakuje silnej konkurencji ze strony partii socjalistycznych i marksistowskich, a radykalna prawica nie osiągnęła jeszcze rozmiarów takich jak np. we Francji. Z drugiej strony system przeciwdziała jedności pracowników i blokuje rozwój intelektualny ludzi pracy poprzez propagandę i ograniczenia w dostępie do edukacji. Niewielka jest jeszcze ilość lewicowej inteligencji, co wiąże się bezpośrednio z niewystępowaniem jej nadprodukcji wobec popytu na rynku - co ma miejsce na Zachodzie. Chłopskie tradycje społeczeństwa powodują, iż wielu ludzi cechuje swoisty konserwatyzm poglądów i przy krachu liberalizmu skłonni są szukać rozwiązań autorytarnych. Mentalność "homo sovieticus" ukształtowana w czasach, gdy całość życia społecznego była fasadą, powoduje bierność nawet wobec bezpośredniego zagrożenia. Luka która pozostaje może być szansą dla każde go. Także dla anarchosyndykalistów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8400777834655838974?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8400777834655838974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8400777834655838974' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8400777834655838974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8400777834655838974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/andrzej-smosarski-anarchosyndykalizm.html' title='Andrzej Smosarski - Anarchosyndykalizm'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-1076371643229719852</id><published>2009-08-13T02:53:00.000-07:00</published><updated>2009-09-03T05:01:00.228-07:00</updated><title type='text'>Nadzieja?</title><content type='html'>Dobrze wyedukowane społeczeństwo, nie potrzebuje kontroli. Egalitarne, demokratyczne społeczeństwo nie potrzebuje kontroli. Przemoc, strach i kontrola wzrastają proporcjonalnie do nierówności społecznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.anarchifaq.most.org.pl/"&gt;Czym jest anarchizm?&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.anarchifaq.most.org.pl/SekcjaH.html"&gt;Czy pragniemy powrotu PRL?&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://recyklingidei.pl/gorski_demokracja_uczestniczaca_i_globalizacja"&gt;Demokracja bezpośrednia, czyli czym różnimy się od totalitarystów...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/andrzej-smosarski-anarchosyndykalizm.html"&gt;Anarchosyndykalizm&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://cia.bzzz.net/zdroworozsadkowe_powody_dla_pracowniczej_samorzadnosci"&gt;Zdroworozsądkowa samorządność&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://cia.bzzz.net/ciszewski_ekonomia_uczestniczaca_radykalna_i_realna"&gt;Ekonomia uczestnicząca&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://alterkino.yggdrasil.pl/zanon.pdf" target="_blank"&gt;Fabryka w Patagonii. Zanon należy do robotników (pdf)&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://alterkino.yggdrasil.pl/demokracja_uczestniczaca.pdf" target="_blank"&gt;Przewodnik po demokracji uczestniczącej (pdf)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1G0nycijI5o&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=pl&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1G0nycijI5o&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=pl&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-1076371643229719852?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/1076371643229719852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=1076371643229719852' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1076371643229719852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1076371643229719852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/nadzieja.html' title='Nadzieja?'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-3834324216028927433</id><published>2009-08-12T05:56:00.000-07:00</published><updated>2009-08-29T05:58:24.926-07:00</updated><title type='text'>ZEITGEIST</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cDPsxHRO04w&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cDPsxHRO04w&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W prawym dolnym rogu( na tym pasku gdzie znajduje się przycisk play,﻿ pauza), jest figura a la prostokąt, w którym znajduje się trójkąt ;), najeżdżamy na niego myszką. Następnie nad nim wyświetlą się dwa okienka i trzeba kliknąć na pierwsze(włącz/wyłącz napisy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1G0nycijI5o&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1G0nycijI5o&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ggm6XZlBGvk&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ggm6XZlBGvk&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-3834324216028927433?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/3834324216028927433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=3834324216028927433' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3834324216028927433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3834324216028927433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/zeitgeist.html' title='ZEITGEIST'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-7739321718564343784</id><published>2009-08-11T06:08:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T06:30:34.785-07:00</updated><title type='text'>Monitoring CCTV</title><content type='html'>Artykuły:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://cia.bzzz.net/inwigilacji_nie_da_sie_zatrzymac"&gt;Inwigilacji nie da się zatrzymać&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1516386,2677,1,monitoring_nie_zwieksza_bezpi%20%20eczenstwa,kioskart.html"&gt;Monitoring nie zwiększa bezpieczeństwa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://luckyluke7777777.blogspot.com/2008/05/tumaczenie-cory-doctorow-miasto-szpicli.html"&gt;Miasto szpicli&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://interia360.pl/artykul/cctv-czyli-wielki-brat,10524"&gt;Chybiony pomysł brytyjczyków&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/abc-dezaktywacji-kamer-cctv.html"&gt;Od słów do czynów, czyli ABC dezakty&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/abc-dezaktywacji-kamer-cctv.html"&gt;wacji kamer&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Po angielsku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.325collective.com/social-control_surveillance_capital.html"&gt;Inside the surveillance capital of Europe&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://events.ccc.de/camp/2007/Fahrplan/events/2021.en.html"&gt;Arguments Against Surveillance&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SoQSR8o3UAI/AAAAAAAABII/syC0fv9XY2o/s1600-h/Surveillance+010.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 400px; height: 233px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SoQSR8o3UAI/AAAAAAAABII/syC0fv9XY2o/s400/Surveillance+010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369436755277074434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-7739321718564343784?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/7739321718564343784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=7739321718564343784' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7739321718564343784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7739321718564343784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/monitoring-cctv.html' title='Monitoring CCTV'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SoQSR8o3UAI/AAAAAAAABII/syC0fv9XY2o/s72-c/Surveillance+010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-7627821099634607121</id><published>2009-08-10T06:23:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T06:26:14.665-07:00</updated><title type='text'>Polityka narkotykowa. Przewodnik krytyki politycznej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.krytykapolityczna.pl/images/stories/ksiazki/przewodnik/polityka_narkotykowa_okladka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 251px; height: 345px;" src="http://www.krytykapolityczna.pl/images/stories/ksiazki/przewodnik/polityka_narkotykowa_okladka.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Leczyć czy karać? – zwykle do tego pytania sprowadza się w Polsce dyskusja o narkomanii. Najczęściej pada odpowiedź: karać i przymusowo leczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doświadczenia wielu krajów pokazują jednak, że kryminalizacja problemu narkomanii wcale go nie rozwiązuje. Kryminalizacja nie zmniejsza znacząco liczby uzależnień, zwiększa zaś ich koszty społeczne: marginalizację, przestępczość, wykluczenie i degenerację, wreszcie śmiertelność wśród narkomanów. Dużo lepsze efekty przynosi zasada redukcji szkód wywiedziona z idei praw człowieka, świadczą o tym liczne przykłady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W książce Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej próbujemy odpowiedzieć na najważniejsze pytania: czy uzależnienia to problem czysto medyczny, czy raczej kryminalny i społeczny, jakie formy pomocy i terapii są najbardziej skuteczne, co fenomen narkomanii mówi nam o społeczeństwie? O tym złożonym zjawisku piszą socjologowie i reporterzy, lekarze i publicyści, terapeuci i sami uzależnieni. Obok krótkiej historii narkomanii w Polsce czytelnik znajdzie tu m. in. przegląd metod i instrumentów polityki antynarkotykowej stosowanych w Europie, diagnozę czarnego rynku w naszym kraju, analizę obowiązujących regulacji prawnych i krytyczny zarys klasowych uwarunkowań problemu. Przedstawiamy też konkretne propozycje działań dla polskich polityków i terapeutów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AUTORZY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dr Monika Abucewicz, Marek Balicki, Jacek Charmast, prof. Kazimierz Frieske, dr Małgorzata Jacyno, dr Mateusz Klinowski, dr Adam Leszczyński, Kasia Malinowska-Sempruch, Wojciech Orliński, Tomasz Piątek, dr Monika Płatek, Piotr Pytlakowski, Jan Smoleński, Paweł Smoleński, dr Justyna Sobeyko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DANE KSIĄŻKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej&lt;br /&gt;Tekst: Opracowanie zbiorowe&lt;br /&gt;Projekt okładki: Twożywo&lt;br /&gt;Makieta: Twożywo / rzeczyobrazkowe.pl&lt;br /&gt;ISBN 978-83-61006-60-2&lt;br /&gt;Okładka: miękka&lt;br /&gt;Format: 118 x 165 mm&lt;br /&gt;Liczba stronic: 256&lt;br /&gt;Seria: Przewodniki Krytyki Politycznej, t. 7&lt;br /&gt;Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej&lt;br /&gt;Miejsce i data wydania: Warszawa 2009&lt;br /&gt;Cena: 24,90 zł&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-7627821099634607121?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/7627821099634607121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=7627821099634607121' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7627821099634607121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7627821099634607121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2009/08/polityka-narkotykowa-przewodnik-krytyki.html' title='Polityka narkotykowa. Przewodnik krytyki politycznej'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-1045665213971835206</id><published>2008-09-15T14:14:00.000-07:00</published><updated>2009-09-23T06:08:02.628-07:00</updated><title type='text'>System penitencjarny, sądowniczy, policja</title><content type='html'>&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/sprawiedliwosc-bez-panstwa.html"&gt;Sprawiedliwość bez państwa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/przegicie-pay.html"&gt;Przegięcie pały&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/dac-skazanym-szanse.html"&gt;Dać skazanym szansę&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/szesc-dni-kacetu.html"&gt;Sześć dni kacetu&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/ledczak.html"&gt;"Śledczak" - fragmenty filmu dokumentalnego&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://cia.bzzz.net/tak_wyglada_tutaj_prawo_ukladane_przez_nieskazitelnych_dyktatorow_list_od_wieznia_z_rzeszowa"&gt;List od więźnia z Rzeszowa&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/wizienia-przyszoci.html"&gt;Więzienia przyszłości?&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://cia.bzzz.net/sad_konfidenci_psy_to_jedna_banda_0"&gt;Sąd, konfidenci, psy to jedna banda&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SMBQ8IUiRiI/AAAAAAAAAic/_l_QPmDSnkU/s1600-h/wiezienie.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242278960215246370" style="margin: 0px 10px 10px 0px; float: left;" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SMBQ8IUiRiI/AAAAAAAAAic/_l_QPmDSnkU/s400/wiezienie.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-1045665213971835206?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/1045665213971835206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=1045665213971835206' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1045665213971835206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/1045665213971835206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/o-policji-i-wizieniach.html' title='System penitencjarny, sądowniczy, policja'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SMBQ8IUiRiI/AAAAAAAAAic/_l_QPmDSnkU/s72-c/wiezienie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-2621299444685104077</id><published>2008-09-13T06:38:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T06:47:47.912-07:00</updated><title type='text'>Polecamy książkę!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wstęp w Loïc Wacquant, Więzienia nędzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U progu III Rzeczypospolitej w roku 1990 polskie areszty i zakłady karne zasiedlało niewiele ponad 50 000 osadzonych [1]. W marcu 2007 ich liczba sięgnęła 91 331[2]. Polska znalazła się tym samym w ścisłej czołówce krajów z najwyższym w Unii Europejskiej współczynnikiem inkarceracji (234 osadzonych na 100 tysięcy mieszkańców.) dając się w tym niechlubnym rankingu wyprzedzić jedynie trzem państwom Bałtyckim [3]. Wygląda na to, że Polska droga do wolności wszystkich wiedzie przez więzienie niektórych (coraz liczniejszych). Obiegowa mądrość liberalna oswaja nas z tą myślą – czyż za wolność nie trzeba słono płacić? Zapewne, do tego przychodzi to o wiele łatwiej, kiedy nie płaci się z własnej kieszeni. Jeśli w dyskursie publiczno – medialnym w ogóle dostrzegano pełzającą ekspansję więziennej represji to przypisywano ją, jak zawsze, dziedzictwu „komunistycznej” przeszłości. Miał to być kolejny garb dźwigany przez młodą Polską demokrację. Tyle, że garb ten rósł z czasem zamiast się kurczyć. Tymczasem postkomunistyczna bądź co bądź Słowenia jest krajem, gdzie więźniów jest relatywnie najmniej. Czy dlatego, że to mały kraj? Dlaczego zatem czarną listę otwiera Litwa i Estonia? Jeśli eksplozji więziennej nie uznajemy za fatum, to musimy znaleźć lepszą odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Loic Wacquant, francuski socjolog, współpracownik i uczeń Pierra Bourdieu [4], wykładający dziś na uniwersytecie w Berkeley proponuje taką odpowiedź: powrót masowej represji karnej w większości współczesnych społeczeństw demokratycznych jest strukturalnie powiązany z neoliberalną mutacją kapitalizmu, która rozpoczęła swa światową karierę w latach 80 XX wieku. Ścisłe związki liberalizmu z więzieniem analizował już w latach 70 Michel Foucault. Wskazywał wtedy, że więzienie nie jest dla liberalnego kapitalizmu złem koniecznym ani wstydliwym produktem ubocznym. Jest raczej przedmiotem dumy i jednym z ustrojowych fundamentów. Z jednej strony jest ono swoistym polem eksperymentalnym, na którym bada się możliwości wdrażania „ducha kapitalizmu” i jego etyki, ludziom pracy najemnej, z drugiej pozostaje represyjnym narzędziem doraźnego regulowania i dyscyplinowania niższych warstw społecznych na potrzeby rynku pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jednak więzienie nie służy przede wszystkim do przeciwdziałania przestępczości i ochrony ofiar? Niewykluczone, że więzienie spełnia i tę funkcję. Wacquant nie jest abolicjonistą. Nie domaga się likwidacji instytucji więzienia. Zdarzało mu się pisać, że radykalni abolicjoniści usuwają nam z pola widzenia rzeczywiste i osiągalne politycznie stawki w kwestii karania. Pamiętać jednak trzeba, że funkcja prewencyjna zakładów karnych jest co najmniej problematyczna. Ostatecznie to właśnie wiezienie przekształca zbiór jednostek, które na rozmaite&lt;br /&gt;sposoby weszły w konflikt z prawem, w upośledzoną klasę społeczną wyposażoną we własny kodeks postępowania, poczucie przynależności, wspólnych doświadczeń, sieć wzajemnych powiązań i współzależności. Wykluczenie ze społeczeństwa i osobiste wydziedziczenie idzie w parze z wytwarzaniem nowej społecznej jakości – grupy zdolnej do samodzielnej reprodukcji na własnych zasadach. W tym sensie pytanie, czy więzienie rzeczywiście przyczynia się do ograniczenia społecznej przemocy, pozostaje otwarte. Jeszcze w latach 70 traktowała je z całą powagą kryminologia głównego nurtu a w ślad za nią szły polityczne decyzje i poszukiwania rozwiązań, które pozwoliłyby zminimalizować karną represję jako sposób rozwiązywania problemów społecznych. Zwrot represyjny epoki Reagana i Thatcher oznaczał delegitymizację tych poszukiwań. W nowym opakowaniu podawano stare recepty w kwestii zbrodni i kary. Rehabilitowano też pośrednio brutalność i arbitralność zawsze obecną w działaniach policji i innych służb „prawa i porządku”. Wacquant opisuje jak do tego doszło. Odsłania ideologie, dyskursy i interesy stojące za decyzją o gigantycznej rozbudowie amerykańskiego archipelagu więziennego i pokazuje sposoby jakim idee te torują sobie drogę na inne kontynenty – w szczególności do Europy Zachodniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wacquant napisał Więzienia nędzy pod koniec lat 90 i postawił tu mocną diagnozę represyjnej polityki państwa. Neoliberalizm nie oznacza po prostu mniej państwa, jak chętnie głoszą to jego apologeci. Oznacza on mniej państwa socjalnego, mniej redystrybucji i usuniecie perspektywy socjalnej w podejmowaniu strategicznych decyzji ekonomicznych. Jednocześnie neoliberalizm to więcej państwa penalnego, więcej państwa paternalistycznego wobec biednych to hipertrofia kontroli i regulacji prywatnego życia niższych warstw społecznych. O ile w latach 70 więzienie chciano podporządkować logice działania pomocy społecznej, dzisiaj to pomoc społeczna podporządkowana zostaje logice represji karnej. Diagnoza Wacquanta pozostaje po dziesięciu latach całkowicie aktualna. Tendencje, które pokazał nasiliły się w ostatniej dekadzie. 11 września stanowił dodatkowy pretekst dla umocnienia i rozszerzenia zakresu działania instytucji nadzoru nad niższymi klasami społecznymi. W ramach praw antyterrorystycznych i regulacji Traktatu z Schengen pojawiły się nowe technicznie i prawne formy represji. Chociaż prywatne więzienia nie odniosły sukcesu w Europie to nadal trzymają się mocno w świecie anglosaskim [5]. Nade wszystko jednak trwa w najlepsze, choć w różnym tempie i skali, operacja „wielkiego zamknięcia” biedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przodują tu te same kraje, które nieodmiennie stawiało się do niedawna za wzór sukcesu ekonomicznego ale także skutecznego rozwiązywania problemów społecznych i walki z bezrobociem. W 1997 roku kiedy Wacquant pisał swoją książkę w USA było 1758,079 osadzonych (648 na 100 tys. mieszkańców), w roku 2006 było ich już 2 186 230 (738 na 100 tysięcy mieszkańców). Stany Zjednoczone nie tylko utrzymały pozycję więziennego lidera ale nie&lt;br /&gt;przestały powiększać swojej przewagi. Zachodnioeuropejski lider karania, Wielka Brytania, sytuuje się co prawda o klasę niżej jednak także podąża wytyczonym szlakiem, z 68 tysiącami więźniów na początku rządów Laburzystów w roku 1997 (120/100tys.) 79 861 (148/100 tysięcy) w roku 2006 pod koniec panowania Tony’ego Blaira. Pozostałe kraje Europy Zachodniej są nieco bardziej wstrzemięźliwe jednak i tu zarysowuje się wyraźnie tendencja do penalizacji i izolacji. Holandia, jeszcze niedawno przodująca w stosowaniu pozawięziennych strategii kary zwiększyła współczynnik inkaraceracji najbardziej spektakularnie z 87 do 128. Belgia z 82 do 91, Niemcy (Wacquant wskazuje, że w latach 90 uniknęły ekspansji więzień, tendencja ta odwróciła się za rządów Schroedera) z 90 do 95, Włochy z 87 do 104. Wzrost populacji więziennej dotknął też kraje skandynawskie, które opierały się najdłużej.[6]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zdaje się wskazywać, że mamy tu do czynienia z głębokim i nieuniknionym procesem związanym z neoliberalnym kapitalizmem. Jeśli ten ostatni uderza w pracowników a szczególnie pracowników niewykwalifikowanych i imigranckich to nie ma nic dziwnego w tym, że rośnie przestępczość. Czy wzrost więziennej populacji nie jest naturalną reakcją na wzrost przestępczości? To pozornie poprawne rozumowanie jest jednak zawodne. Związki penalizacji i neoliberalizmu są bardziej złożone i, by tak rzec, polityczne. Wacquant pokazuje, że w trakcie trwania karceralnej eksplozji przestępczość w USA spadała a w Europie pozostawała na stabilnym poziomie. (W Polsce w latach dziewięćdziesiątych przestępczość rosła, także za sprawą rozszerzania katalogu przestępstw, lecz nigdy nie w takim tempie jak ilość wyroków skazujących i rzeczywista liczba osadzonych, potem ustabilizowała się, co nie przeszkodziło pęcznieć więzieniom [7]). Kryminologowie wskazują na wiele czynników, które ograniczały w tym czasie wzrost przestępczości – do najważniejszych należy czynnik demograficzny (relatywne zmniejszenie się&lt;br /&gt;liczby młodych mężczyzn). Nie to jest jednak najważniejsze. Istota sprawy polityka karnej represji nie była odpowiedzią (fałszywą lub prawdziwą) na gwałtowną falę przestępczości, po prostu dlatego, że fali takiej nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiel&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://cia.bzzz.net/files/wacquant.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 220px; height: 310px;" src="http://cia.bzzz.net/files/wacquant.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;e wskazuje na to, że masowa penalizacja jest integralną częścią aksjologii, doktryny i praktyki politycznej neoliberalizmu. Deregulacja ekonomiczna i transfery bogactwa w górę drabiny społecznej skorelowane są wzmocnieniem państwowego aparatu przymusu i paternalistycznej ingerencji w życie obywateli, w szczególności obywateli słabszych społecznie i ekonomicznie. Łatwo sobie wyobrazić, że jeszcze dotkliwej odczuwają to mieszkańcy USA i Europy nie cieszący się „przywilejem” obywatelstwa. Tutaj dochodzimy do kolejnej ważnej części diagnozy Wacquanta. Rządy „prawa i porządku” nie są dla wszystkich równe. Tak więzienie jak arbitralne i brutalne działania policji uderzają przede wszystkim w słabszą część społeczeństwa: bezrobotnych, pozbawionych stałego zatrudnienia, mieszkańców biednych dzielnic. Ten oczywisty fakt jest trudny do ukrycia, więc dominujący dyskurs medialno-polityczny przeprowadza klasyczną operację demonizacji i moralnej deprecjacji biednych. Wykluczeni sami są sobie winni. Uderza się w dobrze znane tony „kryzysu cywilizacji”, „panoszącego się nihilizmu” i permanentnego zagrożenia czyhającego na moralną większość porządnych obywateli. Problem polega na tym, że polityka represji cieszy się niezmiennie poparciem większości obywateli. Coś, co samo jest częścią neoliberlanej polityki państwa dość powszechnie postrzegane jest jako antidotum na jej skutki. Poczucie niepewności i słabości, będące udziałem wielu, ma zostać być kompensowane paternalistyczną siłą karzącej ręki państwa. Tak długo jak nie odczarujemy więzienia mechanizm ten będzie działał na mocy błędnego koła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce książka Wacquanta powinna być bardzo dobrze zrozumiała. Dekompozycja państwa opiekuńczego realnego socjalizmu była wszak zarówno bardziej gwałtowna jak i bardziej kompletna niż rewolucja Thatcherowsko-Reaganowska za Zachodzie. Miała za to te same korzenie ideologiczne. O ile komponent ekonomiczny neoliberalnej doktryny jest już dość dobrze rozpoznany, o tyle wciąż słabo uświadamiamy sobie jej składnik penalny. W gruncie rzeczy wszystkie siły polityczne i opiniotwórcze akceptowały postulat „więcej represji”. Niektóre, na czele z Prawem i Sprawiedliwością zbiły na nim potężny kapitał. Warto zauważyć, że ta część przesłania PIS nie spotkała się z krytyką ani PO ani „liberalnych elit”. Tezy o „froncie obrony przestępców”, „liberalizmie” sądów i prokuratur oraz luksusowych więzieniach stały prawdami obiegowymi w tym samym czasie, gdy cele były skrajnie przepełnione, sądy automatycznie przedłużały areszty tymczasowe a parlament zaostrzał prawo karne. Więzienia nędzy mają się świetnie w kraju nad Wisłą. &lt;p&gt;1 Mały Rocznik Statystyczny 2000, Zakład Wydawnictw Statystycznych 2008, s.97&lt;br /&gt;2 Patrz Informacja o Wykonywaniu Kary Pozbawienia Wolności i Tymczasowego Aresztowania, Tabl.1 Ogólne dane o&lt;br /&gt;zaludnień Aresztów Śledczych i Zakładów Karnych , Centralny Zarząd Służby Więziennej, 2007&lt;br /&gt;3 Walmsley, Roy (October 2006). "World Prison Population List” (Seventh Edition)&lt;br /&gt;4 Po Polsku ukazała się ksiązka będąca zapisem krytycznego wywiadu L.W z Pierrem. Bourdieu, P.Bourdieu,&lt;br /&gt;L.Wacquant, Zaproszenie do socjologii refleksyjnej, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001&lt;br /&gt;5 W 2006 roku w Anglii i Walii prywatne więzienia „obsługują” 11% osadzonych, w USA 7,2%, a w Australii aż 17% (dane za &lt;a href="http://www.prisonreformtrust.org.uk/" title="http://www.prisonreformtrust.org.uk"&gt;http://www.prisonreformtrust.org.uk&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;6 Dane za rok 2006 "World Prison Population List” (Seventh Edition) op.cit&lt;br /&gt;7 Patrz Mały rocznik statystyczny 2000 i Mały rocznik statystyczny 2008, odpowiednio s.90 i 95&lt;/p&gt; &lt;strong&gt;Michał Kozłowski. Wstęp w Loïc Wacquant, Więzienia nędzy, Warszawa: Instytutu Wydawniczego Książka i Prasa, 2009&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-2621299444685104077?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/2621299444685104077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=2621299444685104077' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/2621299444685104077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/2621299444685104077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/09/polecamy-ksiazke.html' title='Polecamy książkę!'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-5250253794794867339</id><published>2008-08-28T11:13:00.000-07:00</published><updated>2009-12-30T02:41:08.298-08:00</updated><title type='text'>Grafiki:</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SzsuP9QatxI/AAAAAAAABI4/pBAH4ajO3Ns/s1600-h/policja+7x10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SzsuP9QatxI/AAAAAAAABI4/pBAH4ajO3Ns/s320/policja+7x10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5420977428146861842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SzsuHDmqnMI/AAAAAAAABIo/UxsJzshwhyk/s1600-h/miara+zdrowia+rgb.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 224px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SzsuHDmqnMI/AAAAAAAABIo/UxsJzshwhyk/s320/miara+zdrowia+rgb.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5420977275231968450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoEU4rkc8I/AAAAAAAAAp8/a7HzlE-F52w/s1600-h/kamera.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoEU4rkc8I/AAAAAAAAAp8/a7HzlE-F52w/s400/kamera.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254016672140129218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoEltEm7vI/AAAAAAAAAqE/zz61-Y-SHjk/s1600-h/karac3+copy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoEltEm7vI/AAAAAAAAAqE/zz61-Y-SHjk/s400/karac3+copy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254016961081700082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoFAWXM4wI/AAAAAAAAAqM/qATIxkIy0nE/s1600-h/20+sztuk+pomara%C5%84cz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOoFAWXM4wI/AAAAAAAAAqM/qATIxkIy0nE/s400/20+sztuk+pomara%C5%84cz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254017418842137346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SXjMagN2mRI/AAAAAAAAA7o/WnYHYXUUdX4/s1600-h/kara+3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 216px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SXjMagN2mRI/AAAAAAAAA7o/WnYHYXUUdX4/s400/kara+3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294206117670721810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SoQ77edCO5I/AAAAAAAABIQ/VwlbgTBlhwQ/s1600-h/renesans+szablon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SoQ77edCO5I/AAAAAAAABIQ/VwlbgTBlhwQ/s320/renesans+szablon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369482548705639314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="white-space: nowrap;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wzory na szablon:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SWnQlvp-R2I/AAAAAAAAA5E/HlGYdDFyVkE/s1600-h/klatki.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 283px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SWnQlvp-R2I/AAAAAAAAA5E/HlGYdDFyVkE/s400/klatki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289988584189609826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-5250253794794867339?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/5250253794794867339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=5250253794794867339' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/5250253794794867339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/5250253794794867339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/grafiki.html' title='Grafiki:'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SzsuP9QatxI/AAAAAAAABI4/pBAH4ajO3Ns/s72-c/policja+7x10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-5019054988732569945</id><published>2008-08-28T07:58:00.000-07:00</published><updated>2008-12-25T14:15:59.885-08:00</updated><title type='text'>Akcje bezpośrednie</title><content type='html'>"Ho Ho Ho! Death to the surveillance state!"&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/T43LtGNFLPw&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/T43LtGNFLPw&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak z kamerami radzą sobie Grecy...&lt;br /&gt;&lt;embed style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 320px" name="flashticker" align="middle" src="http://widget-0b.slide.com/widgets/slideticker.swf" type="application/x-shockwave-flash" quality="high" scale="noscale" salign="l" wmode="transparent" flashvars="cy=bb&amp;amp;il=1&amp;amp;channel=2594073385373883403&amp;amp;site=widget-0b.slide.com"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4JCtXieRNRg&amp;amp;hl=" width="425" height="355" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AVcWKGWPto8&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AVcWKGWPto8&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-5019054988732569945?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/5019054988732569945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/5019054988732569945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/jak-grecy-radz-sobie-z-kamerami.html' title='Akcje bezpośrednie'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-6538808814697629622</id><published>2008-08-27T14:23:00.000-07:00</published><updated>2008-09-04T14:25:28.968-07:00</updated><title type='text'>Śledczak</title><content type='html'>Fragmenty filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego "Śledczak" (TVP2)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JefWVsEnrSM&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JefWVsEnrSM&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DGXt09yj_BA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DGXt09yj_BA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VXSinO-tMaI&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VXSinO-tMaI&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teoretycznie areszt śledczy to zupełnie co innego niż więzienie. W aresztach przebywają osoby tymczasowo zatrzymane i pozostające do dyspozycji prokuratury lub sądu oraz skazani oczekujący na przewiezienie do właściwego zakładu karnego. Można tam więc znaleźć zarówno ludzi już z wyrokami, którym udowodniono winę, jak i takich, co do których istnieje zaledwie podejrzenie popełnienia przestępstwa, bywa, że zupełnie nieuzasadnione. Zgodnie z przepisami regulującymi działalność polskiego więziennictwa oraz zapisami Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, w aresztach nie wolno więc (tak zresztą jak i więzieniach) nikogo torturować, traktować w sposób okrutny, nieludzki lub poniżający (art. 5 Deklaracji), każdy człowiek ma prawo do uznawania swojej osobowości prawnej (art. 6), a wreszcie każdy człowiek oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo do uznawania go za niewinnego dopóty, dopóki nie udowodni mu się winy podczas publicznego procesu, w którym zapewniono mu wszystkie konieczne środki obrony (art. 11). Tyle teoria. Praktyka drastycznie od niej odbiega. Sylwester Latkowski, który specjalizuje się w podejmowaniu tematów trudnych, kontrowersyjnych, drażliwych, postanowił pokazać, jak naprawdę wygląda sytuacja w polskich aresztach. Opierając się na wspomnieniach zachowujących anonimowość aresztantów i wypowiedziach policjantów, którzy również nie ujawniają przed kamerami swoich twarzy, autor filmu tworzy wstrząsający obraz piekła, przez jakie przechodzą aresztanci. Ich wina czy niewinność jest ostatnią rzeczą, na jaką pilnujący (przynajmniej spora ich część) zwracają uwagę. Głównym grzechem polskich aresztów jest łamanie właściwie wszystkich praw osadzonych. Zaczyna się od wydawania decyzji o zastosowaniu aresztu - tu wiele zależy od humoru sędziego. Dalej jest już tylko gorzej: przepełnione cele (na jednego osadzonego powinny przypadać 3 m kw.), nieprzestrzeganie jakichkolwiek norm sanitarnych, ograniczanie widzeń, kuriozalnie działająca więzienna służba zdrowia, tworząca fikcyjne dossier rzekomo badanych i leczonych pacjentów, wreszcie - wszechobecna przemoc. Oprócz "standardowego" znęcania się nad aresztantami, istnieją też sposoby wyrafinowane, kończące się nawet śmiercią osadzonego. To tzw. cele zabezpieczające, zwane potocznie termosami lub dźwiękami - wygłuszone, dźwiękochłonne pomieszczenia, w których nie ma kamer, można więc bezkarnie bić, bez obawy, że świadkowie coś zobaczą lub usłyszą. W takiej celi niesubordynowany aresztant, np. niedoszły samobójca, jest przywiązywany do materaców lub betonowej podłogi skórzanymi rzemieniami, za dnia nie wolno mu usiąść, musi stale chodzić lub stać. Teoretycznie nie powinien przebywać w takim miejscu dłużej niż 24 godziny, ale nie należą do rzadkości i tygodniowe pobyty w termosie. Niektórzy nie wychodzą stamtąd już nigdy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-6538808814697629622?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/6538808814697629622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=6538808814697629622' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6538808814697629622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6538808814697629622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/ledczak.html' title='Śledczak'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8989315674126121517</id><published>2008-08-27T14:10:00.000-07:00</published><updated>2008-09-04T14:12:43.754-07:00</updated><title type='text'>Przegięcie pały...</title><content type='html'>15 lat temu rozwiązano Milicję Obywatelską i Służbę Bezpieczeństwa. Nowe służby miały zajmować się wyłącznie walką z przestępczością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZBROJNE RAMIĘ KAPITAŁU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, okazało się, że przestępcami są robotnicy broniący swoich zakładów pracy. Przestępcami są organizatorzy pokojowych demonstracji alterglobalistycznych, wespół z uczestnikami akcji na rzecz budowy ścieżek rowerowych i pikiet antywojennych. To, że przestępcami są również górnicy z biedaszybów, skłotersi, którzy remontują i zasiedlają opuszczone domy oraz rolnicy, którzy ujawniają transporty skażonego zboża - stało się wykładnią przyjętej w Trzeciej Rzeczypospolitej filozofii państwa prawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może w takim razie, przynajmniej sukcesy policji w zapewnianiu obywatelom poczucia bezpieczeństwa stały się rodzajem rekompensaty? Chyba niespecjalnie, ponieważ systematycznie spada liczba zgłaszanych (chociaż popełnianych) przestępstw. Czyżby kryzys&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zaufania i niewiara w skuteczność stróżów prawa? Przecież tak dobrze sobie radzą z rozpędzaniem robotników, rolników i niesfornych ekologów! Cóż, kiedy znacznie gorzej idzie im z pozostałymi przestępcami. Ci zaś, stanowczo zbyt często mylą się policjantom z innymi obywatelami. Parę osób poszło już do piachu z powodu omyłkowego użycia służbowej broni. Zbyt wiele jest podatności na oferty korupcyjne od mafii i polityków. Zbyt mało jest natomiast poczucia odpowiedzialności wobec zwykłego człowieka, który prosi o pomoc. Brak dobrej reputacji nadrabia się Wtedy przybieraniem groźnej postawy, wyjmowaniem broni, groźbami i nakazami. Inna sprawa, że pracuje w policji wielu porządnych ludzi, którym tylko bezwład biurokracji i zły system służby, uniemożliwiają sensowną działalność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Winą za obecny stan rzeczy nie należy więc obarczać wyłącznie samych funkcjonariuszy. To sprawa systemu, nie personaliów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WIĘCEJ BICIA I STRZELANIA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo, jakie są pomysły na reformę policji. Przerażeni mieszkańcy blokowisk wołają "O więcej uprawnień do stosowania siły przez policję. Terror policji ma zostać przeciwstawiony terrorowi szalikowców. Wtórują im politycy spod znaku Prawa i Pięści, którzy wolą nie myśleć o społecznej genezie tych zjawisk. Przemoc może się przenieść z ulic do wnętrz domów, ale i na to ma być sposób. Wizyty dzielnicowego i nagrody pieniężne za doniesienie o przestępstwie. Wszyscy będą zachwyceni. Oczywiście, do czasu aż policja skatuje lokatorów, kiedy zaprotestują przeciw sprzedaży ich osiedla biznesmenowi lub przeciw budowie stacji benzynowej pod ich oknami. W ten sposób powrócimy do punktu wyjścia. Odrodzi się państwo policyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WIĘCEJ PRYWATY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną propozycją jest prywatyzacja sfery bezpieczeństwa. Skutki takiej polityki są łatwe do przewidzenia. Firmy ochroniarskie już dzisiaj są wynajmowane do bicia strajkujących robotników i trzymania ludzi biednych z daleka od ludzi bogatych zamieszkujących luksusowe osiedla. Krótko mówiąc: bezpieczeństwo zarezerwowane dla VIP-ów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ALTERNATYWA DLA POLICJI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje opcja trzecia. Uznanie, że pomysł powierzenia policji państwowej zadania ochrony ładu i porządku był od samego początku chybiony. Potrzebne są raczej formacje niezależne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;od wpływu polityków i samej instytucji państwa. Mniej skłonne do recydywy ZOMO i bardziej zdeterminowane do ścigania kryminalistów. Powinny też stanowić integralną część społeczności, której mają służyć. Proponuję określić je terminami: straż obywatelska i policja lokalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SAMI SOBIE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Straż obywatelska może działać na zasadach zbliżonych do dzisiejszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Powoływana będzie spośród ochotników zamieszkałych na danej ulicy, osiedlu czy dzielnicy. Może pełnić służbę patrolową lub reagować, kiedy dzieje się coś złego w okolicy. Straż obywatelska sprawdziła się nadzwyczajnie w Powstaniu Warszawskim latem 1944. Działała tam jako Milicja PPS dystansując policję powstańczą. Milicjanci wybierani byli przez mieszkańców kilku najbliższych domów. Prowadzili wywiad kryminalny, strzegli mienia, interweniowali w drobniejszych sprawach i patrolowali okolicę. Ludzie darzyli ich większym zaufaniem niż policjantów. Był to bowiem rodzaj samoobrony mieszkańców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Straże obywatelskie zaczęto ponownie powoływać w Polsce w latach 2002 - 2004 (na osiedlu Huby we Wrocławiu, w Prochowicach i w Jedlinie Zdroju), lecz od razu ograniczono ich kompetencje do pełnienia funkcji pomocniczych względem policji. Szkoda, iż nie zdecydowano się na odwrócenie tej hierarchii zależności. Obecny podział ról grozi bowiem upodobnieniem tej formacji do niesławnego ORMO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co nam w ogóle samoobrona mieszkańców? Doceni straż obywatelską ten, kto rozumie zaletę wczesnej interwencji. Wielu ciężkich przestępstw można uniknąć przełamując obojętność wobec sąsiadów. Brak reakcji oznacza przyzwolenie na stosowanie przemocy i współudział w wyhodowaniu psychopaty. Nie jest tajemnicą, że w rodzinach izolowanych od reszty społeczności, łatwiej jest dopuszczać się nadużyć wobec dzieci czy współmałżonków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej jednak strony, obciążenie ochotników obowiązkiem codziennej dyspozycyjności było naturalne w czasie wojny, natomiast dzisiaj potrzebna jest dodatkowa formacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CHWDP NIE WYSTARCZY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Policję państwową można w pełni zastąpić - również zawodową - lecz w istocie lokalną policją. Norweski kryminolog Thomas Mathiesen ostrzega jednak przed zwykłym dodawaniem policji lokalnej do jej państwowego odpowiednika. Policjant zakotwiczony na zewnątrz społeczności nie będzie wrażliwy na jej problemy. W ten sposób akcja „bliżej obywatela” przeistoczyć się może w system szpiegostwa, czyniąc społeczeństwo podobnym do nowej edycji big brothera. Policja lokalna musi zatem odpowiadać trzem podstawowym kryteriom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, przestaje istnieć zależność służbowa pomiędzy policją miejscową a policją państwową. Postulowana formacja posiada strukturę poziomą, swego rodzaju sieć współpracy równorzędnych jednostek. Brak nadrzędnej komendy. W razie większych problemów powoływany jest wspólny sztab kryzysowy i nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, rewiry pracy poszczególnych jednostek policji obejmują niewielkie obszary. W sam. raz dla pieszych patroli. Policjanci mogą więc poznać ludzi i reagować adekwatnie do skali zagrożeń. Policjanci z pieszych patroli są też mniej skłonni do nieuzasadnionego stosowania przemocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie, policjant pracuje w tym samym rejonie, w którym mieszka. Tym sposobem człowiek ten osobiście doświadcza rezultatów swej pracy. Współczesny policjant jest silny potęgą machiny państwowej. Policjant lokalny jest silny własnymi umiejętnościami i po- parciem okolicznej ludności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobne zadania spełnia lensman, czyli ktoś w rodzaju szeryfa, w położonych na dalekiej prowincji wioskach w Norwegii. Jego praca polega na ściganiu sprawców przestępstw i polubownym załatwianiu problemów, bez pisania protokołów i angażowania w to instytucji państwa. Wydaje państwu wy- łącznie sprawców najcięższych przestępstw, z którymi nie mogą sobie poradzić miejscowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIECHOTĄ BLIŻEJ DO PRZESTĘPCY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzajemne reakcje funkcjonariuszy i obywateli podczas interwencji policyjnych w Chicago badał David Bayley z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork w Albany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że mieszkańcy dzielnicy Kenwood - Hyde Park za najlepszych uznali tych policjantów, którzy mieli stały przydział do pieszych patroli. Policjanci potrafili bowiem lepiej ocenić kto jest realnym zagrożeniem dla mieszkańców, traktowali też ludzi z większą dozą zaufania i mniejszą obawą niż policjanci, którzy przyjeżdżali tylko na wezwania telefoniczne. Gdy policjanci wysiadali z radiowozu byli zwykle wystraszeni, zaczepiali ludzi na podstawie błędnych przesłanek. Stwierdzono, że u samych policjantów w konsekwencji pojawia się .mentalność oblężonego". Nie mają innych relacji z obywatelami, oprócz tych podczas interwencji. Stają się cyniczni lub zaczynają wierzyć, że są samotnymi wojownikami broniącymi ładu i porządku. W rezultacie coraz częściej stosują zastraszenia, groźby i prze- moc wobec przypadkowych osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawiodła również sama strategia szybkiej reakcji "policji na telefon". W połowie lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku przeprowadzono eksperyment badający efektywność policji w Kansas City. Wyniki były zaskakujące. Błyskawiczna reakcja wezwanej telefonicznie policji dawała efekt w postaci zatrzymania zaledwie 3 procent sprawców najpoważniejszych przestępstw. Przyczyną było zachowanie większości świadków i ofiar przestępstw. Często ludzie ci byli w stanie szoku i wykręcali numer 997 dopiero po upływie 20 a nawet 40 mi- nut. Wiadomo, że około połowy poważnych przestępstw nie jest w ogóle zgłaszanych. Stwierdzono, iż nawet natychmiastowe wezwanie policji tuż po przestępstwie zwiększa ilość zatrzymanych sprawców tylko do 7 procent. Podobne wyniki uzyskano podczas badań w innych miastach (na podstawie: Georg L. Kelling, Catherine M. Coles, Wybite szyby, Media Rodzina 2000). Policjanci, którzy oglądają świat zza szyby radiowozu mogą być przydatni w pościgach za sprawcami napadów na banki, ale nie chronią zbyt dobrze zwykłych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KWESTIA KASY I PAŃSTWA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy jeszcze odpowiedzieć, skąd uzyskać środki na opisane wyżej struktury. Możliwe są mniej lub bardziej anarchistyczne rozstrzygnięcia. Powiedzmy, że likwidacji ulega Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Fundusze przeznaczane dotychczas na działalność ministerstwa i policji, przestają podlegać centralnemu sterowaniu, chociaż zostają zachowane. Pieniądze z budżetu państwa dzielone są od tej pory proporcjonalnie do liczby mieszkańców danej miejscowości i gminy, a następnie kierowane na potrzeby policji lokalnej. W opcji anarchistycznej przestaje istnieć budżet państwa i wszelkie jego agendy. Policja lokalna i pozostałe służby finansowane są z budżetu lokalnego, czyli podatków i opłat uchwalonych w głosowaniu powszechnym przez mieszkańców autonomicznej gminy czy regionu. Zamiast podatków lokalnych może obowiązywać składka członkowska. Mieszkaniec danej gminy nabywa praw i przywilejów obywatelskich wraz z uiszczeniem składki na działalność samorządu. Każde miasto i gmina sta- je się swego rodzaju stowarzyszeniem. Ten, kto nie chce płacić składki, płaci za korzystanie z infrastruktury gminy (np. drogi) i usług służb publicznych (policja, straż pożarna, pogotowie, sądy, żłobki, szkoły, itd.). Prawdopodobnie, możliwe są również inne rozwiązania. Wyboru dokonają sami mieszkańcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując: złotym środkiem okaże się prawdopodobnie współistnienie policji lokalnej ze strażą obywatelską, angażowaną w razie potrzeby. Uzupełnieniem tej struktury powinna być niewielka grupa interwencyjna operująca w granicach miasta lub gminy: Będzie stanowić dodatkowe zabezpieczenie praw ofiar przestępstwa. To na wypadek, gdyby społeczność lokalna i jej służby okazały się nietolerancyjne dla przejawów inności lub obojętne na określone rodzaje przestępstw. Grupa będzie wchodzić do akcji na wezwanie poszkodowane- go czy świadka, jeśli zawiodą: straż obywatelska i policja lokalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przeciwieństwie do policji państwowej, oddalonej od obywateli specjalnymi uprawnieniami i lojalnością wobec centrali, proponowane służby porządkowe mogą być dowolnie modyfikowane stosownie do bieżącej sytuacji, a użycie ich przeciw społeczeństwu w celu rozpędzania demonstracji czy rozbicia strajku jest praktycznie niewykonalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rafał Górski "Mać Pariadka" #1/2005 (90)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8989315674126121517?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8989315674126121517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8989315674126121517' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8989315674126121517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8989315674126121517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/przegicie-pay.html' title='Przegięcie pały...'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8737242391463023245</id><published>2008-08-26T15:08:00.000-07:00</published><updated>2008-11-02T15:09:16.184-08:00</updated><title type='text'>Kraków</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://mapy.google.pl/maps/ms?hl=pl&amp;amp;gl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;oe=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=104537366499412365967.000445580480d2f2beec3&amp;amp;s=AARTsJqfUDl0y_hK-viXn89lm-RmEcWb4A&amp;amp;ll=50.069701,19.933662&amp;amp;spn=0.038564,0.072956&amp;amp;z=13&amp;amp;output=embed"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://mapy.google.pl/maps/ms?hl=pl&amp;amp;gl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;oe=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=104537366499412365967.000445580480d2f2beec3&amp;amp;ll=50.069701,19.933662&amp;amp;spn=0.038564,0.072956&amp;amp;z=13&amp;amp;source=embed" style="color:#0000FF;text-align:left"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8737242391463023245?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8737242391463023245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8737242391463023245' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8737242391463023245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8737242391463023245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/krakw.html' title='Kraków'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-4072505756163515006</id><published>2008-08-26T09:07:00.000-07:00</published><updated>2008-09-21T09:05:02.870-07:00</updated><title type='text'>Olsztyn</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=en&amp;amp;om=1&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=112418017517709873986.000440870b9b19edec548&amp;amp;ll=53.77654,20.491133&amp;amp;spn=0.011919,0.040169&amp;amp;output=embed&amp;amp;s=AARTsJog6SE-3GFRGSxsmqJKyHqWemVHJw"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=en&amp;amp;om=1&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=112418017517709873986.000440870b9b19edec548&amp;amp;ll=53.77654,20.491133&amp;amp;spn=0.011919,0.040169&amp;amp;source=embed" style="color:#0000FF;text-align:left"&gt;View Larger Map&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-4072505756163515006?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/4072505756163515006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=4072505756163515006' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4072505756163515006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4072505756163515006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/olsztyn.html' title='Olsztyn'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-3589667617389458418</id><published>2008-08-26T09:02:00.000-07:00</published><updated>2008-09-21T09:03:23.326-07:00</updated><title type='text'>Gorzów Wlkp</title><content type='html'>&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?hl=en&amp;amp;ptab=2&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=112042829415163724297.0004411f14f9b0b3343c7&amp;amp;om=1&amp;amp;ll=52.739762,15.243358&amp;amp;spn=0.037128,0.025662&amp;amp;output=embed&amp;amp;s=AARTsJqK_hvIw_Re8bye8Goh_B1HHizeWA" scrolling="no" width="425" frameborder="0" height="350"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?hl=en&amp;amp;ptab=2&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=112042829415163724297.0004411f14f9b0b3343c7&amp;amp;om=1&amp;amp;ll=52.739762,15.243358&amp;amp;spn=0.037128,0.025662&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;View Larger Map&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-3589667617389458418?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/3589667617389458418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=3589667617389458418' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3589667617389458418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/3589667617389458418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/gorzw-wlkp.html' title='Gorzów Wlkp'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-4384010131103984807</id><published>2008-08-26T08:55:00.000-07:00</published><updated>2008-09-21T08:56:57.533-07:00</updated><title type='text'>Lokalizator kamer - Wrocław</title><content type='html'>&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=109813362234340984222.000445d41bafcac03fd33&amp;amp;ll=51.109356,17.037392&amp;amp;spn=0.025273,0.022831&amp;amp;output=embed&amp;amp;s=AARTsJqSm9IeN9TQ8P_xJv_wXs_HF6-0Qg" scrolling="no" width="425" frameborder="0" height="350"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=109813362234340984222.000445d41bafcac03fd33&amp;amp;ll=51.109356,17.037392&amp;amp;spn=0.025273,0.022831&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-4384010131103984807?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/4384010131103984807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=4384010131103984807' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4384010131103984807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4384010131103984807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/lokalizator-kamer-wrocaw_26.html' title='Lokalizator kamer - Wrocław'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-4552789782274674928</id><published>2008-08-26T03:47:00.000-07:00</published><updated>2010-02-02T03:41:02.266-08:00</updated><title type='text'>Filmy o CCTV</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jYtFXQP5gQA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl_PL&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jYtFXQP5gQA&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl_PL&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1Fq-okGG34M&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1Fq-okGG34M&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/oF3CyWSpSLE&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/oF3CyWSpSLE&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ze5eDmGX-lc&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ze5eDmGX-lc&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-4552789782274674928?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/4552789782274674928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=4552789782274674928' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4552789782274674928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4552789782274674928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/filmy-dokumentalne-o-cctv-w-anglii.html' title='Filmy o CCTV'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-4369208252654680795</id><published>2008-08-25T15:26:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T15:43:01.733-07:00</updated><title type='text'>ABC DEZAKTYWACJI KAMER CCTV</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///D:%5CDOCUME%7E1%5CFREAKY%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} h1 	{mso-margin-top-alt:auto; 	margin-right:0cm; 	mso-margin-bottom-alt:auto; 	margin-left:0cm; 	mso-pagination:widow-orphan; 	mso-outline-level:1; 	font-size:24.0pt; 	font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt;&lt;/style&gt;&lt;span style="font-weight: bold;" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///D:%5CDOCUME%7E1%5CFREAKY%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOvix2VfQOI/AAAAAAAAAyA/JgoOrCkeGDE/s1600-h/img_4019v8mqa5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOvix2VfQOI/AAAAAAAAAyA/JgoOrCkeGDE/s320/img_4019v8mqa5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5254542736284926178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tłumaczenie z: http://&lt;b style=""&gt;athens.indymedia.org&lt;/b&gt;/front.php3?lang=en&amp;amp;article_id=230766&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;PO CO NISZCZYĆ KAMERY CCTV?&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;1.1) Po co niszczyć kamery cctv?&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zaufaj intuicji, lecz jeżeli potrzebujesz intelektualnego usprawiedliwienia, to:&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;„Wzrok kamer nie pada równo na wszystkich użytkowników ulicy, lecz na tych, którzy są stereotypowo postrzegani jako odbiegający od normy, lub tych, którzy przez wzgląd na zachowanie lub wygląd są wytypowani przez operatorów jako niebezpieczni. W ten sposób młodzież, szczególnie ta społecznie i ekonomicznie zmarginalizowana, może podlegać jeszcze większemu oficjalnemu napiętnowaniu, i zamiast przyczyniać się do społecznej sprawiedliwości poprzez redukcję wiktymizacji, CCTV staje się bardziej narzędziem niesprawiedliwości poprzez wzmocnienie wyróżniającej i dyskryminującej polityki policyjnej.”&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;„instrument społecznej kontroli i produkcji dyscypliny; produkcja „wyczekującego konformizmu”; pewność gwałtownej dyslokacji obserwowanych wykroczeń oraz; zbieranie zindywidualizowanych akt monitorowanej populacji.”&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;i style=""&gt;„Nieprzejednane oko: inwigilacja CCTV w przestrzeni publicznej” &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;i style=""&gt;Dr. Clive Morris i Gary Armstrong z Centrum Kryminologii i Sprawiedliwość Karnej na Hull University, UK.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;„Byliśmy w stanie pokazać, że CCTV nie redukuje przestępstw i nie redukuje strachu przed przestępstwem. Jeżeli cokolwiek wzmaga, to nieznaczny wzrost niepokoju.”&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;i style=""&gt;Prof. Jason Ditton, Sheffield University.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;RODZAJE KAMER CCTV&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;2.1) Fałszywe kamery&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Powinny być niszczone i usuwane, jako że, wciąż wywołują paranoje i strach przez karą. Posiadają obudowę prawdziwej kamery, więc wyglądają dość realistycznie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;2.2) Ukryte kamery.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Są również użyteczne jako wsparcie na obiektach, gdzie zasadniczy sprzęt CCTV jest bardziej tradycyjny, tzn. standardowe kamery. W takim przypadku ukryte kamery mogą operować jako wsparcie gdy główny sprzęt zostanie uszkodzony przez intruza. &lt;span style="" lang="EN-US"&gt;Używane najczęściej tymczasowo.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;2.3) Kamery zamontowane na ścianach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zazwyczaj zamontowane poza zasięgiem jednego człowieka, lecz dostępne dla dwóch współpracujących ludzi. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Najczęściej chronią własność prywatną, lecz często również monitorują przestań publiczną.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;2.4) Kamery zamontowane na dachach.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zazwyczaj policyjne kamery ruchu ulicznego, lecz czasem w prywatnych lub dużych biurach lub instytucjach.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;2.5) Kamery zamontowane na słupach ulicznych.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W okolicach centrów handlowych, lub do nadzoru ruchu ulicznego.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;METODY ATAKU.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;3.1) Torba foliowa.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Torba foliowa wypełniona klejem działa całkiem nieźle. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Tania i prawie tak samo efektywne jak inne krótkotrwałe techniki. Używaj biodegradalnych toreb, które są cieńsze. Czasami kamera mająca iść do naprawy również jest foliowana, tak więc wizualnie jest to niejednoznaczne. Ofoliowując kamerę, istnieje duża szansa, że sięgniesz ją bez problemu. Nie zawahaj się rozbić szybki, obiektywu i innych części. Nie foliuj jej później, ludzie muszą widzieć zniszczone urządzenie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W sposób wyraźny widać jej uszkodzenie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;3.2) Taśma i naklejka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Umieść taśmę bądź naklejkę na obiektywie. Dobry trening&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W sposób wyraźny widać jej uszkodzenie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;3.3) Pistolet z farbą.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Użyj zabawkowego pistoletu na wodę i farby. Szybka, zabawna i prosta metoda – szczególnie rekomendowana. Łatwa do dezaktywowania wielu kamer w krótkim czasie. Podczas godzinnej akcji można zaliczyć ok. 10 kamer. Miej ze sobą zapas farby w plastikowych pojemnikach. Przefiltruj farbę, by usunąć grudki blokujące pistolet. Zaatakuj wpierw obiektyw, później całą kamerę i jej okolice. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;W sposób wyraźny widać jej uszkodzenie, dodatkowo zwraca na siebie uwagę. Kamery są szybko czyszczone, więc jest to efektywne tylko na krótki czas.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt; Bądź przygotowany na ubrudzenie: weź niepotrzebne ubrania.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie zaleca się wspinania.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;3.4) Wskaźnik laserowy.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wskaźniki o dość sporej mocy, można dostać po niewielkiej cenie. Wskaźniki laserowe o mocy &lt;5mwatt&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;By mieć pewność potrzebny jest wskaźnik o większej mocy. Istnieje ryzyko uszkodzenia oczu z odbicia z szybki kamery. Również bardzo trudno utrzymać punkt precyzyjnie w jednym miejscu. Żadnych widocznych znaków uszkodzenia kamery.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie polecamy tej metody.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;3.5) Przecinanie kabli.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kable można łatwo przeciąć ostrą siekierką lub przecinakiem. Upewnij się czy narzędzie nie przewodzi prądu, by uniknąć porażenia. Przypadkowe spojrzenie na zwisające kable ujawni że kamera nie działa. Wymaga całkowitej, kosztownej zmiany okablowania.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Satysfakcjonujące iskry podczas przecinania kabli.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;3.6) Cegłówka.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wejdź na dach budynku na którym znajduje się kamera i zrzuć na nią jakiś ciężki przedmiot np. cegłę. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Znajdź odpowiednie miejsce na celny rzut, rzucając wpierw mniejsze kamienie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kamera zostanie kompletnie zniszczona z towarzyszącym deszczem iskier. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Wejście na wysoki budynek z cegłami wymaga sporej sprawności fizycznej. Zwracaj szczególną uwagę na bezpieczeństwo ludzi na dole.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;To naprawdę hardkorowa metoda.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;TRENING.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Trening jest kluczowy nie tylko dla sprawności fizycznej, lecz również dla rozwijania technik i co ważniejsze, dla bycia przygotowanym na nieprzewidziane zdarzenia.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;4.1) Wspólna praca.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;(Po)znaj swojego partnera bardzo dobrze. Musisz znać ograniczenia i zdolności swojego partnera. Musicie wiedzieć jak bardzo ufacie sobie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;4.2) Sprawność fizyczna.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Sprawności fizycznej nigdy za wiele. Urozmaicaj swoje ćwiczenia, &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zacznij od czegoś łatwego, jak naklejki.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;4.3) Znajomość terenu.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;Znaj każdą część rejonu na którym będziesz operował. Eksploruj w dzień i w nocy. Wspinaj się na każde drzewo, budynek. Poznaj każdą ścieżkę, krzak, tunel. Wspinaj się na ściany, płoty. Nie używaj chodników i ulic (jedynie przechodź jej w poprzek we właściwym kierunku).&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Od redakcji:&lt;/span&gt; jak się domyślasz, nie popieramy działań niezgodnych z prawem. Jeżeli jednak twoje poglądy na ten temat są odmienne, warto zapoznać się z &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.ack.most.org.pl/index.php?go=13"&gt;tym&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOviYeN9wQI/AAAAAAAAAx4/XxnXvcwZ7rE/s1600-h/img_4019v8mqa5.jpg"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-4369208252654680795?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/4369208252654680795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=4369208252654680795' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4369208252654680795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/4369208252654680795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/abc-dezaktywacji-kamer-cctv.html' title='ABC DEZAKTYWACJI KAMER CCTV'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4H9erQ-qjCE/SOvix2VfQOI/AAAAAAAAAyA/JgoOrCkeGDE/s72-c/img_4019v8mqa5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-7024935520622140358</id><published>2008-08-25T11:24:00.000-07:00</published><updated>2009-01-22T11:26:01.314-08:00</updated><title type='text'>Lokalizator kamer - Warszawa</title><content type='html'>&lt;iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://mapy.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=107614169482532530994.00046029997c42c3efacb&amp;amp;ll=52.243989,21.028519&amp;amp;spn=0.073576,0.177841&amp;amp;output=embed&amp;amp;s=AARTsJo8u5C7elB2pzeTy5wMnnY-BMTbTw"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://mapy.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=107614169482532530994.00046029997c42c3efacb&amp;amp;ll=52.243989,21.028519&amp;amp;spn=0.073576,0.177841&amp;amp;source=embed" style="color:#0000FF;text-align:left"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontakt w sprawie współpracy: chiapas@wp.pl&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-7024935520622140358?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/7024935520622140358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=7024935520622140358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7024935520622140358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/7024935520622140358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/lokalizator-kamer-warszawa.html' title='Lokalizator kamer - Warszawa'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-626687867632985116</id><published>2008-08-25T03:59:00.000-07:00</published><updated>2008-11-07T04:02:04.071-08:00</updated><title type='text'>Więzienia przyszłości?</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///D:%5CDOCUME%7E1%5CFREAKY%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///D:%5CDOCUME%7E1%5CFREAKY%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;(&lt;strong&gt;fragment książki włoskiego anarchisty &lt;/strong&gt;&lt;b style=""&gt;M. Bonanno,&lt;/b&gt; &lt;strong&gt;oskarżonego w "procesie Mariniego", w której opowiada on, o roli więzień w niedalekiej przyszłości na podstawie obserwacji obecnej sytuacji&lt;/strong&gt;)&lt;i style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;/i&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;(...)Kapitał odda ostatnie słowo białym fartuchom. Więzienia nie wystarczą na długo. Fortece przeszłości, które przetrwają jedynie w fantazjach kilku wyegzaltowanych, starych reakcjonistów znikną razem z ideologią opartą na społecznej ortopedii. Nie będzie już dłużej skazanych. Kryminalizacja, jaką tworzy kapitał, zostanie zracjonalizowana; będzie odbywała się poprzez szpitale dla obłąkanych. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kiedy rzeczywistość jest spektakularna, brak podporządkowania się spektaklowi oznacza bycie poza rzeczywistością. Każdy, kto odmawia podporządkowania się kodowi dóbr materialnych, jest szalony. Odmowa zginania się przed bogiem konsumpcji będzie kończyć się wysyłaniem takich jednostek do przytułków dla chorych psychicznie. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Tam leczenie będzie radykalne. Żadnych więcej tortur w stylu inkwizycji czy też krwi- takie rzeczy niepokoją opinię publiczną. Powodują, że praworządni reagują, dają grunt pod usprawiedliwienia i żądania oraz zakłócają harmonię spektaklu. Całkowita anihilacja osobowości, uznana za jedyne radykalne lekarstwo dla chorych umysłów, nikogo nie denerwuje. Tak długo, jak człowiek na ulicy czuje, iż jest otoczony przez niezakłóconą atmosferę kapitalistycznego spektaklu, będzie się czuć bezpieczny przed groźbą zamknięcia się za nim drzwi przytułku dla umysłowo chorych. Świat szaleństwa będzie mu się wydawać obecny gdzie indziej, pomimo że zawsze jest jakiś przytułek obok każdej fabryki, naprzeciw każdej szkoły, za każdym fragmentem ziemi, w środku każdego osiedla mieszkaniowego. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kapitał programuje kod interpretacji do rozpowszechniania na masową skalę. Na podstawie tego kodu opinia publiczna przyzwyczai się do patrzenia na tych, którzy atakują porządek świata władców, to znaczy na rewolucjonistów, jako praktycznie szalonych. Stąd chęć umieszczenia ich w szpitalach dla umysłowo chorych. Więzienia racjonalizują się według niemieckiego modelu. Najpierw zmieniają się w specjalne więzienia dla rewolucjonistów, potem w modelowe więzienia, potem w prawdziwe łagry manipulacji umysłem, aby na koniec stać się szpitalami dla wariatów. W naszym krytycznym sprzeciwie musimy uważać, aby nie otworzyć drogi dla cywilnych sług w białych fartuchach (...) &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Kiedy mówimy, że nie czas jest na zbrojny atak przeciw państw, otwieramy drzwi szpitali dla umysłowo chorych naszym towarzyszom, którzy takie ataki podejmują; kiedy mówimy, że nie nastał jeszcze czas na rewolucję, zaciskamy zapięcia kaftana bezpieczeństwa; kiedy mówimy, że takie akcje są prowokacją, sami zakładamy białe fartuchy torturujących."&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;i style=""&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-626687867632985116?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/626687867632985116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=626687867632985116' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/626687867632985116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/626687867632985116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/wizienia-przyszoci.html' title='Więzienia przyszłości?'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8394669283174897832</id><published>2008-08-24T14:01:00.000-07:00</published><updated>2009-03-16T14:02:13.429-07:00</updated><title type='text'>Dać skazanym szansę</title><content type='html'>Gazeta.pl   Wyborcza   Opinie&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Dać skazanym szansę&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Z Michaelem Hennesseyem, szeryfem San Francisco rozmawia WiktorOsiatyński&lt;br /&gt;  (02-12-01 18:40)&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Zajawka : Chciałbym, aby człowiek wychodził z więzienia z nadzieją, że&lt;br /&gt;będzie   mógł   powrócić do społeczeństwa. Że dostanie jakąś pracę zamiast&lt;br /&gt;beznadziei, z   której często wyrasta decyzja, by nie liczyć się z niczym ani z nikim - mówi Michael Hennessey, szeryf San Francisco, w rozmowie z Wiktorem&lt;br /&gt;Osiatyńskim     Wiktor Osiatyński: Jest Pan zwolennikiem stosowania alternatywnych kar   zamiast więzienia, organizatorem różnorodnych programów edukacyjnych terapeutycznych   terapeutycznych w aresztach i więzieniach hrabstwa San Francisco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego  Pan to robi?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Michael Hennessey: By zmniejszyć liczbę przestępstw.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jednak większość szeryfów w Ameryce oraz ministrów sprawiedliwości w&lt;br /&gt;innych   krajach próbuje zapobiegać przestępczości, starając się po prostu&lt;br /&gt;zamknąć   więcej ludzi na więcej czasu w większej ilości więzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie wierzę, aby to dawało rezultaty, bo wcześniej czy później ci&lt;br /&gt;ludzie  wyjdą z więzień. Wielką liczbę przestępstw popełniają ludzie, którzy&lt;br /&gt;dopiero   co wyszli z więzień, w tym także ci na warunkowym zwolnieniu. Dzieje&lt;br /&gt;się  tak, bo nie mają niemal żadnych szans na wolności. Większość więzień&lt;br /&gt;to  brutalne środowiska, gdzie nawet sprawcy przestępstw bez użycia&lt;br /&gt;przemocy  muszą nauczyć się być gotowym do bójki w samoobronie. Gdy wracają na wolność, najlepiej radzą sobie z innymi ludźmi, walcząc z nimi.&lt;br /&gt;Trudno się   zatem dziwić, że nawet gdy wejdą w drobny konflikt, kończy się to&lt;br /&gt;wyrządzeniem komuś krzywdy.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;A czy nie jest tak, że niektórzy ludzie są gwałtowni i na zawsze&lt;br /&gt;takimi   pozostaną?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; - Niektórzy ludzie rzeczywiście są gwałtowni i będą mordować, jeśli ich się   nie odizoluje. Jednak to można ocenić na podstawie dobrej znajomości&lt;br /&gt;człowieka, a nie rodzaju popełnionego przez niego przestępstwa. Wiele&lt;br /&gt;gwałtownych przestępstw ma swoje źródła w środowisku, a nie w&lt;br /&gt;charakterze   osoby. Jedną z najbardziej tragicznych postaci w najnowszej historii   Ameryki   był Jack Abbott. W trakcie pobytu w więzieniu okazało się, że jest   bardzo   utalentowanym pisarzem. Po przeczytaniu jego książki "Dolina bestii"   słynny   pisarz Norman Mailer roztoczył nad nim opiekę i poręczył za   przedterminowe  zwolnienie Abbotta. Sąd usłuchał Mailera i Abbott wyszedł na wolność.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I kilka dni później w restauracji zadźgał nożem kelnera, który&lt;br /&gt;zwrócił mu   uwagę, by wyszedł z papierosem na zewnątrz. Stało się to klasycznym argumentem dla zwolenników zaostrzenia kar: żadnych przedterminowych zwolnień, ułaskawień, mniej kar w zawieszeniu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- To prawda. Kiedy jednak dokładniej przyjrzeć się sprawie, można&lt;br /&gt;nabrać   wątpliwości. Gdy kelner mówi Abbottowi, by wyszedł z papierosem, ten&lt;br /&gt;myśli,   że kelner wywołuje go do bójki, bo w więziennej podkulturze to właśnie   oznacza zaproszenie do wyjścia. A w więzieniu, gdy szykuje się bójka,   nikt   nie czeka, by oddać cios, bo można nie przeżyć pierwszego. Tak myśląc,   Abbott wziął ze stołu nóż i gdy kelner się odwrócił, zadał śmiertelny   cios.   "A co miałem zrobić - mówił. - Tylko tak można przetrwać w tym   świecie".   Wciąż zbyt wielu więźniów myśli podobnie, ucząc się w więzieniach   zasady, że przetrwają najbardziej agresywni.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pan chce, aby więzienia były inne?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Tak. Chciałbym, aby człowiek wychodził z więzienia z nadzieją, że&lt;br /&gt;będzie   mógł wrócić do społeczeństwa. Że dostanie jakąś pracę zamiast&lt;br /&gt;beznadziei, z   której często wyrasta decyzja, by nie liczyć się z niczym ani z nikim.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy wyborcy nie mówią Panu, by przestępców zamykać na zawsze, a klucze&lt;br /&gt;wyrzucać do rzeki?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Już nie. Jednak na początku mówili.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Co Pan im odpowiadał? Pytam, bo w Polsce wiele osób tak właśnie myśli.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Sądzę, że także w Polsce próbuje się zapewnić wszystkim ludziom&lt;br /&gt;pewne   minimum wykształcenia. A jeśli jakiś młody człowiek przerywa naukę, a&lt;br /&gt;później chce to nadrobić, to chyba może skorzystać ze szkół dla&lt;br /&gt;dorosłych?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;To możliwe, chociaż niezbyt łatwe.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Podobnie jak u nas. Ale są środki publiczne na edukację dla&lt;br /&gt;dorosłych.   Wykorzystujemy więc część tych środków na naukę w więzieniach. W&lt;br /&gt;niektórych społecznościach istnieją specjalne usługi edukacyjne dla mieszkańców,  staramy się więc objąć nimi także więźniów. Bo przecież mimo&lt;br /&gt;uwięzienia   nadal pozostają oni członkami społeczności, do której kiedyś wrócą.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;O więźniów powinniśmy się troszczyć we własnym interesie. Większość z&lt;br /&gt;nich   nie jest pasywna; oni nie trafili do więzień za to, że spokojnie&lt;br /&gt;spali na   ulicy. To ludzie aktywni, którzy w więzieniu stają się jeszcze&lt;br /&gt;bardziej   agresywni. Po odbyciu kary do społeczeństwa wracają tysiące osób bez środków   do życia. A ponieważ nie są pasywni, nie będą siedzieć i czekać, aż umrą.   ¦rodki do życia zdobędą siłą, jeżeli nie uzyskają ich w inny sposób. Zapewniając edukację w więzieniu, dajemy im inne niż przemoc&lt;br /&gt;narzędzia, by   radzili sobie w życiu, a więc zniechęcamy ich do popełniania&lt;br /&gt;przestępstw.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy to daje efekty?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Badania wykazują, że absolwenci naszych programów trafiają ponownie&lt;br /&gt;do   więzień bez porównania rzadziej niż inni więźniowie. Mamy już wyniki&lt;br /&gt;programów leczenia alkoholizmu i narkomanii w więzieniu dla kobiet,&lt;br /&gt;upraw   organicznych oraz oduczania przemocy. Wygląda na to, że wszystkie są&lt;br /&gt;skuteczne.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Dzięki czemu?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Najważniejsze było zapewnienie wiarygodności terapeutów. Dawno&lt;br /&gt;przekonałem   się, że wiarygodność jest konieczna, aby nawiązać więź z ludźmi,&lt;br /&gt;którym   chcemy pomóc zmienić się. Jeśli doskonale wyszkolona terapeutka z&lt;br /&gt;wyższych   sfer przyjedzie luksusowym samochodem do getta, by tam pracować z&lt;br /&gt;niezamężną   matką, to żadne kwalifikacje ani zdolności nie pomogą. Młoda&lt;br /&gt;dziewczyna   pomyśli: "Ta kobieta powie mi, że ona nie musi żyć tak jak ja".&lt;br /&gt;Zupełnie co   innego, jeśli przyjdzie do niej inna matka nieślubnego dziecka i&lt;br /&gt;powie: "Oto   jak ja zmieniłam swoje życie. Musiałam to i to zrobić. To nie było   łatwe,   ale pomogę ci przez to przejść". Ona jest bez porównania bardziej   wiarygodna, a jej przykład może stać się dla tej drugiej inspiracją.&lt;br /&gt;Podobnie dla przestępców najbardziej wiarygodni są byli przestępcy.&lt;br /&gt;Przez   sam fakt, że są na wolności, pracują i nie wracają do przestępczości,&lt;br /&gt;mogą   stanowić model do naśladowania.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pan uzyskał sławę jako szeryf, który daje pracę byłym kryminalistom.&lt;br /&gt;Czy   łatwo było przekonać do tego pomysłu policję, prokuratorów, sędziów i&lt;br /&gt;strażników więziennych?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- To było najtrudniejsze. Stróże prawa uważają, że najlepiej jest&lt;br /&gt;trzymać   się z dala od przestępców. I chociaż więzienia i areszty są&lt;br /&gt;przeznaczone dla   przestępców, personel nie chce wpuszczać tam byłych więźniów. Obawiają się,   że mogą oni szmuglować do więzień narkotyki i popełniać inne przestępstwa.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;A czy tak nie jest?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Nie. Możemy przecież ludzi prześwietlać, czy niczego nie wnoszą.&lt;br /&gt;Pracujemy   z wytypowanymi przez nas osobami przez jakiś czas po wyjściu z&lt;br /&gt;więzienia   albo czekamy rok lub dłużej, aż przekonają nas, że potrafią uczciwie   pracować. U mnie pracuje wielu byłych przestępców i większość okazała   się   bardzo dobrymi pracownikami. Wśród zatrudnionych, którzy nigdy nie   popełnili   przestępstw, też zdarzają się źli pracownicy. Trafiali mi się nawet   terapeuci, którzy szmuglowali do więzienia narkotyki. A nigdy nie&lt;br /&gt;zrobił   tego żaden były przestępca. Oni się tego boją, bo z własnego&lt;br /&gt;doświadczenia   wiedzą, czym to się kończy.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Powinienem mieć wystarczającą odwagę i podejmować ryzyko, by robić&lt;br /&gt;to, co   uważam za słuszne, czyli zapewniać wiarygodnych dla więźniów&lt;br /&gt;terapeutów. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak Pan zdołał przekonać swoich zwierzchników do tego ryzyka?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Jestem szeryfem od 21 lat. I wcale nie zacząłem od razu wszystkich&lt;br /&gt;programów, jakie dziś prowadzimy. Budowaliśmy je krok po kroku, od&lt;br /&gt;jednego   udanego przedsięwzięcia do kolejnego. W ten sposób sami uzyskaliśmy&lt;br /&gt;wiarygodność u tych, od których zależy nasz budżet - od rady miasta,&lt;br /&gt;władz   miejskich i powiatowych. Widząc, że nasze programy są skuteczne i&lt;br /&gt;przynoszą   korzyść nie tylko więźniom, lecz społeczeństwu, okazywali mi coraz&lt;br /&gt;większe   poparcie i przyznawali więcej pieniędzy.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak inni mogą zyskać taką wiarygodność?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Stopniowo. Najpierw zatrudniałem ludzi, którzy potrafili przeszkolić&lt;br /&gt;personel więzienny, aby razem z nim zmieniać tradycyjne sposoby&lt;br /&gt;działania.   Chcąc wprowadzać zmiany, lepiej zaczynać od programów, które rokują   szansę   powodzenia.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Dobrze zacząć od więźniów o niskim stopniu ryzyka - wtedy część&lt;br /&gt;strażników   mogą zastąpić terapeuci. Gdy program działa dobrze, można zacząć&lt;br /&gt;włączać,   też stopniowo, więźniów o większym ryzyku, a w końcu - jeszcze&lt;br /&gt;trudniejszych. Ale w więzieniach o najostrzejszym rygorze, gdzie wielu&lt;br /&gt;więźniów odsiaduje wyroki za morderstwa, długo nie było żadnych&lt;br /&gt;programów.   Skoro ci ludzie nie wyjdą szybko na wolność, wolę zaczynać pracę z   takimi,   którzy niedługo wyjdą. Ostatnio w oparciu o dotychczasowe&lt;br /&gt;doświadczenia   rozpoczęliśmy kilkanaście programów w więzieniach o najostrzejszym   rygorze.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wyborcy tak Pana popierają, że ostatnio nie miał Pan nawet&lt;br /&gt;kontrkandydatów.   W jaki sposób przekonał Pan ich do swoich programów, zwłaszcza że   większość   szeryfów w USA jest wybierana dzięki hasłom o konieczności surowego i   bezwzględnego przywracania prawa i porządku?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Staramy się wyedukować ludzi tak, by dostrzegali zalety naszych&lt;br /&gt;działań   oraz wady trzymania ludzi w więzieniach bez żadnych programów. Gdy&lt;br /&gt;chcę   wytłumaczyć mieszkańcom San Francisco naszą działalność, często podaję&lt;br /&gt;przykład: w końcu lat 70. Fidel Castro wypuścił kilkuset chorych z&lt;br /&gt;zakładów   psychiatrycznych i pozwolił im wyemigrować do USA. Gdy to wyszło na&lt;br /&gt;jaw,   Amerykanie wpadli w panikę - Kongres zarządził przesłuchania,&lt;br /&gt;prezydent   Carter zajął się sprawą, wszyscy wystraszyli się przysłanych z Kuby   umysłowo   chorych, kryminalistów i morderców. Okazało się, że pośród nowo   przybyłych   znajdowało się około 350 przestępców. To wystarczyło, by poruszyć   cały kraj.   A przecież w samej Kalifornii stanowe więzienia opuszcza codziennie   ośmiuset   więźniów i nikt nie panikuje, dlatego że jest to czymś zwykłym więźniów   akceptowanym. Łapiemy przestępcę i skazujemy go. To ludzi zadowala.   Później   jednak nikt nie mówi: "Dzisiaj wypuściliśmy z więzień ośmiuset   drapieżników". Dlatego tak ważne jest, by stale uświadamiać&lt;br /&gt;społeczeństwu   ograniczenia wymiaru sprawiedliwości oraz więzień. A największym   ograniczeniem jest to, że ludzie wychodzą z więzień przeważnie&lt;br /&gt;jeszcze gorsi   niż wtedy, gdy zostali tam zamknięci.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pan próbuje przezwyciężyć te ograniczenia, stosując kary zastępcze.&lt;br /&gt;Czy są   one skuteczne?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Większość takich programów powstała z konieczności, bo nasze&lt;br /&gt;więzienia   były przepełnione, a takimi nie tylko trudniej zarządzać, są one&lt;br /&gt;oczywiście   bardziej niebezpieczne. Więc chcieliśmy, aby choć część więźniów&lt;br /&gt;mogła wyjść   na wolność. Nasze prawo pozwala szeryfom na umieszczanie skazanych w   programach zastępczych zamiast w więzieniu, naturalnie przy zachowaniu   określonych wymogów. Inne przepisy - uchwalone w połowie lat 80. -  pozwalają   więźniom odpracować część kary. Na tej podstawie stworzyliśmy programy  zastępcze, które stały się popularne. 80-90 osób, które powinny być w   więzieniu, stawia się każdego ranka do pracy przy zamalowywaniu&lt;br /&gt;graffiti i   zamiataniu ulic. Na dodatek, prawo pozwala pobierać od nich opłaty,   jeśli   mają na to środki. Toteż społeczeństwo ma z tego pożytek w postaci   czystszego miasta. Uczymy skazanych pracować i odpłacać społeczeństwu   za   popełnione przestępstwa, a jednocześnie robimy to taniej, niż gdybyśmy   trzymali ich w więzieniu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Trzymacie też skazanych w domach, zakładając im elektroniczne&lt;br /&gt;bransolety,   które informują o każdym ich ruchu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Tak, mamy 60 do 80 osób żyjących w odosobnieniu we własnych domach.&lt;br /&gt;Pamiętamy jednak, że nie każdy się do tego nadaje.&lt;br /&gt;Nawet w tolerancyjnym San Francisco wielu ludzi to oburzało.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- To prawda. Na początku ludzie myśleli, że trzymanie skazanych w ich&lt;br /&gt;domach   jest zbyt łagodne. Myślę, że to kwestia zbiorowego ego, które pcha&lt;br /&gt;nas, żeby   nie tylko ukarać skazanego, ale na dodatek ukarać go boleśnie. Jednak   przecież możemy karać ludzi w sposób, który lepiej uwzględnia potrzeby   sprawcy, jego lub jej rodziny, a także całej społeczności.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy to w ogóle jest kara?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Zróbmy eksperyment. Przez miesiąc zmuszę pana do pozostawania w&lt;br /&gt;domu.   Zostawię panu nawet telefon, będą mogli pana odwiedzać znajomi,&lt;br /&gt;będzie mógł   pan zamawiać jedzenie w sklepie lub w restauracji, słowem, będzie pan   miał   wszystkie wygody. Zobaczy pan, że po miesiącu zacznie pan szaleć. A co   dopiero, gdyby to było 90 dni lub rok. Z pewnością byłaby to dla pana   kara,   mimo że łagodniejsza niż więzienie. Od tych, którzy mają pieniądze,   też   pobieramy opłaty. Ale przecież ta kara nie sprowadza się do samego   siedzenia   w domu. Nakładamy na nich obowiązki, jak np. leczenie alkoholizmu,   narkomanii. Gdy właściwie dobieramy ludzi do takiej kary, chroni ona   również   społeczeństwo.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Na jakiej podstawie kierujecie jednych do robót publicznych, innych do&lt;br /&gt;aresztu domowego, a jeszcze innych do więzień?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Więzienia często pozbawiają ludzi szacunku dla władzy, bo bywają&lt;br /&gt;niezwykle   autorytarne, a ze względu na trudność kontroli i arbitralność władzy   obowiązujące w nich reguły są niekiedy zupełnie dowolnie egzekwowane&lt;br /&gt;wobec   jednych więźniów i uchylane wobec innych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Toteż opuszczając więzienia, ludzie mają niechęć do władzy, do&lt;br /&gt;stróżów prawa   i do wszelkich reguł. Na dodatek wychodzą z większym ładunkiem złości   i   większą skłonnością do przemocy. Dlatego najważniejszym zadaniem&lt;br /&gt;zarządzających więzieniami jest nakłonienie gwałtownych przestępców,&lt;br /&gt;by w   czasie kary poddali się terapii. Przecież zdecydowana większość&lt;br /&gt;więźniów   powróci do swoich społeczności. Jeszcze lepiej by było, gdyby udało&lt;br /&gt;się nam   w ogóle uniknąć zamykania ludzi w więzieniu. Więzienia powinny być&lt;br /&gt;stosowane   wyłącznie wobec gwałtownych przestępców, którzy stanowią zagrożenie   dla   ludzi. Wobec innych więzienie mogłoby pełnić funkcję odstraszania -   powinni   spędzić tam jakiś czas, by uświadomić sobie, czym jest więzienie i jak   dolegliwa może być kara.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak długo powinni siedzieć?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Po miesiącu człowiek już wie, na czym polega więzienie, czy będzie&lt;br /&gt;umiał   się dostosować, czy nie. Potem funkcja odstraszająca zanika. Pobyt w&lt;br /&gt;więzieniu dłużej niż miesiąc ma minimalny efekt dodatkowy i w coraz&lt;br /&gt;mniejszym stopniu odstrasza od kolejnych przestępstw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli ci, którzy po pierwszym szoku nie przystosują się do warunków&lt;br /&gt;więziennych, ulegną dodatkowej brutalizacji. Ci zaś, którzy się&lt;br /&gt;dostosują,&lt;br /&gt;przestaną się bać ponownego uwięzienia, bo doświadczyli już raz władzy&lt;br /&gt;wewnątrz więziennej społeczności.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Najczęściej tak. To tak jak z karą chłosty stosowaną np. w&lt;br /&gt;Singapurze. Po kilku ciosach bity wie, jakie to bolesne. Kolejne razy jedynie&lt;br /&gt;Zwiększają   ból i poczucie krzywdy, ale już niczego nie uczą.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Sądzi Pan, że miesiąc aresztu może być wystarczającą karą?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Często tak. Zwłaszcza jeśli ją połączyć ze zwolnieniem, którego&lt;br /&gt;warunkiem   byłoby skuteczne poddanie się leczeniu z alkoholizmu, narkomanii bądź   przemocy. Nasza polityka karna odzwierciedla lęk społeczeństwa. Ale&lt;br /&gt;zbyt   często nasze poglądy na temat długości kary są oparte na przesądach,&lt;br /&gt;a nie   na faktach. Wciąż jeszcze za mało wiemy, jakie środki kontroli&lt;br /&gt;społecznej są   skuteczne. Wiele przykładów sugeruje, że współdziałanie policji i   lokalnych   społeczności lepiej poprawia poczucie bezpieczeństwa obywateli niż   surowe   kary.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy policja i personel więzienny przychylnie odnoszą się do pańskich&lt;br /&gt;pomysłów?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Nie. Zazwyczaj mam do czynienia z dużą niechęcią personelu, do&lt;br /&gt;czasu gdy zmienią swoje przekonania.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;A kiedy je zmieniają?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Wtedy, gdy widzą, że coś zwiększa bezpieczeństwo i porządek na&lt;br /&gt;ulicach    bądź w więzieniu. Podstawowym warunkiem jest, by stróże prawa – od   najwyższych oficerów do zwykłych policjantów - brali udział we&lt;br /&gt;wprowadzaniu nowych programów, bo wtedy rośnie ich poczucie współuczestnictwa,&lt;br /&gt;ujmy i profesjonalizmu. I nie próbują sprzeciwiać się nowościom lub&lt;br /&gt;sabotować je.   Tak właśnie było w przypadku najnowszej tendencji w amerykańskim   więziennictwie, czyli bezpośredniego nadzoru strażników nad więźniami.   Polega to na tym, że więźniowie mieszkają po 20-30 w dużych salach, w   których odbywają się również zajęcia edukacyjne i terapie grupowe pod   nadzorem strażnika mającego swe biurko wewnątrz pomieszczenia.&lt;br /&gt;Bezpośredni   nadzór okazał się bez porównania bezpieczniejszy i tańszy niż&lt;br /&gt;Tradycyjne   więzienia, gdzie osadzeni znajdują się w pojedynczych lub&lt;br /&gt;Kilkuosobowych   celach, a strażnicy spacerują po korytarzach. Na początku jednak   personel   sądził, że to zbyt niebezpieczne.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy mimo to narzucił Pan ten nowy system?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Nie, bo to by nie dało rezultatów. Kiedyś podczas konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Pracowników Więzień usłyszałem, że Bezpośredni   nadzór ułatwia zarządzanie więzieniem i poprawia bezpieczeństwo.   Przekonało   mnie to, że nie mówili tego politycy ani teoretycy, lecz ludzie,   którzy sami   kierowali więzieniami. Postanowiłem spróbować.     Jednak nie we wszystkich więzieniach, którymi Pan zawiaduje, Wprowadzono   bezpośredni nadzór. Czy dlatego, że personel nie chciał?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Personel już wszędzie się do tego przekonał. Ale w starszych&lt;br /&gt;więzieniach   nie mamy często fizycznych możliwości jego wprowadzenia. Nie ma tam   wielkich   sypialń ani dużych sal lekcyjnych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;W polskich więzieniach właśnie zamienia się sale wykładowe na&lt;br /&gt;sypialnie, aby   zmniejszyć przepełnienie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Sale lekcyjne są konieczne, jeśli chce się prowadzić jakikolwiek&lt;br /&gt;program   resocjalizacji. W więzieniu o najostrzejszym rygorze jest tylko jedna   taka   sala na 12 osób, a w więzieniu jest 500 więźniów. Dlatego w nowszych   więzieniach budujemy więcej sal wykładowych i otwartych przestrzeni.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Skąd bierze Pan ludzi do prowadzenia zajęć?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Na początku korzystaliśmy z wolontariuszy, głównie z rozmaitych grup&lt;br /&gt;religijnych. Nie przychodzili zbawiać więźniów i nie uczyli ich&lt;br /&gt;religii,   lecz czytania i pisania. Wielu pochodziło ze wspólnot samopomocowych   takich   jak Anonimowi Alkoholicy czy Narkomani. Przychodzili do więzień po   to, by   przygotowywać więźniom kontakty z grupami na wolności, niezbędne po   wyjściu   z więzienia. Przychodzili przynajmniej od pół roku, nie zagrażali   bezpieczeństwu, pozyskali więc zaufanie strażników i więźniów. Toteż   zaproponowaliśmy im, aby oprócz udziału w swoich grupach prowadzili   także   inne rodzaje zajęć, tym razem już za wynagrodzeniem. W ten sposób   budowaliśmy nasz nowy personel.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Co by Pan radził, gdybyśmy chcieli stworzyć podobne programy w Polsce?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Najpierw trzeba przekonać personel, że warto. Może dobrze by było,&lt;br /&gt;gdyby przyjechali do was nasi strażnicy i wychowawcy. Wasi sceptycy mogliby&lt;br /&gt;od nich usłyszeć: "Ja sam kiedyś byłem twardy wobec więźniów i myślałem,&lt;br /&gt;że nie   są nic nie warci. Ale przekonałem się, że nowe programy są skuteczne". &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Gdyby do San Francisco przyjechał nasz minister sprawiedliwości, to co by   Pan mu pokazał?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- Wszystko, co chciałby zobaczyć. Gościłem szefa więziennictwa   Republiki&lt;br /&gt;Irlandii. Zaproponowałem, żebyśmy obejrzeli więzienia starego typu i&lt;br /&gt;nowe. A   on na to, że chce zobaczyć tylko pomieszczenia i programy w nowych&lt;br /&gt;więzieniach. Kiedy zapytałem, czy nie chciałby ich porównać ze   starymi,&lt;br /&gt;odpowiedział: "Nie, dziękuję. Stare to ja mam u siebie".&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Michael Hennessey (ur. 1948 r.) prawnik, pracował w Urzędzie Szeryfa,&lt;br /&gt;któremu podlega m.in. policja oraz areszty i więzienia. Stworzył tam&lt;br /&gt;Wydział   Porad Prawnych dla Więźniów. W 1979 r. Hennessey został wybrany na&lt;br /&gt;Szeryfa   San Francisco; odtąd był niezmiennie wybierany co cztery lata.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jako szeryf szybko zdobył sławę, zatrudniając w tradycyjnie "białym i&lt;br /&gt;męskim" Urzędzie Szeryfa znaczną liczbę kobiet oraz przedstawicieli&lt;br /&gt;mniejszości rasowych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  Wiktor Osiatyński - prawnik, wykłada na Uniwersytecie&lt;br /&gt;  ¦rodkowoeuropejskim w&lt;br /&gt;  Budapeszcie, w Warszawie i w University of&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  Chicago. W latach 1985-87 był nauczycielem akademickim w więzieniu dla&lt;br /&gt;  kobiet w Kalifornii. W 1989 r. założył komisję edukacji w dziedzinie&lt;br /&gt;  alkoholizmu przy Fundacji im. Stefana Batorego, która m.in. dopomogła&lt;br /&gt;  we   wprowadzeniu terapii dla osób uzależnionych w polskich więzieniach&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  Od autora:&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  W Stanach Zjednoczonych słowa "więzienie" i "areszt" mają inne&lt;br /&gt;  znaczenie niż&lt;br /&gt;  w Polsce. Różnica nie dotyczy charakteru pozbawienia wolności (areszt&lt;br /&gt;  tymczasowy do rozprawy) lub wysokości wyroku (w Polsce niektóre niskie&lt;br /&gt;  wyroki odsiaduje się w aresztach), lecz tego, w jakiej strukturze&lt;br /&gt;  federalnej&lt;br /&gt;  znajduje się miejsce odosobnienia. Więzienia są federalne oraz&lt;br /&gt;  stanowe. W&lt;br /&gt;  powiatach i miastach zaś znajdują się areszty.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  W praktyce jurysdykcją federalną i stanową objęte są poważniejsze&lt;br /&gt;  przestępstwa, toteż w więzieniu - podobnie jak w Polsce - przebywa się&lt;br /&gt;  dłużej niż w areszcie. W celu oddania istoty uwięzienia w niniejszej&lt;br /&gt;  rozmowie posługuję się terminem "więzienie" zarówno wtedy, gdy szeryf&lt;br /&gt;  Hennessey mówi o areszcie, jak i więzieniu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;  Wiktor Osiatyński&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8394669283174897832?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8394669283174897832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8394669283174897832' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8394669283174897832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8394669283174897832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/dac-skazanym-szanse.html' title='Dać skazanym szansę'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-8032721555895151520</id><published>2008-08-24T13:59:00.000-07:00</published><updated>2009-03-16T14:00:34.627-07:00</updated><title type='text'>Sześć dni kacetu</title><content type='html'>Sześć dni kacetu &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt; W świecie, w którym ludzie posiadają władzę lub nie, każdy uczy się gardzić własnymi słabościami lub bezradnością innych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eksperyment Philipa Zimbardo dotyczący sztucznego więzienia do dziś porusza i szokuje. Emocje wywołuje zarówno zastosowana procedura, choć i tak łagodniejsza niż warunki w prawdziwym więzieniu, jak też zachowania uczestników. Mili studenci w ciągu kilku dni przeobrazili się w okrutnych strażników i zniewolonych więźniów. Jak to się stało? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;CRAIG HANEY, CURTIS BANKSI, PHILIP ZIMBARDO &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Aresztuję się&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszy dzień eksperymentu współpracująca z eksperymentatorami policja z Palo Alto "aresztowała" bez uprzedzenia uczestników doświadczenia w chwili, gdy przebywali w domach. Policjant przedstawiał im zarzut włamania lub napadu z bronią w ręku. Następnie zakuwano ich w kajdanki, rewidowano - często na oczach sąsiadów - i przewożono na posterunek. Tam zdejmowano im odciski palców, zakładano kartoteki. Następnie zawiązywano oczy i przewożono w asyście strażnika oraz eksperymentatora do sztucznego więzienia. Tam więźniowie musieli się rozebrać, poddać odwszeniu (preparat rozpylano dezodorantem w sprayu), a następnie przez chwilę stali nago na dziedzińcu więziennym. Potem wydawano im stroje aresztanckie, robiono zdjęcie policyjne, umieszczano w celach i kazano zachowywać milczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy wyjścia do ubikacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy wszyscy więźniowie zajęli miejsca w celach, naczelnik powitał ich i przedstawił reguły obowiązujące w więzieniu. Do aresztantów można się było zwracać, używając tylko ich numerów identyfikacyjnych. Każdego dnia podawano im trzy niesmaczne posiłki i pozwalano na trzy nadzorowane wyjścia do ubikacji. Przywilejem było pisanie listów lub czytanie książek przez dwie godziny dziennie. Ustalono dwa terminy odwiedzin. Trzy razy dziennie więźniowie byli wzywani na zbiórkę. Ustawiano ich w szeregu i liczono. Każdego dnia (lub nocą) apele były wydłużane i przeciągały się nawet do kilku godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się stało z tymi ludźmi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obserwowano reakcje więźniów i strażników w sztucznym więzieniu. Wykorzystano nagrania video (zarejestrowano około 12 godzin codziennych zajęć) i nagrania magnetofonowe (nagrano ponad 30 godzin rozmów strażników z więźniami na dziedzińcu więziennym), a także skale ocen i skale różnic indywidualnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zaskakująco krótkim czasie grupa normalnych, zdrowych, amerykańskich studentów przeistoczyła się w strażników więziennych, którzy zdawali się czerpać przyjemność ze znieważania, grożenia, poniżania i traktowania w nieludzki sposób swych rówieśników, którym losowo przydzielono rolę "więźniów". Mimo wyraźnego zakazu stosowania siły fizycznej, często dochodziło do aktów agresji (w szczególności ze strony strażników). Więźniowie - choć mieli całkowitą swobodę wyboru zachowań - stali się bierni i zależni, wystąpiła u nich również depresja, poczucie bezradności oraz obniżenie poczucia własnej wartości. O czym rozmawiali w celach? O sympatiach i zainteresowaniach czy o tym, co będą robić, gdy eksperyment dobiegnie końca? Dane okazały się zaskakujące. Głównym tematem rozmów między więźniami były warunki panujące w więzieniu (aż 90 proc.), czyli jedzenie, kary i przywileje, brutalność strażników itd. Nawet w trakcie prywatnych rozmów więźniowie nie przestawali odgrywać narzuconej im roli. W konsekwencji zaskakująco niewiele wiedzieli o sobie nawzajem, np. o swych przeszłych doświadczeniach lub planach na przyszłość. Oceniając swych towarzyszy, więźniowie w 85 proc. wypowiadali się o nich nieprzychylnie i niepochlebnie, przyjmując wobec nich negatywną postawę, taką jaką mieli strażnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepokojąca była łatwość z jaką osoby, u których nie stwierdzono skłonności sadystycznych, zaczęły przejawiać tego typu zachowania oraz częstotliwość, z jaką występowały objawy załamań nerwowych u ludzi, którzy byli wybrani do udziału w eksperymencie ze względu na ich zrównoważenie emocjonalne. Pięciu więźniów zwolnioniono wcześniej z powodu pojawienia się u nich silnych zaburzeń emocjonalnych (napadów płaczu i lęku, wybuchów gniewu i depresji). Patologiczne reakcje pojawiły się już na drugi dzień po rozpoczęciu doświadczenia. Spośród pozostałych więźniów tylko dwóch stwierdziło, że wolą pozostać w więzieniu i nie oddawać pieniędzy, które zarobili podczas eksperymentu w zamian za "warunkowe zwolnienie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źle czynią nie tylko źli ludzie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze względu na nadspodziewanie silne reakcje osób badanych podjęto decyzję o zakończeniu doświadczenia po sześciu dniach od jego rozpoczęcia i nieprzedłużaniu go o drugi tydzień. Wszyscy więźniowie byli bardzo zadowoleni, gdy ogłoszono wcześniejsze zakończenie eksperymentu. Natomiast wielu strażników wydawało się rozczarowanych taką decyzją. Sprawiali wrażenie, że posiadanie niemal całkowitej kontroli i władzy nad innymi ludźmi daje im dużą satysfakcję. Żaden ze strażników nigdy nie spóźnił się do pracy, kilkakrotnie dobrowolnie zostawali na służbie. Nie uskarżali się na nadgodziny, choć nie otrzymywali za nie zapłaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjaśnienie przyczyn tego typu zachowań w prawdziwym zakładzie karnym opierałoby się prawdopodobnie na hipotezie dyspozycyjnej. Brutalnych strażników uznano by za osoby posiadające sadystyczne skłonności i bierno-agresywny typ osobowości, za osoby, które wybrały pracę w więzieniu ze względu na usankcjonowanie zachowań agresywnych. Reakcje więźniów mogłyby być traktowane jako rezultat ich przeszłych doświadczeń jako jednostek gwałtownych i antyspołecznych, psychopatycznych i niezrównoważonych. Patologia tkwiła jednak nie w ludziach, lecz w psychologicznej naturze sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko gram rolę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żadnej z grup nie podano szczegółowych instrukcji dotyczących sposobu odgrywania przydzielonych im ról. W miarę upływu czasu strażnicy coraz częściej używali siły fizycznej, chociaż większość więźniów przestała stawiać opór. Agresja strażników była więc raczej konsekwencją ich wyższej pozycji, podkreślonej ich ubiorem i posiadaniem władzy. Jeden ze strażników (który nie wiedział, że jest obserwowany) we wczesnych godzinach rannych, gdy więźniowie jeszcze spali, przechadzał się po dziedzińcu więziennym, mocno uderzając pałką o dłoń. Inny strażnik przetrzymał niepoprawnego więźnia w karcerze, łamiąc zasady panujące w więzieniu. Następnie próbował ukryć przed eksperymentatorami (których oceniał jako zbyt pobłażliwych) pomysł zatrzymania więźnia w karcerze na całą noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy po zakończeniu eksperymentu pytano osoby, które były strażnikami o ich uporczywie poniżające traktowanie aresztantów, przejawiane mimo traumatycznych przeżyć więźniów, większość odpowiadała, że ătylko odgrywali rolęÓ pozbawionego skrupułów strażnika. Żaden nie wątpił w to, że reakcje więźniów były prawdziwe i wiarygodne. Jak stwierdził jeden z nich: "Oni (więźniowie) nie uważali tej sytuacji za eksperyment. To wszystko było dla nich rzeczywiste i dlatego walczyli o zachowanie własnej tożsamości. A my zawsze pokazywaliśmy im wtedy, kto tu rządzi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Demoralizująca władza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rola strażnika wiązała się z posiadaniem wysokiej pozycji w więzieniu, poczuciem tożsamości grupowej (identyczne mundury) i możliwością sprawowania niemal całkowitej kontroli nad życiem innych ludzi. Wiele osób w tej grupie podkreślało, że czerpały dużą satysfakcję z posiadanej władzy. "Zachowywanie się w sposób autorytarny może być zabawne. Władza może sprawiać wielką przyjemność" - stwierdził jeden ze strażników. Sprawowanie władzy prowadziło do podniesienia poczucia własnej wartości. Dominacja strażników stopniowo wzrastała w obliczu gróźb lub buntu ze strony więźniów. Najbardziej brutalni z każdej zmiany szybko zaczęli pełnić rolę przywódców danej grupy - wydawali rozkazy i decydowali o wymiarze kar dla więźniów. Brak brutalności i arogancji w zachowaniu strażnika był oznaką jego słabości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już po pierwszym dniu eksperymentu niemal wszystkie prawa przysługujące więźniom zostały zdefiniowane przez strażników jako "przywileje", na które więźniowie musieli zasłużyć, posłusznie wykonując polecenia. "Nagrodą" stało się pozwolenie na zjedzenie posiłku, skorzystanie z toalety, odpoczynek, rozmowy, palenie papierosów czy noszenie okularów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W świecie, w którym ludzie posiadają władzę lub nie, każdy uczy się gardzić własnymi słabościami lub bezradnością innych. Więźniowie także pragną mieć kontrolę nad otoczeniem. Szybko poznają sposoby zdobywania władzy przez donosicielstwo, całkowite podporządkowanie się, wykorzystywanie seksualne innych więźniów lub zakładanie klik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co może więzień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więźniowie z początku odnosili się z niedowierzaniem do całkowitego pogwałcenia ich prywatności. Potem zaczęli się buntować - najpierw używając siły fizycznej, a następnie wykorzystując bardziej wyrafinowane metody, które prowadziły do podziałów i braku zaufania wśród więźniów. Pięć osób próbowało radzić sobie z trudną sytuacją, wykazując oznaki zaburzeń emocjonalnych; był to bierny sposób zwrócenia na siebie uwagi. Inni więźniowie byli całkowicie posłuszni i starali się za wszelką cenę być "dobrymi" aresztantami. Jeden z więźniów stwierdził: "Poniżające traktowanie naprawdę bardzo nas upokorzyło. Dlatego pod koniec eksperymentu wszyscy byliśmy tacy ulegli i posłuszni". Stawali po stronie strażników, przeciwko samotnemu koledze, który w akcie buntu odmawiał spożywania posiłków. Jest prawdopodobne, że niska samoocena więźniów pod koniec doświadczenia była wynikiem ich przekonania, że "zasłużyli" sobie na wrogość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kim tu jestem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczucie tożsamości jest związane z uznaniem przez innych ludzi naszej wyjątkowości i niepowtarzalności. Kształtuje się na bazie posiadania imienia i nazwiska, indywidualnego wyglądu, ubioru, stylu zachowania oraz całej historii życia. Przebywanie wśród obcych sobie ludzi, którzy nie znają imion i nazwisk towarzyszy (zwracając się do siebie, posługują się numerami identyfikacyjnymi), którzy są identycznie ubrani i nie chcą zwracać na siebie uwagi, bowiem może to pociągnąć nieprzewidywalne konsekwencje - wszystko to doprowadziło do zaburzeń poczucia tożsamości więźniów. Jeden z nich stwierdził: "Wydawało mi się, że tracę poczucie własnej tożsamości, że osoba, która zgłosiła się na ochotnika, aby przebywać w tym więzieniu (ponieważ to zawsze było dla mnie i dalej jest - więzienie, a nie eksperyment), była mi obca, ponieważ w rzeczywistości nie byłem już tą osobą, tylko numerem 416. I to ten numer kierował moim zachowaniem". Wskutek deindywiduacji więźniowie przestają wykazywać inicjatywę i zaczynają tracić wrażliwość emocjonalną oraz zachowują się coraz bardziej ulegle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierny, bo bezradny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zakończeniu eksperymentu osoby odgrywające role więźniów wymieniały jako najbardziej negatywne zjawisko w sztucznym więzieniu to, że były zależne od zmiennych i arbitralnych reguł ustalonych przez strażników. Pytanie więźnia mogło równie dobrze wywołać lekceważenie i agresję, jak i sensowną odpowiedź. Brak reakcji na opowiedziany przez strażnika dowcip mógł być równie surowo ukarany jak śmiech. Złamanie zasad panujących w więzieniu przez jednego z więźniów mogło prowadzić do ukarania jego lub jego niewinnych towarzyszy z celi. W miarę jak środowisko stawało się coraz bardziej nieprzewidywalne, więźniowie utracili wszelką inicjatywę. Ich apatia i zobojętnienie były odpowiednikiem zjawiska wyuczonej bezradności, które opisali Seligman i Groves. Tak więc to nie strach przed agresją fizyczną strażników, lecz brak możliwości sprawowania kontroli był Đ w odczuciu więźniów - przyczyną ich bierności i zobojętnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więźniowie stali się zdani na łaskę lub niełaskę strażników, nawet w przypadku codziennych czynności. Na przykład, aby skorzystać z toalety musieli otrzymać pozwolenie (nie zawsze go udzielano), a następnie zawiązywano im oczy, zakuwano w kajdanki i pod eskortą prowadzono na miejsce. Podobne procedury obowiązywały w przypadku pisania listów, wypicia szklanki wody lub mycia zębów. To uzależnienie wywoływało u więźniów regresję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubranie więźniów przypominało sukienki lub nocne koszule i sprawiało, że wyglądali w nim śmiesznie. Strażnicy o niskim wzroście zmuszali wysokich i silnych aresztantów do błazeńskiego i uległego zachowania. Nakłaniano więźniów, aby ubliżali sobie wzajemnie podczas apeli. Jeden ze strażników stwierdził: "Byłem zmęczony widokiem więźniów ubranych w łachmany, których przykry zapach wypełniał więzienne cele. Obserwowałem, jak szarpią się wzajemnie, ponieważ taki wydaliśmy im rozkaz". Te wszystkie metody miały doprowadzić do zmniejszenia poczucia męskości u aresztantów. Chociaż więźniowie zwykle przewyższali liczebnie grupę strażników (podczas zbiórek było ich dzie-więciu i trzech strażników), nigdy nie spróbowali ich pokonać siłą. Już po zakończeniu eksperymentu więźniowie wyrazili przekonanie, że głównym kryterium doboru osób do dwóch grup była budowa ciała. Uważali, że strażnicy przewyższali ich wzrostem i wagą, podczas gdy w rzeczywistości nie było istotnych różnic między osobami wybranymi do obu ról.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko po zakończeniu eksperymentu miały miejsce masowe zabójstwa w SanQuentin i Attice. Ujawniły one konieczność pilnych reform w więziennictwie, które przywróciłyby godność więźniom i strażnikom, skazanym na jeden z najściślejszych, a zarazem potencjalnie śmiertelnych, kontaktów znanych człowiekowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłum. Natalia Toczkowska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pełny tekst artykułu "Dynamika relacji interpersonalnych w warunkach symulowanego więzienia" ukaże się w książce "Konteksty ludzkich zachowań" pod redakcją naukową dr. Jerzego Siuty. Przygotowuje ją do druku Wydawnictwo UJ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-8032721555895151520?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/8032721555895151520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=8032721555895151520' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8032721555895151520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/8032721555895151520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/szesc-dni-kacetu.html' title='Sześć dni kacetu'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6574238717515782352.post-6846832777500283363</id><published>2008-08-23T06:50:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T06:52:13.627-07:00</updated><title type='text'>Sprawiedliwość bez państwa</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Temida nie jest ślepa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stawiajmy szubienice i mnóżmy więzienia, a żyć będziemy w bezpiecznym kraju. Tak brzmi recepta prawicy na walkę z przestępczością. Kwestię źródeł przemocy tłumaczy się w tym środowisku upadkiem tradycyjnych wartości i nieśmiałością policji. Czy więc jedyną cechą wyróżniającą złodzieja ze społeczeństwa jest to, że kradnie? 2 mln więźniów w USA plus kara śmierci oraz milion więźniów w Rosji plus tortury (1) - nie odstraszyły jak dotąd przestępców, ale nasi dzielni reformatorzy prawa nie tracą ducha. Pomysły polityków spod znaku Prawa i Pięści wspiera swoim autorytetem rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski, który wypowiada się z entuzjazmem o budowie nowych więzień, najlepiej prywatnych, zachwala też politykę "zero tolerancji" na wzór tej wdrożonej w Nowym Jorku (2).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lewica też nie grzeszy nadmiarem oryginalności. Zwykle licytuje się z prawicą w sprawie dofinansowania policji i rozszerzenia jej uprawnień. Zdarza się czasem polityk, który chce uchodzić za obrońcę praw człowieka. Dzieli wtedy propozycje prawne Jarosława Kaczyńskiego przez dwa i otrzymuje humanitarny program walki ze złem. Inny polityk stara się być wrażliwy społecznie, więc wspomina czasem o związkach bezrobocia ze wzrostem przestępczości, lecz na tym już poprzestaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieją fakty związane z przestępczością, które niby wszyscy znają, ale mało kto wyciąga z nich praktyczne wnioski. Można je pogrupować w następującym porządku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, państwowe sądownictwo lekceważy prawa ofiary przestępstwa. Popełniony czyn przeradza się w konflikt zamknięty w trójkącie: przestępca - prokurator - sędzia. Głos ofiary przestępstwa i jej bliskich dotyczący oczekiwanego zadośćuczynienia nie ma mocy wiążącej dla żadnej ze stron. Państwo anektuje konflikt i przestępstwo, jednocześnie zabierając je osobom zaangażowanym. Jeżeli ktoś wybija innej osobie zęby, to jest tak, jak gdyby wybijał zęby organizacji państwowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, społeczeństwo finansuje więzienną edukację. Pobyt w więzieniu oznacza podnoszenie swych kryminalnych kwalifikacji połączone z zanikiem umiejętności życia bez stosowania przemocy. Czym innym może być długotrwałe przebywanie w społeczności ludzi nawzajem utwierdzających się w przekonaniu, że agresja i oszustwo stanowią jedyny sposób osiągnięcia czegoś w życiu? Im mniej kontaktów z ludźmi z zewnątrz, tym wyraźniejsze osłabienie czynników, które zniechęcają do recydywy: więzi rodzinnych, przyjaźni, możliwości znalezienia pracy i mieszkania, a także szacunku w swym środowisku. Ponieważ nie można więzić wszystkich w nieskończoność, po zwolnieniu przenoszą oni kryminalny system wartości i przyzwyczajeń do społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie, państwowy wymiar sprawiedliwości inaczej ocenia przestępstwa osób dysponujących władzą, inaczej przestępstwa przeciwko władzy. Powszechne łamanie praw pracowniczych przez pracodawców jest traktowane niezwykle łagodnie w przepisach i praktycznie nieścigane. Na podobną wyrozumiałość nie mogą już liczyć przestępcy z nizin społecznych. Policjant winny nadużycia siły w stosunku do zwykłego obywatela może być pewien pobłażliwości sądu. Co innego obywatel, który podniósł rękę na mundurowego. Liczba i rodzaj ludzi zapełniających więzienia zależy bowiem od przyjętej w państwie ideologii, potrzeb gospodarki i konieczności tuszowania niskiej wykrywalności przestępstw (3). Katalog przestępstw cały czas się powiększa i często zależy od decyzji politycznej panującej władzy, a uznanie, że czyn stanowi przestępstwo, jest przyjętą konwencją i umową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte, biedy i frustracji wywołanej społecznym wykluczeniem nie da się zamknąć za kratami. To zresztą ulubiona metoda politycznych nieudaczników, którym brak pomysłu na rozwiązanie społecznych i gospodarczych problemów. System karny zostaje wykorzystany jako alternatywa systemu opieki społecznej. Do więzień trafia nadwyżka siły roboczej. Więcej krat i pałek oznacza zwykle mniej chleba i pracy. Jedno jest pewne: więcej wyroków więzienia świadczy o bezsilności państwa, które nie potrafi zapewnić swym obywatelom bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, przedstawiona wyżej krytyka polityki karnej rozwija się w środowisku praktyków prawa, ludzi pracujących z ofiarami przestępstw lub więźniami, a także sędziów. Są w tym gronie ludzie tak różni jak: anarchizujący kryminolodzy (Nils Christie) i księża (Jim Consedine), obok szefa więziennictwa w Kazachstanie (Piotr Posmakow) i osób z Polskiego Centrum Mediacji oraz Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej z Moniką Płatek na czele. Wiele ich dzieli, ale wspólne im jest przekonanie, iż kontynuowanie obecnej strategii prawnej i sądowej zakończy się katastrofą społeczną na niespotykaną skalę. Wszyscy są też zwolennikami sprawiedliwości naprawczej, która od 1989 r. zmienia oblicze prawa w Nowej Zelandii, a w ograniczonym stopniu również w Kanadzie i w Australii. Celem jest stopniowa ewolucja w kierunku stworzenia takiego prawa, które przede wszystkim rozwiązywałoby konflikty, zaś kara i represja byłyby stosowane tylko w przypadku najcięższych przestępstw. To sposób myślenia o prawie stary jak świat, a na pewno starszy od instytucji państwa. Jego podstawę stanowi przekonanie o potrzebie naprawienia wyrządzonego zła, choć często nie poprzestaje się na tym, układając dla przestępcy listę dodatkowych zobowiązań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Monopol państwa przełamany&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sednem rewolucji w sądownictwie Nowej Zelandii jest przeniesienie uprawnień władczych z państwa na Grupowe Konferencje Rodzinne - GKR. W konferencjach uczestniczą: sprawca, członkowie rodzin pokrzywdzonego i sprawcy, przyjaciele oraz inni, na których przestępstwo wywarło wpływ. Pokrzywdzony uczestniczy, w zależności od swej woli, osobiście lub za pośrednictwem przedstawiciela. Sędziego zastępuje koordynator-mediator.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ofierze przestępstwa zostaje przywrócona należna rola w procesie. Może teraz w pełni wyrazić swoje uczucia i wpływać na wymiar kary oraz formę i zakres rekompensaty. Wynik procesu jest bardziej adekwatny do skutków przestępstwa i charakteru sprawcy. Opisana procedura pomaga w uświadomieniu przestępcy jego odpowiedzialności za cierpienie, poczucie bezsilności, braku bezpieczeństwa i poniżenia ofiary. Dzięki udziałowi w konferencji bliskich obydwu stron, wstyd przenoszony jest z osoby poszkodowanej na sprawcę. Ważnym momentem są przeprosiny, chociaż nie zawsze zostają przyjęte, i prośba o przebaczenie. Nie wprowadzono sztywnego taryfikatora kar, grzywien, godzin pracy czy innych zadań za określone przestępstwa. Oczywiście zaczyna się od naprawienia tego, co można naprawić. Wyroki są silnie zindywidualizowane, adekwatnie do sytuacji materialnej i rodzinnej sprawcy lub ofiary. Jeżeli sprawca zrealizuje wszystkie zobowiązania wobec poszkodowanego, wyrok skazujący nie zostaje odnotowany w kartotece kryminalnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wprowadzenie sprawiedliwości naprawczej w Nowej Zelandii zaczęto od nieletnich i młodocianych, po tym jak ogłoszono raport o skutkach kary więzienia obserwowanych w kraju. Miarą sukcesu sprawiedliwości naprawczej jest fakt, że na Grupowych Konferencjach Rodzinnych (GKR) osiągnięto porozumienie w 90% przypadków. Sprawcy niektórych poważnych przestępstw są aresztowani. Następnie, po sformułowaniu oskarżenia, w ciągu czternastu dni zostaje zwołana GKR. 95% młodych ludzi przyjmuje wtedy odpowiedzialność za swe czyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawy rozpatrywane przez GKR kończą się znacznie szybciej i kosztują budżet kraju mniej niż rozprawy przed zwykłym sądem. W związku z tym jest więcej środków na dodatkową pomoc dla ofiar przestępstw. Obecnie tylko 2% młodocianych przestępców zostaje skazanych na kary pozbawienia wolności. Osoby winne najcięższych zbrodni (morderstwa, gwałty, czyny pedofilskie) stanowią zbyt wielkie zagrożenie dla otoczenia, muszą więc trafiać do więzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Kanadzie wprowadzono natomiast Koła Orzekające dla rozpatrywania przestępstw popełnionych przez Indian w okręgach: Saskatchewan, Ontario, Yukon, Kolumbii Brytyjskiej i Manitobie. Ich celem jest przywrócenie harmonii społecznej zakłóconej przestępstwem. Oskarżeni są tam sądzeni przez ludzi, którzy dobrze znają sprawcę i ofiarę. Sędziowie żyją potem z następstwami swoich wyroków. Stwierdzono osiem-dziesięcioprocentowy spadek recydywy wśród indiańskich oskarżonych, którymi zajmowały się w duchu sprawiedliwości naprawczej Koła Orzekające, a nie sądy państwowe. Coraz częściej mówi się o włączeniu sprawiedliwości naprawczej do sądów dla reszty mieszkańców Kanady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powszechnie uznaje się, że społeczeństwo oczekuje surowszych sankcji karnych niż są skłonni orzekać sędziowie w sądach państwowych. Dowiedziono jednak, że ofiary przestępstw i ich krewni, którym udzielono wszechstronnej pomocy materialnej, medycznej i psychologicznej, mają mniejszą potrzebę odwetu (4). Z kolei dobrze przeprowadzona mediacja zwiększa prawdopodobieństwo, że przestępca spłaci wszystkie zobowiązania wobec osoby poszkodowanej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepaństwowe sądy ludowe funkcjonują już w RPA, południowym Meksyku, górskich rejonach Gruzji i w wielu innych miejscach. Upodabnia je do siebie dążenie do pokojowego rozstrzygania konfliktów, różni odmienne pojmowanie norm porządku i prawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kwestia wyboru&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawiedliwość naprawcza zmusza nas do przemyślenia następującej kwestii: czy cierpienie ofiary może stać się mniej dojmujące dzięki temu, że sprawca trafi do więzienia, czy też dzięki temu, że będzie coś robił na rzecz ofiary przez dni, miesiące lub lata? Żadna z praktykowanych wcześniej procedur państwowych nie kładła podobnego nacisku na interes pokrzywdzonego oraz naprawę emocjonalnych i materialnych szkód. Opisane wyżej przypadki oznaczają powstawanie pluralizmu prawnego. Sprawiedliwość wypracowana przez ludzi mniej więcej sobie równych zostaje przeciwstawiona sprawiedliwości powiązanej z piramidą władzy. Cały system prawny staje się bardziej elastyczny i podatny na zmiany. Jak zawsze istnieje ryzyko, że pojawią się nadużycia. Ale przynajmniej dowiemy się, która metoda radzenia sobie z przemocą w społeczeństwie jest bardziej odpowiednia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie trudno wyobrazić sobie lepszą alternatywę dla prawicowej wizji prawa karnego. Samorządność prawna bliska jest anarchizmowi, lecz wydaje się możliwe przyjęcie jej zasad przez część ugrupowań lewicowych, feministycznych, a co najistotniejsze, przeciętnych obywateli, dla których jest ona zrozumiała. Cennej wskazówki udzielił nam Nils Christie, pisząc: "mechanizmy rozwiązywania konfliktów poprzez swoją organizację będą odzwierciedlały pożądany typ społeczeństwa i pomogą w jego urzeczywistnieniu" (5).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy o tym, kiedy usłyszymy od jakiegoś polityka o zaletach odstraszania przestępców za pomocą zamordyzmu prawnego i wyposażenia policji w nowe uprawnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Geneza sprawiedliwości niepaństwowej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był czas, kiedy państwo nie miało monopolu na stanowienie prawa, a ludzie z tego nie byli powodu nadmiernie nieszczęśliwi. Funkcjonowały obok siebie co najmniej trzy tradycje prawne. Prawo zwyczajowe, oparte w dużym stopniu na sztuce mediacji między stronami konfliktu oraz zabiegach ekspiacyjnych. Prawo różnych społeczności - sekt, zakonów, grup zawodowych, bractw, gildii - których członkowie dobrowolnie zaprzysięgali przestrzeganie określonych norm i reguł. Wreszcie istniało prawo państwowe, którego treść i zakres zależne były od mocy i ambicji władcy i w małym stopniu odpowiadały potrzebom poddanych. Wraz z ewolucją władzy państwowej stopniowo ograniczano uprawnienia ludzi do samodzielnego rozstrzygania konfliktów. Tak potoczyła się historia prawa w Europie Środkowo-Wschodniej. Wymóg stosowania zemsty za śmierć czy inną krzywdę współrodowca jeszcze przed nastaniem ingerencji państwowej zastępowano możliwością ugody. Początkowo państwo respektowało ten alternatywny wymiar sprawiedliwości. Po raz pierwszy zapisano to w latach dwudziestych XIII w. w "zwodzie" niemieckiego prawa ziemskiego (6). Odstąpienie od stosowania odwetu przez ród lub państwo nie oznaczało, że winny nie poniesie żadnej odpowiedzialności za swój uczynek. Jeśli obie strony doszły do porozumienia, zawierano umowę kompozytową (pojednawczą), w której określano wymiar stosownego zadośćuczynienia. Wyroki uzupełniano elementami prawa zwyczajowego: nakazem postawienia krzyża pojednania (dziś nazywanego "pokutnymi") lub odbycia pielgrzymki do wyznaczonej miejscowości. Dowodem pobytu w wyznaczonym miejscu mogła być jakaś pamiątka lub potwierdzony notarialnie dokument. W dokumentach Rady Miasta Złotoryi zapisano, że w roku 1494 po uzgodnieniu wspólnej wersji przez nieumyślnych zabójców oraz rodzinę ofiary rada wydała postanowienie "w przyjaźni, nie na gruncie prawa". Nieudana mediacja między stronami mogła doprowadzić do rozpatrzenia sprawy na gruncie prawa miejskiego, co mogło się zakończyć nawet wyrokiem śmierci dla pozwanych. Analogiczne zapisy odnotowujemy na terenach Rzeszy Niemieckiej, Czech, Moraw, Śląska i na Pomorzu. Istnieją też zapisy wyroków pojednawczych, w których przestępcę zobowiązano do wystawienia poczęstunku dla biednych w miejscu, gdzie popełnił przestępstwo. Dodatkowym obciążeniem mógł być obowiązek opłacenia biednym wizyty w łaźni miejskiej. W umowach kompozytowych sprawą pierwszorzędną było zadośćuczynienie materialne i moralne osobie pokrzywdzonej. Zabójcy nakazywano opiekę finansową nad wdową i jej dziećmi aż do osiągnięcia przez nie pełnej samodzielności. Dzięki temu zabójca zyskiwał przebaczenie. Niekiedy rodzina domagała się dodatkowych manifestacji pokory sprawcy. W 1509 r. w Rasdorf obnażony do pasa zabójca musiał leżeć krzyżem na świeżej mogile zabitego. W innej umowie zapisano, że zabójca włoży ręce do grobu bądź będzie trzymał nieboszczyka za dłonie i jego bezpośrednio prosił o przebaczenie. Umowy pojednawcze zostały zakazane w 1532 r., kiedy to cesarz niemiecki Karol V wprowadził nowy kodeks karny, tzw. Constitutio Criminalis Carolina, na mocy którego zabójca stawał przed sądem orzekającym surowszą karę. Zwyczaj nieformalnego sądzenia i zawierania ugody był jednak tak zakorzeniony, że przetrwał jeszcze do XVII w., zanim państwo zaanektowało resztę przestrzeni społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kolei w Rzeczpospolitej Szlacheckiej od XVI w. istniała instytucja jednacza (7). Była to osoba, która cieszyła się zaufaniem i autorytetem wśród najbliższej społeczności. Instytucja ta została powołana z powodu niewydolności sądów państwowych zarówno pod względem długości oczekiwania na rozstrzygnięcie swojej sprawy, jak i możliwości wyegzekwowania zapadłych postanowień. O jednaczu można przeczytać głównie w zapisach pamiętnikarskich, które pokazują, że była to forma bardziej zbliżona do arbitrażu niż do mediacji. Poddanie się wyrokowi jednacza było wzmocnione jego autorytetem i powiązaniami, jakie istniały między członkami najbliższej społeczności. Podobne instytucje funkcjonowały w tym samym czasie w większości miast, będąc uzupełnieniem sądów grodzkich. Sądownictwo polubowne zostało zlikwidowane dekretami władz zaborczych w pierwszych dekadach XIX w.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasadność istnienia prawa państwowego już w średniowieczu kwestionowały niektóre kacerskie ruchy religijne: piętnastowieczni taboryci i bracia czescy (8). Bojkot prawa państwowego deklarowali także wyznawcy powstałego w końcu XIX w. odłamu rosyjskiej sekty duchoborców. Byli to wspierani finansowo przez Lwa Tołstoja swobodnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwowy system prawa karnego wspierany metafizyczną filozofią i tezami o ułomności natury ludzkiej zakwestionowali w XIX w. anarchiści. Jednym z fundamentów myśli anarchistycznej stało się od tej pory przekonanie, że prawo karne jest przede wszystkim narzędziem czysto politycznym, za pomocą którego utrzymuje się w posłuchu i represjonuje społeczeństwo. Według Proudhona miejsce praw miały zająć umowy między zainteresowanymi, a sędziów zastąpić mieli arbitrzy (9). Bakunin początkowo opowiadał się za wybieraniem sędziów w głosowaniu powszechnym. W późniejszym czasie pisał, że "w społeczeństwie ugruntowanym na równości i solidarności, na wolności i poszanowaniu człowieka autorytet opinii publicznej zastąpi sądownictwo" (10). Ten autorytet miał mieć większą siłę oddziaływania niż kodeksy, klawisze i kaci. Dla Kropotkina wychowanie moralne i praktyka pomocy społecznej były bardziej skuteczne niż represje. Pisał, że więzienia tylko deprawują, a surowość kar nie zmniejsza liczby przestępstw. Kropotkin cenił jednak prawo zwyczajowe (które miało się na krótko odrodzić w Hiszpanii w anarchistycznych kolektywach rolnych w latach 1936-1937). Również Errico Malatesta był przekonany, że liczba przestępców ulega zmianie nie tyle pod wpływem środków karnych, ile pod wpływem warunków ekonomicznych i stanu opinii publicznej (11). Zwyczaje i tradycje cenił wyżej niż kodeksy karne. Konflikty miały być rozwiązywane z pomocą dobrowolnie wybieranych sędziów polubownych. Podobną wizję przekształcenia wymiaru sprawiedliwości prezentowali podczas drugiej wojny światowej polscy anarchosyndykaliści: "Wymiar sprawiedliwości przechodzić będzie stopniowo do organów praworządności rewolucyjnej - od trybunałów chłopsko-robotniczych do sądów stowarzyszeniowo-zawodowych powiązanych z pochodzącymi z wyboru karnymi sądami ludowymi" (12).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anarchochrześcijanin Lew Tołstoj pod koniec życia toczył dysputy z prawnikami. Na podstawie swojej znajomości rosyjskich więzień przełomu XIX i XX w. doszedł do wniosku, że większość osadzonych trafiło tam za czyny popełnione w okolicznościach wyjątkowych, jak uniesienie, zazdrość, upojenie, karano ich więc za takie czyny, jakie prawie na pewno popełniliby ci, którzy ich sądzili i karali, gdyby znaleźli się w tych samych warunkach. Znaczny procent więźniów mieli też stanowić ludzie, którzy moralnie przewyższają resztę społeczeństwa (sekciarze, przestępcy polityczni, skazani za strajki oraz inne formy buntu). Wśród osadzonych miało nie brakować ludzi, wobec których społeczeństwo było o wiele bardziej winne niż oni wobec społeczeństwa. Zaliczył do tej kategorii ludzi opuszczonych, doprowadzonych do ostateczności nędznymi warunkami życia, ogłupionych uciskiem i pokusami. Uznał, że przestępcy działający w majestacie prawa jako pierwsi powinni być pozbawieni wolności&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na peryferiach nowoczesnego świata przetrwały jednak do dnia dzisiejszego enklawy niepaństwowego wymiaru sprawiedliwości. Zaliczyć do nich należy sądy ludowe sprawowane przez mediatorów w położonych na terytorium Gruzji regionach Górna Swanetia, Chewsuretia, Pszawetia oraz w Czeczenii. Obowiązujące tam prawo zwyczajowe (adatw Czeczenii i adati w Gruzji) cieszy się wśród ludności większym autorytetem niż kodeksy państwowe. Sędziowie są wybierani przez mieszkańców podczas lokalnych uroczystości lub wyznaczani przez starszyznę. Prowadzenie mediacji nie jest wynagradzane pieniężnie. Znajomość norm prawa zwyczajowego jest tam wspólna wszystkim członkom społeczności, stanowi bowiem integralną część procesu wychowania młodzieży. Sądy ludowe w Swanetii starają się prowadzić negocjacje i zapobiegać krwawym zemstom, proponując zadośćuczynienie, pogodzenie stron, ewentualnie wykluczenie przestępcy ze społeczności połączone z konfiskatą majątku na rzecz poszkodowanego i banicją sprawcy. Bywa jednak, że obie strony konfliktu nie chcą kierować sprawy do sądu ludowego i wendeta trwa kilkadziesiąt lat. Należy też pamiętać, że struktury oparte na tradycji czasami traktują kobiety i młodzież jako mniej ważną część społeczności i nie przywiązują wagi do ich zdania podczas dyskusji. Mediatorami mogą być zresztą wyłącznie mężczyźni, którzy ukończyli sześćdziesiąt lat. Szczególnie drastyczne przypadki nierównego traktowania mają miejsce w orzecznictwie sądów ludowych w Wąwozie Pankiskim, na pograniczu gruzińsko-czeczeńskim zamieszkanym głównie przez Kistynów (14). Odnotowano w tym regionie przypadki decyzji sądu ludowego (mechk cheli) o wydaniu kobiety za mąż wbrew jej woli. Wszystko odbywało się w ramach godzenia zwaśnionych rodów, chociaż zwykle wystarcza odszkodowanie. Państwo gruzińskie toleruje działalność niepaństwowych sądów i nie próbuje kwestionować ich orzeczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odmienny charakter mają sądy na terytorium opanowanym przez zapatystowską partyzantkę w stanie Chiapas w południowym Meksyku, gdzie normy prawne również określane są przez członków lokalnej społeczności, jednak widoczne są tam starania o równe traktowanie kobiet i mężczyzn. Zapatyści domagają się uznania przez państwo meksykańskie tradycyjnych praktyk sądowych wśród Indian (samorządność prawna wedle obyczajów i tradycji) oraz wycofania policji z terenów zajmowanych przez autonomiczne wspólnoty. To reakcja na dyskryminujące praktyki ze strony państwowych sądów i organów ścigania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie bez znaczenia dla zrozumienia przyczyn rozwoju alternatywnych form wymiaru sprawiedliwości jest fakt, że struktury państwowe nie są w stanie zapewnić wszystkim obywatelom jednakowego bezpieczeństwa i sprawiedliwego procesu. Tam, gdzie sytuacja staje się krytyczna lub istnieją silne tradycje tworzenia samorządnych struktur pozapaństwowych, powstają też warunki pozwalające na rozbudowę nieformalnego wymiaru sprawiedliwości. Z opisaną sytuacją mają do czynienia mieszkańcy slumsów w Republice Południowej Afryki. Istnieje tam wiele organizacji zapewniających bezpieczeństwo i rozwiązywanie konfliktów: od komitetów ulicznych stowarzyszonych z Narodowo-Obywatelską Organizacją Południowej Afryki (SANCO), aż do prywatnych struktur oraz organizacji, w których łączy się porządek państwowy z niepaństwowym (15). Każda z tych struktur działa niezależnie, ponieważ państwo faktycznie wycofało się z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa na ulicach biednych dzielnic i miast. Biedni sami musieli znaleźć sposób na zapewnienie porządku i sprawiedliwości. Niepaństwowa sprawiedliwość jest obecna przede wszystkim w niezamożnych dzielnicach Port Elisabeth, Johannesburga i Kapsztadu, a także w okręgach Gugulethu, Khayelitsha, Crossroad, Nyagna i Phillipi. Jednym z nowych miast, w którym można dostrzec wielość struktur porządku prawnego, jest Khayelitsha, licząca ponad 500 tys. mieszkańców, z których zdecydowana większość jest obecnie bezrobotna. Nazwa Khayelitscha oznacza "nowy dom". Miasto powstało w końcowym okresie apartheidu jako jedno z gett dla czarnej ludności, oddalone o 20 km od przeznaczonych wyłącznie dla białych obywateli przedmieść Kapsztadu. Sytuacja polityczna uległa zmianie, ale segregacja ekonomiczna utrzymuje się w dalszym ciągu. Największy autorytet wśród mieszkańców ma obecnie utworzone w 1995 r. Forum Bezpieczeństwa Lokalnego Khayelitsha (KCPF). Wszyscy członkowie organizacji są wolontariuszami, kierujący pracą w dzielnicach komitet wykonawczy wybierany jest przez ogół mieszkańców. Do biura forum można przyjść z praktycznie każdym rodzajem problemów. W niektórych przypadkach klient dostaje radę, w innych - fachową poradę prawną, czasami członek komitetu działa jako mediator, a nawet jako sędzia w sporze. Procedura rozstrzygania sporów jest bardzo luźna i czasami, zamiast wzywać stronę pozwaną, członek dzielnicowego komitetu udaje się do jej domu, aby przedyskutować problem. Ogólnie rzecz biorąc, rozwiązywanie sporów polega na zebraniu wszystkich stron, wysłuchaniu ich i zaproponowaniu rozwiązania. Sprawy dotyczące zabójstw i gwałtów odsyłane są do policji państwowej, a sprawy drobnych konfliktów sąsiedzkich są przekazywane komitetom ulicznym. Forum monitoruje jednak postępy w śledztwie prowadzonym przez policję i zdarza się, że w imieniu poszkodowanych żąda odwołania osoby kierującej dochodzeniem (zwykle skutecznie); tworzy także straże sąsiedzkie i zajmuje się zapobieganiem przestępstwom. Komitet uliczny oznacza z kolei organizację obywatelską tworzoną przez grupę ludzi, którzy żyją w bliskim sąsiedztwie. Komitety uliczne powstały jeszcze w czasach apartheidu i stanowiły bazę terenową oporu przeciwko porządkowi państwowemu, a do roku 1994 samodzielnie rozstrzygały wszystkie sprawy karne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj komitety ograniczają swoje sądownictwo do spraw najprostszych, do sporów w rodzinach i między sąsiadami. Dla wielu osób z komitetów procedura jest mało istotna, często stosują uznaniowość, rozstrzygnięcie sporu zależy od gotowości, z jaką strona jest skłonna nie tylko poddać się arbitrażowi, ale także zaakceptować rozstrzygnięcie. Oprócz wspomnianych organizacji mieszkańcy mogą się zwrócić do Komitetów Pokoju, których celem jest pojednanie stron. To jedyna struktura niepaństwowa, która stosuje ujednolicone procedury sądowe. Od roku 1996 działalność w mieście prowadzą także: Kongres Tradycyjnych Przywódców Południowej Afryki - "Contralesa", który zamierza stosować wiejskie mechanizmy utrzymywania porządku społecznego na obszarach miejskich, oraz Agencja Przeciw Przestępczości na Półwyspie, utworzona przez byłych partyzantów. Ta ostatnia struktura jest pewną formą prywatnego sądu i agencji ochroniarskiej dla osób ubogich. Agencja różni się od innych organizacji tym, że zajmuje się sprawami napadów z bronią i morderstw, pobiera opłaty za swoje usługi, jest też, niestety, oskarżana o liczne nadużycia siły. Należy podkreślić, że istnieje wolność wyboru, do której struktury udać się po ratunek. Ludzie mogą się zwrócić do Forum lub do Agencji, a nawet do odległego sądu państwowego, kierując się tym, która z instytucji wyda im się najodpowiedniejsza w danej sprawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samoorganizacja prawna mieszkańców slumsów w RPA stała się zjawiskiem masowym w rezultacie kryzysu instytucji państwa, ale nie znaczy to, że nowoczesne państwo wyposażone w sprawnie działające sądy, prokuraturę i policję rzeczywiście spełnia pokładane w nim nadzieje. Zdaje się temu przeczyć praktyka pobłażliwości dla przestępstw popełnianych przez osoby zajmujące wysokie szczeble drabiny społecznej, zapełnianie więzień biedotą, ograniczanie praw obywatelskich w imię obrony przed terroryzmem oraz towarzyszący im od kilku dziesięcioleci opór ze strony radykalnych ruchów wolnościowych, anarchistycznych, lewicowych, organizacji obrony praw człowieka, a nawet części środowiska prawniczego w USA, Kanadzie, Europie i wielu innych miejscach na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rafał Górski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypisy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Zob. N. Christie, P. Posmakow, Więzienie?, Warszawa 2002, s. 17-22.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Prywatne więzienia - warto rozważyć, [wywiad z dr. J. Kochanowskim], rozmawiała A. Łukaszewicz, "Rzeczpospolita" 2.11.2005,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Nils Christie przy omawianiu zmian liczby więźniów w Polsce w latach 1945-2002 stawia tezę, że wskaźniki uwięzienia nie są wcale wyznacznikiem poziomu przestępczości, lecz odbiciem decyzji politycznych. W roku 1950 więźniów było 90 tys., po odwilży październikowej w 1957 r. tylko 35 rys., w 1985 r. ponad 100 tys., w roku 1989 około 40 tys., a w 2002 r. znowu ponad 80 tys. (plus 25 tys. oczekujących na wykonanie kary więzienia), zob. N. Christie, Dogodna ilość przestępstw, Warszawa 2004, s. 68-70.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Zob. M. Wright, Przywracając szacunek sprawiedliwości, Warszawa 2005, s. 145.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) N. Christie, O apastnosti swierchkriminalizacji, http://www.prison.org/.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6) Zob. A. Kuczyński, Krzyże pokutne jako pomnik średniowiecznego prawa, "Ochrona Zabytków" 1972, nr 4, s. 9-18.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7) Zob. Z. Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1974, s. 295.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8) Zob. K. Kautsky, Poprzednicy współczesnego socjalizmu, Warszawa 1949.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9) Zob. M. Waldenberg, Prekursorzy Nowej Lewicy. Studia z myśli społecznej XIX i XX wieku, Kraków-Wrocław 1985, s. 32-33.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10) H. Temkinowa, Bakunin i antynomie wolności, Warszawa 1964, s. 155-156.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11) Zob. E. Malatesra, Anarchia, Koszalin 1998, s. 23-24.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12) [B.a.], Wczoraj a dziś. Walka o wyzwolenie człowieka (Wydawnictwo Walki Ludu), Warszawa 1940, s. II.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13) Zob. L. Falandysz, Ja i moje prawo, Warszawa 1991, s. 105-107.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14) Kistyńcy są potomkami Czeczenów oraz Inguszy, którzy w XIX w. postanowili osiedlić się w Gruzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15) Zob. B. Tshehla, Sprawiedliwość niepaństwowa w Republice Południowej Afryki epoki po apartheidzie - badania okręgu Khayelitsha, "African Sociological Review" 2002, nr 2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fragment książki "Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu". Książke można nabyć w dystrybucji Oficyny "Trojka".&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6574238717515782352-6846832777500283363?l=kontrakontrola.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/feeds/6846832777500283363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6574238717515782352&amp;postID=6846832777500283363' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6846832777500283363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6574238717515782352/posts/default/6846832777500283363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kontrakontrola.blogspot.com/2008/08/sprawiedliwosc-bez-panstwa.html' title='Sprawiedliwość bez państwa'/><author><name>kontrakontrola</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
